3
14.09.2022, 13:00Lektura na 3 minuty

FIFA 23: EA wprowadzi antycheata na PC działającego z poziomu jądra

Electronic Arts twierdzi, że antycheata na początek otrzyma jedynie FIFA 23, ale w razie konieczności wprowadzą go do innych produkcji.


Patryk „Delighter” Żelazny

Choć ostatnie wiadomości dotyczące Fify 23 były dla graczy raczej zadowalające, zwłaszcza dla polskich, bo Robert Lewandowski trafił do czołówki najlepszych graczy, albo ogólnie, kiedy można było pobrać grę na miesiąc przed premierą przez błąd developerów. Niestety to raczej koniec sielanki i mam niezbyt ciekawe wieści.

Nie da się zaprzeczyć, że oszuści wciąż są jedną z najgorszych chorób toczących wszelkie gry multiplayer polegające na rywalizacji – a i nie tylko, ale to tam są najbardziej odczuwalni. Developerzy od zamierzchłych czasów próbują z tym walczyć w swoich produkcjach z lepszym lub gorszym skutkiem. Prawdziwą bolączką twórców gier są programy „wspomagające”, działające na poziomie jądra systemu, bo wtedy wykrycie ich przez antycheata jest praktycznie niemożliwe... no, chyba że sam antycheat również będzie działać na poziomie jądra.


Nowa linia oporu od EA, czyli EAAC

Do takiego wniosku doszło Electronic Arts, które zapowiedziało nowy program przeciw oszustom – Electronic Arts AntiCheat (EAAC) – działający właśnie na takiej zasadzie. Developerzy zapowiedzieli na ten moment, że nowy antycheat znajdzie się w Fifie 23 tej jesieni, ale nigdzie indziej – o ile nie zajdzie taka potrzeba. Można powiedzieć, że nowy sposób walki z oszustami od EA to „broń ostateczna” i jeśli będzie wprowadzany gdzie indziej, to tylko do gier w dużej części opierających się na rywalizacji.


W przypadku gier, które są wysoce konkurencyjne i zawierają wiele trybów online, takich jak FIFA 23, ochrona działająca w trybie jądra jest absolutnie niezbędna. Gdy programy oszukujące działają w przestrzeni jądra, mogą sprawić, że będą niewidoczne dla rozwiązań przeciwdziałających, które działają w trybie użytkownika. Niestety, w ciągu ostatnich kilku lat nastąpił duży wzrost liczby technik oszukiwania działających w trybie jądra, więc jedynym niezawodnym sposobem ich wykrycia i zablokowania jest uruchomienie tam również naszego antycheata.


Elise Murphy, starsza dyrektorka ds. bezpieczeństwa gier i przeciwdziałania oszustwom

Czy to wciąż narusza prywatność i bezpieczeństwo?

Elise Murphy zapewnia, że prywatność graczy jest najwyższym priorytetem, więc ich nowy program „nie gromadzi żadnych informacji o historii przeglądania, aplikacjach, które nie są połączone z grami EA, ani niczego, co nie jest bezpośrednio związane z ochroną przed oszustwami”. Do tego EAAC ma działać jedynie, kiedy uruchomiona jest gra. Po jej wyłączeniu program również przestaje działać.

Z pewnością wielu graczom takie rozwiązanie zapala lampkę bezpieczeństwa, które zwyczajnie może być zagrożone, jeśli z antycheatem wystąpią jakieś problemy. Czy słusznie? Cóż, Electronic Arts twierdzi, że nad EAAC pracowali najlepsi inżynierowie, którzy upewnili się, że program nie będzie miał żadnych luk w zabezpieczeniach. Nie mnie oceniać, czy takie zapewnienie jest wystarczające – mnie jednak nie przekonuje.


Technologia idzie do przodu

Czy nam się to podoba, czy nie, antycheaty w grach działające na poziomie jądra są czymś, co ostatnio zyskuje na popularności. Coś takiego wprowadziło również Activision (które w walce z oszustwami jest guru pomysłowości) i mówię tutaj o systemie Ricochet, a do kompletu można zaliczyć Vanguarda od Riot Games.

Redaktor
Patryk „Delighter” Żelazny

Jestem człowiekiem wielu pasji, jedne z nich przemijają, inne pozostają – gry i pisanie to te, które będą ze mną do końca życia. Są jeszcze ciastka, ale mroczne istoty zabraniają mi o nich mówić.

Profil
Wpisów763

Obserwujących6

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane