Ghost of Tsushima z kolejnym rekordem, Pokémon Go zaliczyło drugi najlepszy miesiąc w historii
Nowe dzieło Sucker Punch odniosło ogromny sukces, a my od ponad miesiąca jesteśmy zasypywani kolejnymi danymi dotyczącymi sprzedaży i powodzenia gry. Bardzo dobre recenzje idą w parze z popularnością wśród fanów – w pierwszy weekend tytuł znalazł 2,4 miliona nabywców, stając się tym samym najszybciej sprzedającą się nową marką Sony Interactive Entertainment.
Dzięki analitycznej firmie SuperData wiemy teraz również, że Ghost of Tsushima podobnie poradziło sobie w samej dystrybucji cyfrowej. Tylko w lipcu (czyli przez dwa tygodnie) produkcję zakupiono na PS Storze 1,9 miliona razy. Dla porównania: w dwa miesiące Horizon: Zero Dawn zapracowało na identyczny wynik, a Days Gone sprzedało się w liczbie 1,3 miliona kopii. Losy Jina Sakai osiągnęły tym samym najlepszy wynik w historii wszystkich konsolowych tytułów wydanych w lipcu. SuperData dodaje, iż miesiąc wcześniej analogiczny rekord dla czerwca pobiło The Last of Us Part II.
Dowiedzieliśmy się także, że Pokémon Go osiągnęło w lipcu przychody tylko o 0,4% niższe niż w sierpniu 2016 – najlepszym do tej pory miesiącu produkcji. Jednocześnie liczba graczy stanowi tylko 15% sumy, jaką chwalić mógł się Niantic cztery lata temu. Przyczyną świetnych wyników był Pokémon GO Fest, podczas którego użytkownicy wydali w 17,5 miliona dolarów.
Przyzwoicie poradziło sobie również Paper Mario: The Origami King. Wydana 17 lipca najnowsza odsłona serii do końca miesiąca została zakupiona cyfrowo 555 tysięcy razy. Na tle najpopularniejszych exclusive’ów Switcha wygląda to może mizernie (nieco ponad 11% sprzedaży Animal Crossing: New Horizons w analogicznym okresie), ale niewątpliwie Nintendo nie ma czego żałować.
Możemy także winszować Riot Games decyzji o rozszerzeniu swojego portfolio. Gdy League of Legends nieprzerwanie króluje pod względem zarobków na pecetowym rynku, Valorant wskoczył na piąte miejsce tego zestawienia. Wyprzedzają go Crossfire, Dungeon Fighter Online oraz Fantasy Westward Journey – produkcje raczej zachodnim graczom nieznane.


Powodów do narzekania nie ma również Riot Games.
Na pewno wykręcaniu dobrych liczb, oprócz jakości samej gry, sprzyjało wydanie jej w samej końcówce cyklu życia konsoli, kiedy to liczba posiadaczy konsoli jest dużo wyższa niż 2 czy 3 lata temu. Z racji tego, że mam w co grać tak na konsoli jak i na PC, a poza tym planuję sprzedać swojego prosiaczka na początku października, GoT odkładam do premiery piątki. Akurat będzie dla mnie tytułem startowym na nową konsolę 🙂
Ale to jest średnia gra. Ma jeden element wybijający ja poza resztę gier, system walki. Cała reszta już była u konkurencji. System skradania to zmarnowany potencjał. System linki z hakiem no nie tego oczekiwałem po tytule z 2020 że mogę przyczepić do paru drzewek wybranych na całej wyspie. W Tenchu z ps1 mogłem się wspiąć gdzie chciałem lol. Fabuła tylko ok. Główny antagonistą super ale też nie do końca wykorzystano potencjał. Cd.
Miała być przemiana z samuraja w skrytobójcę a przez całą grę taktyka wyrzniecia wszystkiego co się rusza działała cały czas. Po 1000 mongole znudziłem się. I co lepsze ta gra jest porównywana z The last of us part 2. Nie ta liga. Dobra gra ale to nie to.
A moim zdaniem GoT to zdecydowanie lepsza gra niż TLoU2, którą w dół moim zdaniem pociągnęła mocno denna fabuła. W GoT wciąż chce mi się grać i właśnie kończe ją powoli platynować. Artystycznie ta gra to pierwsza liga, kolorystyka i pejzaże to coś niesamowitego, gra nie powtórzyła też błędów Odyssey i mapka jest a)zwarta, b)nie przeładowana pytajnikami, poza tym można docenić to, że każda misja(nawet poboczna) jest w jakis sposób uniakalna (choćby poprzez fabularną podbudowę).
Jasne, gra nie jest idealna. Jest nieco powtarzalności,(ale to chyba zarzut jaki można stawiać każdemu sandboxowi), trochę błędów, animacja miejscami niedopracowana. Z drugiej strony technicznie (loadingi), to chyba najlepiej zoptymalizowana gra na konsolach jaką widziałem. Mistrzostwo! Fabułę chce się śledzić mimo tego, że to niby prosta opowieść o walce z najeźdźcą, choć pod tym płaszczykiem jest ukryty motyw o konflikcie z własnymi wartościami i zasadami. Dla mnie 9/10.
@smd87|Ufff, dzieki za rozwianie moich obaw. Właśnie o te grzeszki znane z Odyssey bałem się najbardziej.