„Duchowy następca” Mega Mana potrzebuje Waszej pomocy
Nowy projekt Inafune to trzeciosobowe action-adventure Red Ash: The Indeligible Legend i poza legendarnym projektantem dłubią nad nim także developerzy skasowanego Mega Man: Legends. Autorzy mają ambicje pożenić klasyczną rozgrywkę z oprawą wystylizowaną na japoński film animowany i potrzebują w tym celu 800 tys. dolarów. I zapewne je otrzymają, bo już teraz projekt ma na koncie niemal 250 tys.
Skromniejszym budżetem ma dysponować Red Ash: Magicicada, kwota niezbędna do produkcji opiewa na 150 tys. dolarów (1/3 tej sumy udało się już zebrać). Zarówno gra, jak i anime mają podebrać kilka postaci z Mighty No. 9 i rozgrywać się w przyszłości, jaka wciąż nie może się podnieść po wojnie robotów.
Na The Indeligible Legend możecie łożyć tutaj, z kolei Magicicadę da się wesprzeć pod tym adresem.

Jednej gry nie skończył, na dziesięć innych chce kasę. Normalnie drugi Schafer się rodzi.
Żeby być szczerym, Mighty No. 9 jest już prawdopodobnie skończone, a nawet jeśli nie to pracuje nad nim kilka osób i reszta studia pewnie się nudzi, w końcu gra i tak wychodzi w przyszłym miesiącu. Bardziej mnie martwi to, że zbiórka na Red Ash kończy się zanim Mighty No. 9 wyjdzie, trochę tak jakby bali się reakcji na ten tytuł.
Jak ludzie mogą być tak naiwni? Nie dalej jak miesiąc, dwa temu, jak opublikowany został zwiastun Mighty Number 9 (gdzie się okazało, że zamiast tej ręcznie rysowanej grafiki, którą Inafune obiecywał, będzie jakiś digital art, który na zbliżeniach wygląda mało atrakcyjnie) ludzie byli wielce oburzeni i zarzekali się, że nie poprą żadnego innego projektu Inafune. A tu proszę…. Znowu naobiecuje, znowu weźmie hajs i będzie przez 2 lata robił grę, która i tak będzie wyglądać inaczej, niż jak miała, ehhhhh
designers aren’t producers