Eagle Flight: Orzeł wylądował, powtarzam: Orzeł wylądował! [WIDEO]
Właśnie debiutuje jedno z najfajniejszych doświadczeń, jakie możecie ogrywać z Oculusem na nosie.
Oczywiście Eagle Flight jest w swych założeniach prościutkie: dwie ptasie drużyny rywalizują o królicze truchła, jakie mają zawlec do gniazda, w międzyczasie strzelając do siebie falami dźwięku, ewentualnie zabezpieczając własne pióra stosownymi osłonami. Jest też kampania, słowem: ciąg tras, podczas których przelatujemy przez świetliste kółka i podziwiamy opanowany przez dziką zwierzynę Paryż.
Ten minimalizm bardzo tutaj gra, a wrażenie pędu jest wręcz niesamowite. A że ubisoftowa wariacja na temat CTF ma premierę właśnie dziś, najwyższa pora „nad poziomy wylecieć” wraz z jej premierowym zwiastunem.

Właśnie debiutuje jedno z najfajniejszych doświadczeń, jakie możecie ogrywać z Oculusem na nosie.
Większość dostępnych gier na vr wygląda jakby VR było wadą i wytłumaczeniem dlaczego gra jest taka krótka. Ta gra byłaby tak samo dobra bez VR
To już wiemy skąd te orły w Assassinach 🙂
Cyjanek ,uwierz mi … Nie byłaby 🙂
Tzn działałaby tak samo dobrze. Bo jako gra to jest słaba w uj i VR ma ja chyba uratować
W końcu jakiś tytuł wykorzystujący potencjał sprzętu. Kappa.