Gry w Polsce najdroższe na świecie. Pracujemy prawie dwa dni na jedną kopię
Redakcja GamePointsNow wzięła pod uwagę ceny gier na rynku i ich relację do średnich pensji krajowych po opodatkowaniu. Z opublikowanych danych wynika, że przeciętny Polak pracuje ponad 14 godzin, by zarobić na jedną grę. O ile w przypadku kolosów typu Skyrim lub Grand Theft Auto, w których można spędzić długie tygodnie, nie wygląda to tak źle, o tyle statystyki są przerażające, gdy weźmiemy pod uwagę wiele współczesnych produkcji, których ukończenie zajmuje maksymalnie 10 godzin. A jak wiemy, takich nie brakuje.
Jak czytamy w raporcie:
Najbardziej szokujące liczby dotyczą Polski, która ze średnią roczną pensją równą zaledwie 6114 funtów [30072,15 zł – przyp. Adzior] oznacza, że polscy pracownicy muszą pracować niemal dwa dni, by móc zakupić najnowszą grę.
Poniżej zestawienie płac i przeliczenie godzin pracy na ceny gier (wybaczcie, że troszkę krzywo):

Ja na premierowke na ps3 pracuje 3 dni…
To chyba nie gry są za drogie, tylko nasze krajowe płace są za niskie… Polacy po prostu za mało zarabiają.
Szkoda gadać jak rozbierali kiedyś polske dawno to mogli skończyć teraz ludzie się męczą ……..
xxx2 piewrszy nie dodalo no co kazdy chce zablysnac
„Serwis GamePointsNow opublikował szokujące z naszego punktu widzenia statystyki”. Adzior, łatwo Cię zaszokować:) Nie chcę nic mówić, ale na świecie mamy 194 kraje, a nie 12. Porównanie Polski z państwami „starej” UE, Norwegią, Stanami Zjednoczonymi, Australią i Kanadą nie mogło dać innych wyników. A tak na marginesie, przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Polsce to 3808,63 złotego (brutto) czyli rocznie 45 703,56 (brutto) rocznie. Netto da to 32 636,16 złotego. Mogłeś chociaż z Google’a skorzystać.
Chciałbym w rzeczywistości mieć tyle na godzinę…
Zakładając że średnio gra w sklepie (NOWA po premierze) kosztuje 149,99. To przy moim zarobku 10zł/h daje faktycznie prawie dwa dni. Ale… ponieważ pracuje w firmie budowlanej, pracuje po 10 h dziennie więc za dniówkę mam 100 zł 🙂 tak więc na grę nazbieram w 15h pracy. Oczywiście nie kupiuję jednak gier po premierze… a nawet grubo po, bo poprostu jest to dla mnie wydatek kolosalny. Dlatego ograniczam się do „nowości” zaaplikowanych do CD-Action 🙂
Rozumiem, że jak „GamePointsNow” porówna Polskę z Rumunią, Kazachstanem i Nigerią, to wtedy będziesz zaszkowany, iż Polacy pracują „tylko niecałe dwa dni”, żeby kupić grę? 🙂
Robią nas nie wąsko na tych grach, tego nie da się ukryć. Ciekawi mnie natomiast inna rzecz. Dlaczego zagraniczny portal, tworząc taką statystykę, postawił Polskę wraz z najwyżej rozwiniętymi krajami. Ja bym chciał zobaczyć jak pod tym względem wypadamy w porównaniu np. z Czechami lub Słowacją.
Ludzie…poważnie…nie od dziś wiadomo że u nas drożyzna jak cholera, w przypadku gier nie jest inaczej. I można zapomnieć że to się zmieni
Brawo za spostrzeżenie DOPIERO TERAZ. A potem płacz, że w Polsce gry drogie, że piractwo bla bla bla… |Nie są drogie tylko ceny nie są przystosowane do naszych zarobków.|Z chęcią kupiłbym parę tytułów ale mnie po prostu nie stać. Niestety w Polsce |zamiast uczciwie zapłacić za grę opłaca ściągnąć się ją z sieci. |W takiej sytuacji nasz kraj nigdy nie będzie traktowany poważnie …
Przecież to samo jest z innymi produktami. Obliczcie sobie ile Niemiec za najniższą krajową wleje paliwa do swojego auta, a ile Polak.
To teraz Valve się zorientuję i wyda doda nas do regionu RU na Steam?
Haha chciałbym na grę pracować tylko 14 godzin 🙂
Bez przesady. Nie najdroższe na świecie – po prostu autorzy rankingu nie wrzucili tam praktycznie żadnych „emerging markets”. A tymczasem wystarczy przypomnieć sobie ostatnie kontrowersje związane z polityką cenową EA w Indiach (na jedną grę trzeba pracować 2 tygodnie), by zrozumieć, że nie jest aż tak źle. Tym niemniej jeśli porównujemy się z Zachodem, to rzeczywiście jest niewesoło. Cóż, mamy spory dystans w PKB i nie nadrabiamy go zbyt szybko.
Gdybyśmy nie musieli dopłacać do nie rentownych kopalni, szpitali, rolnictwa, kolei, lewych rent, lewych zwolnień lekarskich, 40-50 letnich emerytów itp. może by zarobki były wyższe:)
@Tesu – fuks panie, fuks 😛 Nie mówię że nie jest to możliwe, ale łatwo nie jest. A co do tematu – trudno mi to wyliczyć ale powiedzmy że u mnie to się zgadza – żeby zakupić gierę za 100 zeta muszę pracować 2 dni. A konkretniej – 16 godzin. To tak ogólnie, bo nie mam płacone od godziny 😉
Ale zawsze są pełniaki w CDA 😀
Nie jest tak źle u was tak źle z grami, ja na przykład tu na Litwie będę musiał pracować 6.7dni na battlefielda 4… 🙂
Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego w Rosji(przynajmniej na Steamie) są tak niskie ceny gier? W temacie nie jestem, a ciekawi mnie, patrząc na powyższą listę, czemu płacimy tyle samo co tacy Duńczycy..
@Vithar Ja tam tylko modyfikuję lekko „receptę na kryzys” kabaretu TEY. 😉 Swoją drogą – kto by pomyślał, że to takie ponadczasowe będzie…
@Vithar: a ja mam wrażenie, że od lat ceny utrzymują się na poziomie 100-140 zł (pomijając kilka wyjątków w rodzaju Flight Simulator X, który kosztował ze 3 stówy), przy okazji wzrosła średnia krajowa. Na szczęście, jak zauważyłeś, mamy tańsze serie i po pół, góra roku gra jest co najmniej o połowę przeceniona. A jeżeli doda się do tego promocje w sklepach, to nie jest tak źle.|BTW: Czemu na liście nie ma innych krajów z naszego regionu (Czechy, Słowacja, Węgry, pribałtyki…)?
@Pitel: Bo tam jest gigantyczne piractwo. W latach 90. gry kosztowały u nas często 200 zł (przy znacznie niższych płacach!), więc nikt ich nie kupował. Dystrybutorzy wpadli na pomysł, by obniżyć ceny do poziomu 100-140 zł za nową grę, co w połączeniu ze wzrostem płac przyniosło skutek i rozruszało rynek. W Rosji problem był jeszcze większy, więc wydawcy zastosowali bardziej radykalne kroki (jeszcze większa obniżka cen + wydawanie gier w takich pudełkach, jak płyty z muzyką).
@Szpagin I mimo że Rosji są bardzo tanie gry to w Rosji nadal jest duże piractwo i u nich jest popularny rynek gier kioskowych 🙂
A myśmy wygrali wojnę… Ehh…|@ Szpagin- masz racje, ceny szybko spadają (przynajmniej na PC). |Wiele całkiem nowych gier jest już w Platynowej Kolekcji za te 69 zł po paru miesiącach. |Szkoda tylko, że na konsole nie ma tak dobrze :/ |A tak pozostaje GT.
ja to wiem od lat że ceny gier są nie przystosowane do naszego rynku nie wiem kto jest za to odpowiedzialny ale ktoś musi w końcu powiedzieć wielkim koncernom że globalny rynek gier to fikcja i nie można ustalać cen gier zwykłym przeliczenie $ zł albo euro zł bo to wychodzi tak jak teraz nie wszędzie się zarabia tyle samo mówię tu cyfrowych sklepach bo pudełka są w miarę dostępnych cenach. bo jak patrze na nowe produkcje po 239 zł to myślę kto normalny to kupi ??
Woda na młyn dla politycznych gimbusów od wiecznego narzekania i korwinistów. Porównanie z jednymi z najbogatszych państw świata – teraz chciałbym zobaczyć porównanie z Grecją, Czechami czy Portugalią – pewnie mają dość podobnie. No bądźmy szczerzy – Polska nie jest tak bogata jak te państwa podane na tabeli ale też nie jest jakimś trzecim światem. Powoli sytuacja w kraju idzie ku lepszemu no ale nie, i tak fani teorii spiskowych powiedzą, że wina Tuska, żydów i TVN…
ja bym ten raport pokazał panom z sony i M$ i niech się tłumaczą dlaczego tak jest bo jakoś nie wierze że nie można coś z tym zrobić 🙁
I tu mamy poważny błąd w tytule newsa – wątpię, żeby przeciętny rusek czy ukrainiec pracował na grę krócej niż my – nie na świecie tylko na tej liście.
ta a panowie z M$ I Sony się dziwią że konsole w Polsce są nie popularne to niech się dziwią dalej gratuluje |zrównanie cen konsolowych gier do PC może powtarzam może zmieni sytuacje 🙂
Witajcie. W powyższym zestawieniu widać prawidłowość, która jest rażąca dla osób pracujących a pewnie niezauważalna dla nastolatków. W POLSCE ZAROBKI SĄ BARDZO NISKIE! Ci z Was którzy już pracują wiedzą to doskonale ale pozostali, którzy dostają kieszonkowe od rodziców to już niekoniecznie wiedzą. Jesteśmy bardzo biednym społeczeństwem. To, że dzisiaj macie dostęp do internetu i dzięki temu wielu się zdaje, że jesteście wolnymi, niezależnymi ludźmi to mrzonka. Większość z nas to bieda z blokowisk.Pozdrawiam
36 mln Polaków mieszka w Polsce, a 18 mln za granicą. Pomyślcie co by było gdyby te 18 mln wróciło do Polski.
Nie potrzebuję żadnych rankingów żeby wiedzieć ile kosztuje moich rodziców moje granie.
Heh, chciałbym, by szef płacił mi chociaż te 3 funciaki na godzinę :-/
Przecież to Polska…czemu mnie to nie dziwi?
Hah… oh tak. Bo cena gier to wina Partii Rządzącej. Gry kosztują nas tak drogo ponieważ -uwaga- Polska to kraj rozwijający się. Porównywanie nas z gigantami gospodarczymi jest co najmniej śmieszne. To tak jakby powiedzieć, że w Etiopii gry są za drogie w porównaniu z Norwegią. To kwestia tego, że jesteśmy biednym, niekonkurencyjnym i słabym krajem jeśli porównuje się nas do tych z tej listy.
Nie gry są najdroższe tylko Polacy zarabiają dużo mniej niż Duńczycy czy Amerykanie, a to jest już zupełnie co innego
A czy metodyka badań brała pod uwagę, że gry w Polsce nie kosztują 60$ a około 30? 🙂
Skupiacie się na wojnach politycznych a nie na temacie. Zauważmy że te dane dotyczą gier np. ze steama. No bo 3 * 15 = 45 funtów czyli w sumie pasuje. W Polsce wydawcy starają się obniżyć cene np. wiele nowych gier ze steama za 50€ kosztje w Polsce około 100zł . Więc nie jest tak źle.
a ja bym powiedział inaczej,gry w polsce są w miare tanie w porównaniu ze np steamem (porównajcie sobie ostanio jak był dead island riptide w promocji za 20 euro a z tym jak złapałem tą gre w pudełku w realu za 45żł),mamy po prostu tragiczne TRAGICZNE zarobki
@Pershing: Najwazniejsza informacja to ta, ze brali ceny gier konsolowych. A te w popularnych sklepach (a ponoc do badan takie wybrali) kosztuja mniej wiecej $60. Albo i wiecej – 250 zlotych to mniej wiecej $80…
PS Grim Fandango na PC w Empiku za dyszkę oryginalne… Albo jakiś błąd, albo reedycja, albo im zalega… ale można kupić 😀
Pershing, raczej wzięli to pod uwagę. Mnie wyszło właśnie 14 godzin na nowy egzemplarz.
@Revy… ręce opadają, goście obliczyli w najlepszy sposób siłę nabywczą pieniądza bo obrazuje ona relatywny koszt do zarobków. Gry mogłyby kosztować 10$ ale jak byś zarabiał 200$ miesięcznie to co? Nadal gry byłyby tanie? To takie gadanie jak Tuska o benzynie, że w Polsce najtańsza, ale że gość z Holandii za średnią pensję kupi 3 razy więcej benzyny niż Polak za średnią to już morda w kubeł. BTW. W sumie przedstawia to prawdziwą relację bo wzięli zawyżoną pensję średnią (w Polsce dane o pensji bierze się
od firm zatrudniających 9+ pracowników, czyli olewa się 70% firm no i w ten sposób powstają takie pensje średnie) z zawyżonymi cenami jednostkowymi gier z „popularnych” marketów. Aczkolwiek przy realnych zarobkach na poziomie 1500netto to jak się nad tym zastanowić jesteśmy jednak jeszcze biedniejsi bo w żadnym sklepie nie urwiesz ponad 50% obniżki na najnowszych tytułach.
Zastanówmy się nad pieniędzmi, które „powstają” w kraju, ale których znaczny procent wyplywa poza granice Polski. Za przykład niech posłużą sieci hipermarketów, gdzie większość, a raczej wszystkie są w Zachodnich rękach. Pieniążki, które zarabiamy pracując w różnych branżach, wydajemy w nich robiąc zakupy. I jak myślicie, co się dalej z nimi dzieje? Szerokim strumieniem są przelewane na zagraniczne konta, a właściciele tylko zacierają rączki planując kolejne zamówienia z Chin, gdzie pracownik wykona…
Nie zmienia to faktu, że w polsce jest bida i jak chcesz jakąś nową grę, to masz trzy wyjścia: oszczędzać kasę ile wlezie, kupić za 2-3 lata, pobrać pirata.
…towar za przysłowiową miskę ryżu. To są właśnie efekty wyprzedawania wszystkiego i witania obcego kapitału z otwartymi ramionami. Zreszta nie dziwię się zachodnim molochom. Tam prznajmniej ludzie mają głowę na karku – zainwestować raz, a później zbierać tego profity przez długie lata. Oby nie powiedzieć w nieskończoność…|A państwo nasze niech dalej wychowuje sobie – jak to napisał Kiyosaki w swojej książce – „woły podatkowe”.Tacy ludzie sąpotrzebni do łatania niekończącej się dziury budżetowej.
I jak tu żyć w Polsce? Why always me? (właściwie to „we”)…
To że w Polsce jest jak jest to nie tylko wina obecnie rządzących to w dużej mierze kwestia historii, popatrzcie na Niemcy (w szczególności zachodnie) kraj ten był po wojnie zrujnowany ale wprowadzili ordoliberalizm – niemiecką wersje liberalizmu, kapitalizm, wolny rynek. Kraj szybko stał się znowu potęga gospodarczą w Europie, a Polska no cóż komunizm nie sprzyja rozwoju kraju. A kraj obecnie nie daje rady, kiedy oni się bogacili na kapitalizmie, my mieliśmy socjalizm, który nas rujnował.