Gracze zmartwieni spadkiem zainteresowania Europą Universalis 5. Naturalny cykl życia gry czy objaw większego problemu?

Gracze zmartwieni spadkiem zainteresowania Europą Universalis 5. Naturalny cykl życia gry czy objaw większego problemu?
Fani nie wiedzą, co myśleć.

Europa Universalis to jedna z największych marek na rynku gier z gatunku tzw. grand strategy. Również piąte wcielenie serii cieszy się sporą popularnością – 2 miesiące temu prawie 80 tysięcy osób bawiło się w nim jednocześnie, przebijając znacząco wynik Europy Universalis 4 (maksymalnie niecałe 50 tysięcy podczas szczytu pandemii COVID-19). O ile sytuacja „czwórki” – która cieszy już od długich lat – jest jednak zupełnie stabilna, o tyle w wypadku „piątki” można zaobserwować tendencję spadkową. Zauważył to użytkownik Reddita o pseudonimie No-Imagination2292.

W poście No-Imagination2292 widzimy porównanie dwóch najnowszych części serii pod względem liczby graczy zalogowanych jednocześnie. Nie trzeba przypatrywać się zbyt intensywnie, by zauważyć, że zainteresowanie „piątką” słabnie. Diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach, których użytkownik nie zawarł w poście, ale które łatwo znaleźć na stronie SteamDB w podstronach poświęconych Europie Universalis 4 5.

Dla przypomnienia, piąta część serii ukazała się 4 listopada 2025 roku. Od tego czasu oczywiście widać na wykresie zainteresowania „czwórką” pewien spadek, ponieważ gracze przenieśli się do nowszej odsłony. Dnia 2 listopada 2025 roku Europa Universalis 4 – gra wówczas 12-letnia – mogła pochwalić się 19 tysiącami graczy jednocześnie.

Dlaczego może być to niepokojące? Ponieważ Europa Universalis 5 w momencie pisania w ciągu ostatnich 24 godzin doszła najwyżej do wyniku niecałych 15 tysięcy. Tak więc tuż przed premierą „piątki” w EU4 bawiło się więcej graczy, niż obecnie interesuje się najnowszą odsłoną serii.

Ale chwila, ochłońmy. Czy Europę Universalis 5 na pewno czeka rychła śmierć w odmętach zapomnienia, jak sugerują ci, którzy niepochlebnie porównują ją do Civilization 7? Internauci zracają uwagę na ważną rzecz – to, co obserwujemy, może być elementem normalnego cyklu życia gry tego rodzaju. Zainteresowanie grami strategicznymi w naturalny sposób słabnie po premierze, by znów wzrastać w miarę tego, jak ubogaca się biblioteka dodatków (szczególnie dużych dodatków) rozszerzających rozgrywkę. Przeszły to nie tylko pozostałe części serii Europa Universalis, ale także inne tytuły firmy Paradox.

To, czy Europa Universalis 5 przeżyje, oczywiście nie jest przesądzone – nie da się na razie udzielić ani odpowiedzi twierdzącej, ani przeczącej (choć Polacy, ucieszeni obniżeniem ceny gry w złotówkach, raczej będą do produkcji napływać niż z niej odpływać). Wszystko zależy od tego, jak Paradox udźwignie brzemię stałego aktualizowania gry o nową zawartość, darmową czy też płatną. Z pewnością firma przygląda się bacznie danym sprzedażowym, będącymi lepszym wyznacznikiem zysku niż te o liczbie graczy, i świadomie dostosowuje swoją strategię, by nie dopuścić do upadku swego strategicznego imperium.

Jedna odpowiedź do “Gracze zmartwieni spadkiem zainteresowania Europą Universalis 5. Naturalny cykl życia gry czy objaw większego problemu?”

  1. Trochę xd?

    Znaczy, dzisiejsze EU4 = mody. Ilość, jak i jakość modyfikacji jest absurdalna, to są dosłownie tysiące godzin wysokiej jakości zabawy. Anbennar albo mod na świat z TES, dla przykładu. No i czwórka od lat ma stabilną wersję.

    Natomiast EU5 jest póki co jednym wielkim tyglem, gdzie cały czas zmieniane są elementarne aspekty rozgrywki (pójście w centralizacje vs decentralizacje, co całkowicie zmienia styl rozgrywki). Więc ciężko o jakiekolwiek bardziej rozbudowane mody.
    Dodajmy do tego to, że wiele ludzi już się zdążyło nasycić i czekają na „stabilizację” i nowe dlc.
    Oraz to, że EU5 mocno różni się od 4, więc część fanów może się odbić.

Skomentuj