Inwestycje w AI doprowadzą do kolejnych zwolnień? Microsoft podobno szykuje ogromną redukcję etatów

Inwestycje w AI doprowadzą do kolejnych zwolnień? Microsoft podobno szykuje ogromną redukcję etatów
Avatar photo
Sam Goldman
Mowa o zwolnieniu nawet 10% pracowników Microsoftu.

Microsoftowi ostatnio nie idzie najlepiej, jeśli chodzi o gamingową część biznesu. Game Pass znacząco podrożał, potem podniesiono ceny konsol i być może wkrótce znowu wzrosną, za co powinniśmy winić nieustannie rosnące inwestycje w sztuczną inteligencję. Wszystko to składa się na spadającą sprzedaż i dalsze problemy – poprzedni rok był dla Xboksa w Wielkiej Brytanii fatalny.

Analitycy nie są do końca zgodni odnośnie do tego, czy sytuacja z AI jest tożsama z bańką dotcomów z przełomu wieków, jednak to nie ma teraz znaczenia. Nie jesteśmy jeszcze na etapie pękania tej gałęzi, ale coraz większe obciążenie zaczynają czuć wszyscy, którzy na niej siedzą. W zeszłym roku Microsoft zwolnił ponad 9 tysięcy pracowników, by zrównoważyć swoje inwestycje w sztuczną inteligencję. Najnowsze plotki wskazują, że gigant z Redmond nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kwestii AI. Podobno jeszcze w tym miesiącu (a dokładniej w trzecim tygodniu stycznia) topór redukcji etatów ma opaść jeszcze raz, tnąc tym razem od 11 do nawet 22 tysięcy pracowników z różnych działów. Dotknięci mają zostać ludzie zajmujący się Xboksem, ale nie tylko – źródła sugerują, że nawet zespół Azure, czyli dynamicznie rozwijającej się chmury Microsoftu, może zostać poszkodowany.

W przewidywaniach mowa o tym, że gigant z Redmond musi zwolnić co najmniej 10 tysięcy osób, by zrównoważyć inwestycje w centra danych. Jeśli powyższe plotki okażą się prawdą, firma skurczy się o około 5-10%.

W obliczu wzrastających cen pamięci RAM, dysków twardych i hipotetycznych problemów z dostępnością kart graficznych – wszak Nvidia ma ograniczyć w tym roku ich produkcję – trudno graczom lubić AI. Developerzy, aktorzy czy muzycy tracący zlecenia lub zatrudnienie na rzecz sztucznej inteligencji także coraz głośniej punktują oczywiste problemy wynikające z rozwoju technologii kosztem ludzi, choć niektórzy są gotowi ją zaakceptować.

Gry, które trzeba znać. Perełki, crapy i średniaki

Na razie nie ma na horyzoncie żadnego przełomu – wchodzimy w kolejny rok gwałtownego rozwoju AI. Mimo tego, jeśli Microsoft faktycznie zdecyduje się na tak ogromne zwolnienia, dołoży w ten sposób kolejną cegłę w gwałtownie rosnącym murze sprzeciwu.

Skomentuj