10
23.10.2019, 11:02Lektura na 3 minuty

Heroes of the Storm: Deathwing wchodzi do gry [WIDEO]

No i stało się.


Paweł „Cursian” Raban

Równie niecierpliwe, co na niegdysiejszy Aspekt Ziemi, fani HotS-a czekali chyba tylko na Kel’Thuzada. Blizzard postanowił wreszcie uczynić zadość ich życzeniom, a przy okazji przygotował jedną z najbardziej nietypowych postaci w grze. Na oficjalne opisy zdolności i zwyczajowy filmik musimy jeszcze poczekać, ale przygotowany przez twórców stream zdradził sporo informacji.

Po pierwsze Śmiercioskrzydły jest całkowicie i trwale niepodatny na efekty spowolnienia, ogłuszenia i im podobne. Po drugie zadaje wrogim bohaterom 100% bonusowych obrażeń. Po trzecie wreszcie, wtopione w jego ciało płyty zapewniają mu 40 punktów pancerza, przy czym każde 25% brakującego zdrowia równa się utracie 10 punktów. Jak walczyć z czymś tak potężnym, zapytacie? Przydatny może okazać się fakt, że Deathwing z typową dla siebie arogancją odmawia przyjęcia pomocy od kogokolwiek. W praktyce oznacza to, że sojusznicy nie mogą go leczyć, rzucać na niego tarcz, ani wspomagać w żaden inny sposób (dotyczy to też np. symbiota Abathura). Jednym sposobem na odzyskanie zdrowia (poza studnią leczenia, kulami regeneracji i powrotem do bazy, rzecz jasna) będzie użycie „Z”. Zamiast wsiąść na wierzchowca, smok wzbije się w powietrze, całkowicie zniknie z mapy i zregeneruje nadwątlone siły, a także wspominany wcześniej pancerz. Mówiąc krótko: wybierając go będziecie potężni, ale możecie liczyć tylko na siebie. 

(Anty)bohater przyjmie dwie postawy, zmieniane za pomocą „D”. Jedna z nich będzie nastawiona na walkę w zwarciu (Destroyer), druga w półdystansie (The Worldbreaker). W przypadku „Q” nie będzie to miało większego znaczenia, bo tak czy owak Deathwing zionie po prostu przed siebie płomieniami (podobno ma to być najbardziej zabójcza zdolność w grze, jednak animacja daje sporo czasu na ucieczkę). W przypadku postawy do walki w zwarciu, „W” przyjmie formę machnięcia skrzydłami, które zada obrażenia wszystkim wrogom w pewnym dystansie. Wciśniecie „E” sprawi, że smok wykona krótką szarżę, spowalniając trafionych i zadając dodatkowe obrażenia osobie złapanej na końcu ścieżki. Forma dystansowa, The Worldbreaker, zmieni działanie „W” i sprawi, że będzie ono tworzyło spowalniającą plamę lawy, idealną do przygotowania pod wspominane wcześniej zionięcie. Jeszcze lepiej sprawdzi się w tej roli nowe „E”, ale skuteczne ogłuszenie wrogów może nastręczyć pewnych trudności, bo „celownik” ma kształt litery V. Deathiwing będzie dysponował tylko jednym „ultem” (wspólnym dla obu postaw), dostępnym od samego początku meczu. Dzięki niemu potrafi wzbić się w powietrze i podpalić niewielki fragment mapy, zadając zarówno obrażenia natychmiastowe, jak i rozłożone w czacie, o ile przeciwnicy nie opuszczą na czas gorejącego obszaru. 

Jejku jej. Sam nie wiem, co sądzić o tej postaci. Zapowiada się wyśmienicie, ale ciekawi mnie, jak wiele problemów z balansem wytworzy. Na „normalnych” serwerach wyląduje jakiś czas po BlizzConie. Nie zapomnijcie obejrzeć filmiku – zwłaszcza od 29 minuty, gdzie Deathwing prezentuje się w boju.   

Redaktor
Paweł „Cursian” Raban

Jestem wielbicielem turówek i wszelkiej maści erpegów: zarówno klasycznych, jak i współczesnych. Do tego zdeklarowanym zwolennikiem tytułów dla jednego gracza, przy czym od tej zasady istnieje jeden poważny wyjątek – World of Warcraft. W Azeroth przesiedziałem więcej godzin, niż chciałbym przyznać, raz ciesząc się każdą chwilą, kiedy indziej zrzędząc na czym świat stoi. Nie wyobrażam sobie dnia bez książki (niemal zawsze fantastyki), za to spokojnie obyłbym się bez kina i seriali. Z CDA związany jestem od 2011 roku.

Profil
Wpisów3200

Obserwujących5

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane