Gracze ostro krytykują pierwsze duże DLC do Borderlands 4. „Jeden z najgorszych dodatków w serii”
Zeszłoroczna premiera Borderlands 4 raczej nie wyglądała tak, jak życzyliby tego sobie najzagorzalsi fani serii. Przede wszystkim rozgrywkę uprzykrzała graczom słaba optymalizacja, która została mocno skrytykowana przez Digital Foundry. Na szczęście dziś możemy powiedzieć, że twórcom udało się odrobinę polepszyć klatkaż, jak również wiele innych elementów gry, ale czwarta część Borderlands niestety wciąż musi mierzyć się ze sporymi problemami, a właściwie to największa krytyka spada w tym momencie na pierwsze duże DLC.
Chodzi o dodatek Maniaczka Ellie i Skarbiec Potępionych, który na papierze prezentuje się nawet całkiem dobrze. Rozszerzenie wprowadza nową grywalną postać, kolejną mapę, 2 spotkania z nowymi bossami i aż 16 minibossów. Wydawałoby się więc, że te nowości wraz z poprawionym klatkażem mogą zachęcić sporą grupę graczy do powrotu do gry. Okazuje się jednak, że nic bardziej mylnego, bo jak na razie DLC ma mieszane recenzje na Steamie i tylko nieco ponad 40% z nich to opinie pozytywne.
O co więc chodzi? Cóż, przede wszystkim graczom nie podoba się niezwykle wysoka cena dodatku. DLC kosztuje bowiem aż 134 zł i według wielu to po prostu spora przesada.
Dlaczego kosztuje połowę ceny podstawowej wersji gry? Nie jest źle, ale też nie bawię się dobrze, jest po prostu przeciętnie, a za 30 dolarów mógłbym kupić kilka gier niezależnych, które dałyby mi więcej frajdy.
Nie zrozumcie mnie źle, ten dodatek jest świetny, uwielbiam go. Ale 30 dolarów za DLC, które można ukończyć w jedno popołudnie? To mały pakiet fabularny, a nie rozszerzenie, i jego cena powinna być odpowiednio dopasowana.
Nie jest jednak tak, że to tylko sama cena dodatku jest problemem. Krytyka dotyczy także nowej zawartości, w tym także, co ciekawe, dodatkowej postaci i kiepskiej fabuły.
Jeden z najgorszych dodatków DLC w serii Borderlands jak dotąd. Ciągła kompilacja shaderów, C4SH działa bardzo topornie i nieintuicyjnie. Fabuła jest strasznie powolna i praktycznie nie ma sensu. Cena jest szokująca jak na to, co dostajemy – 30 dolarów? Poproście o zwrot pieniędzy, jeśli to kupiliście, lepiej przeznaczyć swój czas i pieniądze na coś innego.
Oczywiście warto podkreślić, że nie wszyscy gracze mają tak surowe zdanie o nowym DLC. Niektórzy uważają, że C4SH to całkiem przyjemna postać do grania, a wydaje się też, że cały dodatek potrafi jednak sprawić frajdę wielu graczom. Mimo to na razie pierwsze rozszerzenie do Borderlands 4 nie spotkało się ze zbyt dobrym odbiorem. Wygląda więc na to, że przed twórcami ze studia Gearbox wciąż jest jeszcze sporo pracy, jeżeli chodzi o polepszanie gry.
