[Do przegadania] Cyfrowe czy pudełkowe?
Obie opcje mają swoje plusy i minusy. Co przeważa w waszym wypadku?
Cyfrowe wersje gier są coraz powszechniejsze, pudełka wprawdzie wciąż są dostępne, jednak nie sposób nie zauważyć, że powoli odchodzą w cień.
Czy to dobrze? Czy gry cyfrowe rzeczywiście do nas należą, czy tylko wypożyczamy je na czas nieokreślony? Czy macie jeszcze miejsce na gry pudełkowe na półce?

Obie opcje mają swoje plusy i minusy. CO przeważa
Cyfrowe. Gdybym opierał się na pudełkach to nie miałbym pewnie większości gier bo albo bym zgubił albo porysował płyty. Cyfrowe są również lepsze bo częściej można wyłapać jakieś okazję. Ale z drugiej strony zawsze lubiłem przeglądać pokój wujka w poszukiwaniu jakiś starszych gier, zdobyłem dzięki temu MassEffect, Kotor czy SWAT3 (z resztą z waszej płytki). Fajnie popatrzeć na te pudełka ale jednak poza takim nostalgicznym uczuciem i tym że nie muszę pobierać gier nic więcej pudełka nie oferują. Jak myślę..
Że wszystkie 300 gier że steam miałbym mieć gdzieś na szafce to od razu mam duże nie przed oczami + cloud savy to czymś cudownym.
Jeżeli chodzi o gry konsolowe, to zdecydowanie edycje pudełkowe! Pomijając aspekt kolekcjonerski, zawsze można je później odsprzedać/wymienić. W przypadku gier na PC już tak kolorowo nie jest, bo edycje pudełkowe zwykle i tak wymagają przypisania do danej platformy, a często w pudłach nie ma już nawet nośnika (jedynie kod aktywacyjny).
Pudełkowa jeśli jest to steelbox lub gra na konsole w innym przypadku może być cyfrowa. Wersję pudełkowe są fajne jeśli mogą posłużyć za ozdobę lub zawierają jakiś fajny gadżet jak np mapa w pudełku od Wiedźmina 3.
Pudełka można odsprzedać, ale ile osób to zrobi? Może część konsolowców, większość pecetowców odsprzeda je za kilkanaście lat za grosze. Cyfrowe są przyjemniejsze dla gracza jeżeli nie chce gry później odsprzedać. Zapisy w chmurze, łatki, mody – gracz nie musi grzebać w plikach, żeby to wszystko mieć. Włącza, gra, wyłącza i się bardzo nie martwi.
Ja tam częściowo idę z duchem czasu – niestety większość gier wychodzi w wersji cyfrowej, więc kupuję w takiej wersji. Co do posiadania – gry już nie należą do nas. Wiele gier jest tylko wypożyczonych, gdy padnie platforma, to zostaniemy z niczym. Jednak nie mamy na to większego wpływu. Czy się to komuś podoba, czy nie, to technologia z czasem nas zabije. Im więcej będzie połączeń sieciowych, tym prędzej dostaniemy po tyłku. Jeśli nie wykończą nas hakerzy, to zrobi to słońce.
A kiedyś na pewno przyjdzie taka burza słoneczna, że wszystko padnie. A gdy upadnie ziemska technologia, to czekają nas złe czasy, bo jesteśmy od niej coraz bardziej uzależnieni.
Ostatnia gra w kartonowym pudełku którą kupiłem to byli Heroes of Might and Magic IV. Potem jeszcze jakieś 20 gier w plastikowych etui. A gier na Steam mam ponad 200 do ogrania. W lipcu tak się też złożyło że instalowałem Quake 2 z płytki i to było wręcz traumatyczne doświadczenie. Odwykłem od ręcznego szukania instalki odpowiedniej wersji DirectX, wgrywania patchy i grzebania w konfigach. Steam, GOG, Uplay, Origin itd. to wszystko jedno kliknięcie. Nie rozumiem po co jeszcze ktoś kupuje fizyczne nośniki.
Cyfrowe wydanie to w praktyce bezduszna linijka tekstu ulokowana obok innych jej podobnych w równie bezdusznym tworze chyba dla żartu nazwanym „biblioteką”. Decyduję się na nie tylko wówczas, gdy nie ma pudełkowej alternatywy, co niestety zdarza się coraz częściej. Z reguły czekam tu jednak na naprawdę potężne obniżki cen, bo niekoniecznie podoba mi się pomysł napychania kieszeni wydawcy, którego nie obchodzę. Pudełka znikną, bo wszystko co fajne ktoś musi w końcu spieprzyć. Moja kolekcja zostanie.
A ja robię tak : jak na jakiejś grze mi SZCZEGÓLNIE zależy to chce ją mieć na płycie (moze byc na steamie ale wersja pudełkowa) a gry które w moim odczuciu są słabsze/nie zapadają w pamieć to mogę mieć w wersji tylko cyfrowej. Dla przykładu takie gry na których mi najbardziej zależy i mam je na płytach to : Skyrim LE , GTA V na przykład a reszta może być cyfrowa…
Cyfrowo. prawie zawsze. Nie ma człowiek miejsca trzymać tego wszystkiego na płytach.
Temat rzeka. Tak samo ja z ebookami i ksiazkami.
Ja zawsze lubiłem pudełka, miały taką magię w sobie. Czasami można było ściągnąć z półki i pooglądać. Odkąd jestem żonaty to zacząłem kupować wersje cyfrowe, aby żona nie wiedziała ile wydaje na gry. Więc teraz podchodzę do tego czysto praktycznie 🙂
Pudełka i kur…wa kropka 🙂
Argumentem przemawiającym za kupnem wersji pudełkowych może być także fakt, że część gier dystrybuowanych cyfrowo jest po czasie kastrowana np. z utworów muzycznych ze względu na zakończenie licencji na ich używanie (choćby GTA Vice City).|Chwała również dla tego, kto wskaże mi gdzie mogę w tym momencie kupić cyfrowo Silent Hill 2-4 😉
Z przyczyn logistycznych, cyfrowe.
Pudełka. Ale tylko bez DRM. bo jeśli gra ma beż jakiejś platformy nie chodzić to po co mi to pudełko? Niestety w większości przypadków muszę kupować cyfrę, ale przez to że nie wychodzą choćby i wersje GOTY bez DRM kupuję o wiele mniej gier niż bym chciał. Cyfra mi po prostu nie podchodzi i zmuszam się do niej tylko dla wyjątkowych tytułów.
Podchodząc do tematu z innej strony jestem ciekaw ile za kilka/kilkanaście lat jak gry będą ważyć po 300-400 GB na łączu jakie mam (150 Mbps) będą się ściągać hehe pewnie cały dzień albo i parę dni…
Idealna sytuacja dla mnie: płytka z drukowanym kodem w pudelku (jakiekolwiek by nie było,aby cieszyło oko wypełniając regał z kolekcją pozostałych „trofeów” 😉 mam kilka cyfrowych tytułów na konsole i z niewytłumaczalnego powodu są dla mnie mniej warte niż pudełkowe okazy. Przy czym trzeba podkreślić, że pudełkowe wersje na fizycznych nośnikach mają swoje wady – czas nie jest obojętny na płytę a ostatnio gdy zmieniłem na kompa na taki bez nośnika to już w ogóle były kombinacje aby grać w ulubione tytuły.
Albo pudełka bez kodów, bo po co mi płyta, gdy padnie Steam (patrz GfWL). Albo cyfrowe, ale do serwisu takiego jak gog. Idealnie, to pudełko z kodem do gog’a. Jak mam płacić pełną cenę gry za usługę grania w nią bez jej posiadania, to wolę rozwiązanie w stylu GamePass.
Na PC od dawna cyfrowo (co mi po pudełku, jeśli w środku jest kod na steama który aktywować można raz). Za to na Switchu wszystkie duże gry kupuję w pudełku, przechodzę, sprzedaję i dzięki temu kupiłem ich dużo więcej niż gdyby były przypisane do konta.