„Droga stali i nadziei”: Powieść Dmitrija Manasypowa z Uniwersum Metro 2033 dostępna w sprzedaży
Co jednak znajduje się w samej książce? Tak odpowiada na pytanie autor – Dmitrij Manasypow:
Jest w niej stal i nadzieja. Do tego trochę ołowiu, człowieczeństwo, barbarzyństwo, ból, krew, drobne tragedie i jeszcze drobniejsze, a przez to istotniejsze, radości. Stal jest nie tylko w nożach, siekierach, naostrzonych gazrurkach, młotach i broni palnej. Stal to szyny jednej z najstarszych rosyjskich kolei, łączącej Moskwę z Syberią. Całość rozgrywa się w trzech obwodach Rosji leżących daleko od Moskwy. Są tu wielka rzeka Wołga przepływająca przez Samarę, bezkresne uralskie stepy Orenburga i niegdyś zielone lasy i łąki Baszkirii. Nie brak tu też bohaterów, od głównych do drugoplanowych i oprócz ludzi, jestem jak najbardziej poważny, jednym z nich jest ogromny zmutowany kot. I uwierzcie mi, los Szablozęba będzie interesował czytelników na przestrzeni całej trylogii. W książce praktycznie każdy czytelnik znajdzie postać dla siebie.
„Droga stali i nadziei” wyróżnia się swoją bezpardonowością, surowy i brutalny klimat postapo zostanie z nami od początku do końca. Co gorsza – jedyny sposób, by przetrwać w tym nowym świecie i pokonać zło, to samemu stać się złym. Autor odpowiada, co skłoniło go do tak pesymistycznej wizji:
Nie lubię romantyzacji postapo. Prawdopodobnie przestałem lubić po służbie w armii. Kiedyś życie w świecie „Mad Maxa”, „Wodnego świata” czy „Wysłannika przyszłości” wydawało mi się szalenie atrakcyjne. Można to wybaczyć, jak oglądało się te filmy mając 12-13 lat. W wojsku zdarzyło mi się służyć na Kaukazie, kiedy było tam niespokojnie. I zrozumienie prostych rzeczy – gorącej i zawsze dostępnej wody, ciepła niezależnie od dostępności drewna, nieprzeciekającego dachu nad głową i ośmiu godzin spokojnego snu – zrozumienie ich zmieniło spojrzenie na wiele kwestii. W Rosji mamy powiedzenie „żyjąc z wilkami, wyjesz jak wilk”. Moim zdaniem bardzo dobrze pokazuje mój zamysł w tych książkach. Jeśli będziesz miły, szlachetny i pokojowo nastawiony, to cię pożrą. A zatem naostrz kły i pazury, a jeśli ich nie masz, zastanów się, czym je zastąpić. Najważniejsza nie jest broń, a ręce, które ją trzymają i głowa, będąca najważniejszą bronią. W końcu jest od myślenia, a nie jedzenia nią. 🙂
„Droga stali i nadziei” nie wymaga wiedzy z żadnych poprzednich książek. Można po nią sięgnąć, zapiąć pasy i czytać! A plejada bohaterów czeka. Łowca potworów Azamat idący ścieżką samuraja-ronina. Najemnik Morhołt, twardziel i samotnik, nadal marzący o małym cudzie. Inga, major Zakonu Odrodzenia, która bez wahania wykona każdy rozkaz Mistrza, nawet gdy Rada otwarcie wykazuje swoje wątpliwości. Każdy z innego regionu, każdy niesiony przez stalowe szyny, każdy mający interes do tajemniczej dziewczyny Daszy…
ZAMÓW KSIĄŻKĘ W NAJLEPSZEJ CENIE JUŻ TERAZ!
Redakcja cdaction.pl nie odpowiada za treść informacji prasowych.
Czytaj dalej
-
1New World jednak nie umrze? Twórca Rusta składa konkretną propozycję odkupienia MMO od Amazonu
-
Systemic War dostanie nowe demo, ale nie wszyscy w nie zagrają. Strategia Jacka Bartosiaka zostanie wzbogacona o uwagi graczy
-
ARC Raiders otrzyma w tym roku wiele nowych map. Twórcy chcą nieustannie odświeżać formułę rozgrywki
-
Szpile: Przepadł Anthem i przepadły nasze pieniądze
