85
9.04.2017, 17:38Lektura na 3 minuty

Dmitrij Głuchowski: "Sapkowski jest aroganckim sk***ysynem"

Autor cyklu "Metro" opowiada o roli gier wideo i w ostrych słowach krytykuje Sapkowskiego.


Paweł „Cursian” Raban

Zapewne pamiętacie aferę, jaka wywiązała się wokół wypowiedzi Andrzeja Sapkowskiego na temat gier wideo i ich odbiorców, a jeśli nie, odsyłam TUTAJ i TUTAJ. Serwis Waypoint postanowił porozmawiać z innym pisarzem, którego dzieła doczekały się udanych gradaptacji, i usłyszał zupełnie inną opinię. Dmitrij Głuchowski, autor popularnej postapokaliptycznej serii Metro, powiedział, że według niego gry wideo zrobiły dużo dobrego dla pisarzy z naszej części świata i pomogły wypromować ich dzieła.


Uważam, że Sapkowski się myli i jest aroganckim sk***synem. Bez serii gier cykl o Wiedźminie nigdy nie doczekałby się tak obłędnej międzynarodowej poczytności, jaką może się teraz pochwalić. Nie chodzi tylko o graczy, ale też o prasę gamingową i szum, jaki wytwarza, o wrażenie, że nadchodzi coś wielkiego i imponującego. To przyciągnęło ludzi. Bez tego [Sapkowski] pozostałby lokalnym wschodnioeuropejskim fenomenem i nigdy nie przebiłby się na Zachód. To samo tyczy się moich książek z serii Metro.    


Głuchowski wspomina moment, w którym zgłosili się do niego ludzie z A4 Games z propozycją stworzenia gry opartej na jego twórczości. Jako fan Fallouta i Stalkera nie zastanawiał się długo.


Zdecydowałem się skorzystać z szansy opowiedzenia mojej własnej historii i nie zamierzałem traktować gier wideo jako zagrożenia dla mojej cennej własności. Wręcz przeciwnie. Pomyślałem, że to świetna szansa na wypromowanie całej marki. I tak właśnie się stało.


W przeciwieństwie do Sapkowskiego Głuchowski brał udział w procesie tworzenia gier opartych na jego powieściach.


Pierwszą książkę potraktowali jako inspirację i mniej więcej podążali za jej fabułą. Świetnie się spisali. Uważam, że Metro 2033 było pierwszym na świecie lirycznym, sentymentalnym i filozoficznym shooterem 3D. Co do drugiej gry [Metro: Last Light – dop. red.], nie mogli oprzeć jej scenariusza na drugiej książce, ponieważ "Metro 2034" było spin-offem, który nie skupiał się na pierwotnym głównym bohaterze Artemie, lecz na bohaterach drugoplanowych pierwszej powieści. Musiałem więc stworzyć oddzielną opowieść. Moje założenie było następujące: "Chłopaki, oferuję wam moją pomoc, jesteście profesjonalistami i stworzyliście dużo wybitnych gier. Wiecie lepiej, co się sprawdzi, a co nie”.


Rosyjski pisarz wskazał też, co gry powinny pożyczyć od literatury:


Ja dbam o to, by każda postać, z jaką się zetkniecie, miała to, co każdy człowiek: uczucia. To uczucia są tym, z czym się identyfikujemy. One są niezwykle istotne, byśmy uwierzyli w daną postać. To jest bardzo ważna rzecz, której gry mogą nauczyć się od literatury.


Swą wypowiedź Głuchowski podsumował słowami, które są kluczem do pojęcia różnic pomiędzy jego poglądami a spojrzeniem Sapkowskiego:


Jestem częścią pokolenia, które nie uważa gier za kiepską rozrywkę.


Redaktor
Paweł „Cursian” Raban

Jestem wielbicielem turówek i wszelkiej maści erpegów: zarówno klasycznych, jak i współczesnych. Do tego zdeklarowanym zwolennikiem tytułów dla jednego gracza, przy czym od tej zasady istnieje jeden poważny wyjątek – World of Warcraft. W Azeroth przesiedziałem więcej godzin, niż chciałbym przyznać, raz ciesząc się każdą chwilą, kiedy indziej zrzędząc na czym świat stoi. Nie wyobrażam sobie dnia bez książki (niemal zawsze fantastyki), za to spokojnie obyłbym się bez kina i seriali. Z CDA związany jestem od 2011 roku.

Profil
Wpisów3194

Obserwujących5

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze