Hyrule Warriors: Age of Calamity zapowiedziane. Weźmiemy udział w wydarzeniach sprzed Breath of the Wild [WIDEO]
Crossover serii The Legend of Zelda i Dynasty Warriors był tyle nieoczekiwany, co udany… dobra, z tym ostatnim się odrobinę zapędziłem, bo zdania na temat pierwszego Hyrule Warriors są mimo wszystko podzielone. Z pewnością jednak fani jednego i drugiego cykli narzekać nie mogli, a Nintendo polubiło chyba współpracę z Koei Tecmo.
Na zapowiedź kolejnej części musieliśmy co prawda czekać aż sześć lat (tak, gra wyszła pierwotnie na Wii U, więc pewnie dlatego o niej nie słyszeliście), ale chyba było warto. Zapowiedział ją w końcu sam Eiji Aonuma, twórca wszystkich Zeld od czasu Ocarina of Time.
Akcja Hyrule Warriors: Age of Calamity będzie się toczyć na 100 lat przed wydarzeniami z Breath of the Wild. Ogromne bitwy z setkami lub wręcz tysiącami przeciwników stoczymy więc w skórze znanych bohaterów (w tym oczywiście Linka czy Zeldy). Koei Tecmo ściśle współpracuje z twórcami The Legend of Zelda przy każdym elemencie produkcji, co widać chociażby w samym stylu graficznym.
Najlepsze jest to, że na premierę nie będziemy długo czekać: Hyrule Warriors: Age of Calamity pojawi się na Nintendo Switchu 20 listopada. Więcej usłyszymy 26 września.

Twórcom pierwszej części pomaga zespół odpowiedzialny za Zeldy, co jest chyba najlepszą rekomendacją.
Wolałbym nowe Fire Emblem Warriors, ale prequel BotW też biorę.
O boshe… chińskie bajki… Podziękował,
@tr3mm0r Dziękujemy, że raczyłeś się podzielić z nami tą jakże istotną informacje. O gustach.
Nie zrozumcie tego jako hejt, ale co fajnego w tych grach Warriors? Odbiłem sie już zarówno od Hyrule jak i Fire Emblem Warriors. I jedno i drugie było jakoś dla mnie takim tylko trochę interaktywniejszym Cookie Clickerem, tylko że dodali do tego jeszsze animacje „specjalów” które przerywają ciąg gry :/
tr3mm0r,|+10 do męskości po tym komentarzu.
@GhostTiger Te gry to Japoński odpowiednik strezelanek typu Painkiller czy Serious Sam. Napierniczanie w guziczek i patrzenie jak numerki rosną i rosną. Taki odstresowywacz.
Muszę przyznać że ani w jedno ani wdrugie nie grałem, ale dzięki za wytłumaczenie 😀