„Dziesiątki milionów graczy” to za mało, by uratować twórców skate.. Electronic Arts znowu zwalnia developerów
Ilu graczy potrzebnych jest na premierę, żeby wielkie korporacje nie wyrzucały z pracy swoich developerów? Najwidoczniej „dziesiątki milionów” to za mało i nie, nie jest to żart. Jak wynika z zamieszczonego właśnie komunikatu studia Full Circle oraz Electronic Arts, „transformacja” studia jest konieczna, by wspierać długoterminową przyszłość skate.
A przynajmniej tak czytamy w owym oświadczeniu, które nie mówi nawet wprost, ilu pracowników studia straciło właśnie pracę, ani na czym dokładnie polegać ma wsparcie osób pozbawionych pracy w okresie przejściowym. Czytamy natomiast, że studio czeka w najbliższym czasie reorganizacja w strukturach zespołu, a sama decyzja nie jest odzwierciedleniem jego wkładu w stan produkcji free to play.
A stan ten, patrząc po liczbie grających w ostatnim czasie, trochę się poluzował. Bo o ile rzeczywiście skate. osiągnęło przyzwoity wynik na premierę, o tyle w ostatnim czasie obserwowaliśmy jednak tendencję spadkową w kwestii liczby bawiących się graczy w jednym momencie, która oscylowała koło 2500. Podobnie przedstawia się sytuacja w przypadku opinii graczy na Steamie – w ciągu ostatnich 30 dni pozytywnych było jedynie 55% z 2159 wystawionych recenzji, a powodem tego miały być złamane obietnice wydawcy.
Przypomnijmy jednak, że gra pojawiła się także na konsolach Sony oraz Microsoftu najnowszej i poprzedniej generacji, a gracze pecetowi zostali podzieleni na użytkowników Steama oraz EA App, co nieco rozwadnia przytoczone wyżej liczby. Niemniej, w ostatnim czasie obserwowany jest sukcesywny spadek zainteresowania produkcją, na co odpowiedzią ma być właśnie omawiana restrukturyzacja.

W tym miejscu warto również przypomnieć nadchodzące plany wobec tytułu, które pojawiły się na oficjalnej stronie skate. w zeszłym tygodniu. Opublikowana roadmapa zapowiada start sezonu 3 w najbliższym czasie oraz rozwój nowych trybów rozgrywki w późniejszym terminie. Miejmy nadzieję, że planowane zmiany podratują nieco stan gry, a studio nie ogłosi w najbliższym czasie kolejnej „transformacji”.
