EA i Maxis próbują uspokoić plotkujących fanów Simsów. Masa nowych informacji o przyszłości marki

EA i Maxis próbują uspokoić plotkujących fanów Simsów. Masa nowych informacji o przyszłości marki
Avatar photo
Emilia "Devvra" Wyciślak-Swoboda
Komuś pali się pod siedzeniem?

Maxis i Electronic Arts postanowiły wreszcie powiedzieć coś konkretnego o przyszłości marki The Sims. Rychło w czas: od miesięcy przewijały się plotki o Projekcie Rene albo Projekcie X. Teraz dostaliśmy konkrety i jest to roadmap na 2026 rok, zapowiedź nowego dodatku do The Sims 4 i garść wyjaśnień, które miały uspokoić nastroje. Pozostaje jednak pytanie, czy to wystarczy.

W oficjalnym komunikacie EA i Maxis podkreślają z dużą pompą, że wartości marki: inkluzywność, wybór, kreatywność, społeczność i zabawa – pozostają niezmienne. Choć brzmi to pięknie, mimo wszystko fani mieli powody do niepokoju. Electronic Arts zostanie przejęte przez konsorcjum inwestorów, w tym Saudyjski Publiczny Fundusz Inwestycyjny, za 55 miliardów dolarów. Saudowie będą posiadali większość udziałów i to ich głos będzie decydujący. Delikatnie powiedziawszy, reakcje społeczności były dalekie od entuzjazmu.

Studio podkreśla przy tym, że ponad połowa globalnego zespołu developerskiego pracuje nad The Sims 4 i „następną ewolucją” (next evolution) marki, cokolwiek to oznacza. Oby chodziło o piątą część.

Największą bombą jest oficjalne potwierdzenie, że Projekt Rene nie będzie następcą „czwórki”. Zamiast tego gra przekształciła się mobilny tytuł kładący nacisk na multiplayer. Twórcy tłumaczą, że to doświadczenie osobne względem przyszłej, głębokiej i jednoosobowej symulacji życia… jakiegoś The Sims 5, które może gdzieś powstawać w bólach.

Innymi słowy jednak, przez lata spekulowaliśmy o tym, jakim fantastycznym doświadczeniem może być Projekt Rene, a finalnie okazało się, że ostatnie przecieki były prawdziwe i dostaliśmy kolejną mobilkę. Cudnie. Ma to oczywiście sens, bo EA potwierdziło, że The Sims Mobile zostanie wyłączone 20 stycznia. Jeżeli jeszcze chcecie zagrać, to developerzy przygotowali prezent: wszystkie przedmioty premium ze sklepu są obecnie darmowe.

Są jednak dobre wieści. Studio potwierdziło, że pracuje nad tym, co wcześniej wspomniałam w tekście jako „następną ewolucją” serii – czyli jakieś jednoosobowe doświadczenie, oby grę single player. Szczegółów nie dostaliśmy jednak żadnych.

Królewskie nowiny, panie

Więcej informacji dostaliśmy za to na temat 21 dodatku do The Sims 4 o nazwie Royalty & Legacy. Pełna prezentacja ma się odbyć 15 stycznia.

Na stronie znajduje się zaszyfrowany zwój (kod odblokowujący to „EMBER-2LDP”), w którym developerzy snują opowieści o tradycji, władzy i dziedzictwie. Pojawiły się też symbole różnych królestw. Całość wygląda na rozszerzenie o królewskiej tematyce, coś, co jest (dworskim) ukłonem wobec The Sims: Średniowiecze.

CD-Action 1/26

Według wcześniejszego przecieku z południowokoreańskiej komisji klasyfikacji, dodatek pozwoli graczom zostać arystokratami i zbudować dynastię. Spekulacje wskazują też na to, że to może być ostatnie duże rozszerzenie do „czwórki”.

Strategia studia jest jasna: cała rodzina gier The Sims na PC, konsolach i urządzeniach mobilnych, możliwie przy połączeniu ze sobą. Pytanie tylko, czy to faktycznie zadziała tak, jak Maxis i EA sobie wymarzyło.

Skomentuj