27
12.01.2018, 12:12Lektura na 2 minuty

Cyberpunk 2077: Giełda reaguje na *Beep*

Wystarczyło opublikować sześć znaków, by kurs akcji poszybował!


Mateusz Witczak

Przedwczoraj informowaliśmy Was, że twitterowe konto Cyberpunka 2077 odżyło. (Swoją drogą: data nie jest przypadkowa, minęła wówczas rocznica wypuszczenia do sieci pewnego słynnego teasera).


Tych sześć znaków polubiło niemal 46 tys. osób, a prawie 17 tys. użytkowników Twittera uznało za stosowne podać je dalej. Temat podchwyciły też największe branżowe portale.

Efekt? Wczoraj o 09:00 akcje twórców Wiedźmina kosztowały 99,4 zł. Obecnie trzeba za nie zapłacić ok. 107 zł. 


Źródło: Bankier.pl

Kilkuprocentowy wzrost nie pozwolił papierom CD Projektu powrócić do wyceny z listopada (wówczas akcje potaniały ze 128 zł do niecałych 90 zł). Paweł Bieniek, analityk Stockwatch.pl, tłumaczył na naszych łamach, że za ówczesne kłopoty spółki odpowiadało zarówno potencjalne opóźnienie Cyberpunka, jak i rzekome kłopoty z silnikiem oraz słabszy niż przewidywano wynik kwartalny.

Moc sprawcza Twittera nie powinna jednak dziwić, bo głód informacji (i graczy, i inwestorów) na temat nowej produkcji twórców Wiedźmina jest oczywisty i uzasadniony. W ostatnich latach, jeśli ktoś z warszawiaków mówił o nowej marce, to okrągłymi słowami (typu: "to największa gra CD Projektu Red" lub "premiera naprawdę nie jest tak daleko"). Marcin Przybyłowicz zdradził co prawda, że zajmie się skomponowaniem ścieżki dźwiękowej, ale pozostałe informacje mają charakter spekulacji w rodzaju: oferta pracy zdradziła, że w grze być może znajdą się maszyny latające. Pojawiły się też pogłoski o wzorowanym na Destiny 2 hubie oraz uzasadnione wątpliwości, czy aby wszystkie prace sprzed 2016 nie trafiły do kosza.

Późniejsze wieści były gorsze. Swego czasu hakerzy wykradli sporą część dokumentacji projektu (i zażądali od Redów okupu), później zaś media rozgrzała informacja o rzekomo toksycznym środowisku pracy w warszawskim studiu (pogłoski podsyciła dwójka jutuberów: Yongea, który rozmówił się z dwójką byłych developerów, oraz MadQueen, która przepytała ich ponad czterdziestu). Z całą pewnością wiemy tylko, że tytuł nie będzie grą-usługą (bo Redzi "chciwość zostawiają innym").

Redaktor
Mateusz Witczak

Obecnie wydaję serwis PolskiGamedev.pl, wcześniej przez wiele lat prowadziłem dział publicystyki w CD-Action. O grach pisałem m.in. w Playu, PC Formacie, Playboksie i Pikselu, a także na łamach WP, Interii i Onetu. Współpracuję z Repliką, Dwutygodnikiem i Gazetą Wyborczą, często można mnie przeczytać na łamach Polityki, gdzie publikuję teksty poświęcone prawom człowieka, mniejszościom i wykluczeniu.

Profil
Wpisów3454

Obserwujących15

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane