Cliff Bleszinski jednak stworzy kolejną grę
Cliff to postać niewątpliwie zasłużona dla branży gier – w końcu to on stoi chociażby za Unrealem. W maju zeszłego roku, po kilku porażkach wydawniczych, twórca zdecydował się zamknąć studio Boss Key Productions i wycofać się z biznesu.
W listopadzie przekonywał, że to trwała emerytura, a nie krótki urlop. Wygląda jednak na to, że życie lubi płatać figle i Cliff znów wraca do gry.
Wszystko zaczęło się od czwartkowego tweeta, zamieszczonego na jego profilu:
Chyba mam pomysł na grę, nie mogę się go pozbyć z głowy. Myślałem, że skończyłem z grami, ale potem pojawił się mój głupi mózg i ten głupi pomysł.
Oczywiście, wiadomość wywołała lawinę komentarzy i spekulacji – internauci przerzucali się w domysłach, jaką to nową produkcję szykuje Bleszinski. Pomysłów i teorii było tak dużo (a każda jeszcze bardziej niewiarygodna od poprzedniej), że producent napisał kolejnego tweeta, wyjaśniającego nad czym obecnie pracuje:
Dobra, dla jasności. Dojrzewają we mnie pewne idee, ale jeżeli coś z tego wyjdzie, to z pewnością będzie to mały projekt i zrobiony zdalnie. Gra indie. Na tę chwilę wszystkie siły poświęcam na wydanie tomu wspomnień – jestem już blisko sfinalizowania umowy z dużym wydawcą.
Oprócz wspomnianej książki, mężczyzna jest ostatnio także blisko związany z teatrem. Został współtwórcą musicalu „Hadestown”, który zdobył osiem nagród Tony. Sukces tej produkcji sprawił, że Cliff zainteresował się kolejną sztuką na Broadwayu. Już niedługo premierę będzie miał projekt „Frankie and Johnny in the Clair de Lune”, którego Bleszinski również jest współproducentem.

Ktoś jest zdziwiony?
Zrobi kilka crapów i znowu się obrazi na cały świat. Nie wie, kiedy zejść ze sceny.
Dotykam opalonych szczątków kurczaka, fusy z kawy i herbaty iiiiii………. przewiduje kolejną „szczelanke”
Gość jest stabilny w swoich decyzjach jak wiadro nitrogliceryny w wirującej pralce.
@Wojakov Ja też już to widzę, acz wróżę z run. Kolejny shooter z jakimś 'gimmickiem’, zapewne multi bo TDM w teorii zrobić łatwiej niż kampanię dla jednego gracza.
„Wytrzymał na emeryturze całe dziewięć miesięcy.”|OK, to co teraz? Urodzi kolejny crap?
Na widok newsa pomyślałem „No ale po co? Zrobi następny gniot, a potem się obrazi że nikt nie chciał kupić.” Ale potem pomyślałem „Ok założy nowe studio, da XXX ludziom prace na kilka lat które potem zamknie” Więc to jest w pewnym sensie dobry uczynek.
Czy wy w ogóle zastanawiacie się nad tym, co tu wypisujecie? Bleszinskiego można nie lubić za jego wypowiedzi i zachowanie, ale sugerowanie, że nie ma talentu i produkuje „crapy” to przykład kompletnej ignorancji. Nawet LawBreakers, gra, która okazała się gwoździem do trumny jego ostatniego studia, obiektywnie rzecz biorąc była wykonana na bardzo przyzwoitym poziomie. Zawiodła, bo czas tego typu produkcji przeminął, a ponadto Cliffy to Cliffy i po drodze popełnił całą serię karygodnych błędów marketingowych
Nieeee… znowu. Daj sobie już spokój człowieku.
Chyba tylko @Shaddon wykazał się rozsądkiem w komentarzach.
@Shaddon , naprawdę się dziwisz? 😉 Przecież większość z nich urodziła się w momencie premiery pierwszego Gears of War (nie wspominając o Unrealu).
Dajcie spokój, nawet Law Breakers było spoko grą ale wydaną w fatalnym momencie.
Czyżby Cliffowi emeryturka się nie zgadzała? Ohohoho, ludki przygotujcie się na nowego Battle Royal.
Shaddon co Ty gassz LawBeakers to akurat przykład braku talentu. Kopiuj wklej z innych gier wypuszczone jeszcze w złym momencie. A te jego komenatze były dopełnieniem jego osoby. Gościu już po prostu jest spalony.
Jeżeli to ma być indie gra to pewnie jego „genialnym” pomysłem jest jakiś kolejny auto-battler, bo ostatnio tylko kopiować potrafi i to nieudolnie, bo robi to gdy mija już hype na dany gatunek i rynek jest zapchany.
@Airoder Lawbreakers było ostatnią grą Cliffy’ego B? Rozumiem, że Radical Heights było tak złe, że wszyscy wyparli toto z pamięci? 😉
„pojawił się mój głupi mózg i ten głupi pomysł” – przynajmniej jest szczery
Jakie to smutne kiedy Cliffowi kończą się leki na receptę a lekarz nie chce wypisać kolejnej bo to strata czasu…sad.