Far Cry 3, Blood Dragon i Primal w 60 fps-ach na konsolach. Zobacz materiały z darmowej aktualizacji
Zgodnie z zapowiedzią Ubisoftu do konsolowych wersji Far Cry 3, Blood Dragona i Primala trafiła dzisiaj aktualizacja usprawniająca płynność animacji. Przygody Jasona Brody’ego, sierżanta Rexa „Powera” Colta i Takkara działają teraz w 60 klatkach na sekundę, co może okazać się świetnym pretekstem, by do nich powrócić lub dać im pierwszą szansę.
Na YouTubie pojawiły się gameplaye. Poniższe nagranie pochodzi z kanału niezawodnego gracza o nicku Cycu1 i udowadnia, że Ubisoft rzeczywiście nie rzucał słów na wiatr – nie dość, że „trójka” w końcu działa płynnie na PlayStation 5, to jeszcze prezentuje się nienajgorzej jak na prawie 14-letni tytuł.
Na oficjalnym profilu PlayStation pojawiły się z kolei krótkie zwiastuny update’ów do Blood Dragona i Primala. Pierwszy z tych tytułów czaruje głównie nie 60 fps-ami, a ogólną koncepcją stojącą za grą – czyli „totalnym odpięciem wrotek”. Mamy tu więc mnóstwo eksplozji, neony, dinozaury świecące na różowo i arsenał kiczowatych broni: kino akcji lat 80. pełną gębą.
Zgoła poważniej wypada natomiast krótki gameplay z Far Cry Primal – zamiast „brokatowej rozpierduchy” stawia na prehistoryczne klimaty. Trailer przedstawia zróżnicowaną faunę, rzemiosło oraz walkę, ale kończące go ujęcie dobitnie przypomina, że Ubisoft przed laty nie postawił na realistyczny symulator jaskiniowca, a zwyczajnego „Far Cry’a z dzidami” i łukiem zamiast karabinów oraz mamutami i smilodonami w miejsce pojazdów mechanicznych.
Udostępnienie powyższych aktualizacji to miły gest i dobry pretekst, by przypomnieć sobie, jak wyglądała seria Far Cry, zanim stała się synonimem odtwórczości. O ile już Far Cry 4 wypadał wtórnie w porównaniu do „trójki”, zmieniając setting oraz wprowadzając wertykalną eksplorację Himalajów, to kolejne odsłony cyklu jeszcze bardziej pogłębiały to wrażenie, oferując niewielkie nowości – takie jak wybór wyglądu głównego bohatera (Far Cry 5) czy ulepszanie bazy (New Dawn).
Debiutująca w 2021 roku najnowsza odsłona cyklu – Far Cry 6 – delikatnie mówiąc, również nie zasłynęła z innowacji. Wiele wskazuje na to, że formuła rozpoczęta w „trójce” wyczerpała się, a Ubisoft zmuszony jest szukać nowych pomysłów. Francuska korporacja miała już do czynienia z podobnym problemem w przypadku serii Assassin’s Creed. Czas pokaże, czy kolejny Far Cry okaże się udanym, pełnym nowych pomysłów powrotem na miarę docenionego przez fanów Assassin’s Creed Origins.
