Hellraiser: Revival z oceną ESRB. Twórcy trzymają się swoich założeń: „To dojrzała produkcja dla dojrzałych odbiorców”

Hellraiser: Revival z oceną ESRB. Twórcy trzymają się swoich założeń: „To dojrzała produkcja dla dojrzałych odbiorców”
Podobno obeszło się bez wycinania jakichkolwiek treści.

Nadchodzący Hellraiser: Revival, którego zapowiedziano w zeszłym roku, szykuje się na prawdziwą gratkę dla fanów Pinheada i spółki. Krigor miał już okazję w niego pograć, potwierdzając przy okazji to, czym chełpili się także twórcy: gra ma nie szczędzić nam makabrycznych scen.

Trudno, by w produkcji o takim tytule było inaczej; Hellraiser to przecież bardzo wyrazista wizualnie i tematycznie seria. Rzecz nie stroni ani od przemocy, ani od seksu, ani dowolnej ich mieszanki. Developerzy z Saber Interactive obiecywali, że posuną się w tym temacie tak daleko, jak to będzie możliwe, co zweryfikujemy dopiero po premierze. Niemniej już teraz Hellraiser: Revival został oceniony przez ESRB (amerykańsko-kanadyjska organizacja oceniająca gry), co Tim Willits, dyrektor kreatywny studia skomentował dość enigmatycznie:

Mogę tylko powiedzieć, że otrzymaliśmy klasyfikację ESRB, z której jesteśmy zadowoleni i nie musieliśmy usuwać niczego z gry.

Tim Willits, dyrektor kreatywny w Saber Interactive

Kwestia usuwania treści jest akurat zastanawiająca. Powszechnie wiadomo, że instytucje oceniające gry mają różny, nazwijmy to, poziom wrażliwości. Europejskie PEGI często jest bardziej tolerancyjne odnośnie do treści związanych z seksem niż ESRB. Niemieckie USK lubi golić austriackich malarzy, a w Australii oprócz kangurów można spotkać zombiaki z niebieską krwią, ale tylko w Left 4 Dead 2. Chociaż poziom tolerancji w kwestii treści się raczej wyrównał, to i tak poszczególne organy mają konkretne zasady. Willits jest jednak dobrej myśli:

Obecnie pracujemy z pozostałymi organizacjami klasyfikującymi gry i idzie nam bardzo sprawnie. Zawartość tytułu wpisuje się w zasady całej marki i ma kontekst. To dojrzała produkcja dla dojrzałych odbiorców. Trzymaliśmy się tych założeń i w ten sposób udaje nam się uzyskać odpowiednie oceny.

Tim Willits, dyrektor kreatywny w Saber Interactive

Developer nie zdradził, o jakiej ocenie mowa, ale chyba możemy założyć, że chodzi o tę najwyższą.

Staraliśmy się jak najlepiej wykorzystać potencjał marki. Chcemy, by gracze zastanawiali się, co takiego czyha za rogiem, czekali na wszystkie szalone rzeczy i byli zaskoczeni tym, co udało nam się zrobić.

Tim Willits, dyrektor kreatywny w Saber Interactive

W ostatnich latach pojawia się więcej dojrzałych tytułów. Część to oczywiście zwykłe erotyki lub pornografia, jednak gry wideo zaczynają zahaczać o poważniejsze tematy i robią to w coraz poważniejszy sposób. A czy cenobitom uda się nas zahaczyć wyjątkowo boleśnie, czy raczej obejdzie się bez ostrzejszych scen? Oby to pierwsze. Gra ukaże się jeszcze w tym roku na pecetach (planowane są też wersje na PlayStation 5 oraz Xboksy Series X|S), jednak ciągle nie znamy konkretnej daty.

Skomentuj