John Carmack odchodzi z id Software
W sierpniu John Carmack objął stanowisko szefa ds. technologii w Oculus VR – firmie odpowiedzialnej za stworzenie gogli rzeczywistości wirtualnej Oculus Rift. Wówczas jednak podkreślano, że jego nowe zajęcie nie będzie miało wpływu na pracę w id Software.
To było jednak kilka miesięcy temu. Teraz Carmack postanowił odejść ze studia, wraz z którym stworzył pierwsze legendarne FPS-y. Guru technologiczny ekipy postanowił w całości poświęcić się pracy w Oculus VR.
Jak mówi Tim Willits, dyrektor id Software w oficjalnym oświadczeniu przesłanym serwisowi Polygon:
John Carmack, który był zainteresowany skupieniem się na rzeczach innych niż tworzenie gier w id, odszedł ze studia. Praca Johna nad id Tech 5 i technologią wykorzystywaną w obecnej produkcji w id została zakończona i jego odejście nie wpłynie na żadne projekty. Mamy szczęście, że posiadamy wspaniałą grupę programistów w id, którzy współpracowali z Johnem i zadbają o tradycję studia tworzenia świetnych gier opartych na niesamowitej technologii. Jako wieloletni koledzy Johna, życzymy mu wszystkiego dobrego.
Sam zainteresowany na Twitterze wyjaśnił, że bardzo chciał pozostać w id Software, ale praca na dwa etaty była po prostu zbyt dużym wyzwaniem. Dlatego postanowił odejść ze studia.

O.o
Właśnie pogrywam w RAGE, który bodajże działa na silniku id Tech 5 (poprawcie mnie jeżeli się mylę), i gra jest w moim odczuciu naprawdę dobra. Oglądając filmy i czytając różne wątki dotyczące błędów, nie odważyłem się kupić w dniu premiery, mimo iż czekałem na ten tyt. z nadzieją. Teraz, „x” sterowników później, kiedy gra jest połatana i kosztuje nieco ponad 20zł – Steam (dodatek można dokupić osobno za grosze), grzechem byłoby nie zagrać. Thank You John, and good luck.
id bez Carmacka to nie id. Z drugiej strony ich ostatni projekt flagowy, RAGE, był dla mnie straszliwym rozczarowaniem. Różne są koleje losu, ciężko mi tę sytuację ocenić.
http:www.youtube.com/watch?v=31g0YE61PLQ
RAGE w moin odczuciu to był chyba najprzyjemniejszy fps w jakiego grałem także nei rozumiem tej decyzji :/
Gram obecnie w RAGE, w ramach darmowych dni na steam’ie i również stwierdzam że to bardzo przyjemna gra. Zdecydowanie lepszy tryb pojedynczego gracza niż w Quake IV.
Id już dawno było cieniem potęgi. Wszystko się kiedyś kończy.
Nie oszukujmy się, ostatnim szczytowym osiągnięciem id i Carmacka był Quake III Arena, a właściwie jego silnik idTech3, który przez ładnych kilka lat był gwarantem dobrej grafiki i świetnie zoptymalizowanego kodu modułu sieciowego każdej napędzanej nim produkcji. Ale to był rok 1999 i od tamtej pory nie osiągnęli nic. Owszem, wydali 2 nowe gry (i parę reedycji starych), ale poza stojącą na wysokim poziomie grafiką, mentalnie były to wciąż wytwory lat 90-tych ubiegłego stulecia.
And nothing of value was lost.
Dobre lata powoli się kończą. Cliffyb odpadł z epicka, Carmack z id, dwie wielkie firmy bez swych mistrzów. Ale to ostatnio pełna norma. Każdy ma swoje latka w tym biznesie i po pewnym czasie trzeba sobie podarować, co się tyczy wielu rzeczy. I co najważniejsze na tym się nie kończy
RIP 🙁 Wracam do mojego nieśmiertelnego DOOM. Myślę, że kiedyś powstanie jeszcze jakaś część, może nie z id (w którym już praktycznie nie ma nikogo, kto pracował nad oryginalnym DOOM), ale kiedyś powstanie nowy DOOM (tak jak w przypadku shadow warrior)
Czyli ID ostatecznie pozostaje już tylko legendą. Pamietam te wielkie oczekiwania na DOOM3 i HL2 – dzisiaj już nie ma takich premier. Cody i BF co rok i to się sprzedaje, legendy już się nie liczą 🙁
@Agrenbor: „mentalnie były to wciąż wytwory lat 90-tych ubiegłego stulecia”. Hm? Największym grzechem nowych gier id był pęd do kopiowania współczesnych gier. Wszyscy mają rozbudowane fabuły? To my też zrobimy coś podobnego w Doomie 3. Wszyscy robią otwarte światy? To my też wrzucimy swój do Rage’a, choć gra nic a nic na tym nie zyska. Carmack był czarodziejem, jeśli chodzi o grafikę, ale od odejścia Romero mechanika w jego grach zaczęła się sypać. Powód „śmierci” id to brak wiary w ich własną wizję gier.
http:nooooooooooooooo.com/
Technologiczny guru i ojciec gatunku „First Person Shooter”.
Wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu. To prawda ze pod okiem carmacka ID stalo sie legenda, ale czlowiek ten nie byl jakims wybitnym tworca gier, jego konikiem byla technologia. Teraz przeszedl na stanowisko na ktorym bedzie robil to co robi najlepiej; wymyslal nowe techonologie! Mam nadzieje ze ID wykrzesa z siebie cos jeszcze (Quake live rzadzi!), ale z drugiej strony ciesze sie, ze wlasciwy czlowiek trafil na wlasciwe miejsce.
Romero i Carmack to królowie branży, wymieniajcie się z tym barterowo
@sCross jaka fabuła? Pojedynczy poboczny quest z Borderlands ma więcej twistów niż całe główne story RAGE’a. Te gry to było nadal zwykłe parcie do przodu i koszenie kolejnych wrogów. Oczywiście, trochę to maskowano i najlepszym tego przykładem jest właśnie RAGE, gdzie wrzucono sporo całkiem ciekawych rozwiązań, ale rozbiło się to wszystko o fakt, że to wciąż tylko prosty FPS. Gra byłaby o wiele lepsza, gdyby była choć w małym stopniu RPGiem, stworzony świat aż się o to prosił.
id to prawdziwa legenda branży, a Carmack i Romero są ojcami FPSów, ale to już przeszłość. Rynek posunął się mocno do przodu, znacznie ewoluował i gry przestały odnosić sukcesy tylko dlatego że ładnie wyglądały, a oni jakoś tego nie dostrzegli. Cóż, mam nadzieję, tak jak Tubelectric, że teraz Carmack, skupiając się na tym co robi najlepiej, będzie miał okazję znów pokazać na co go stać.
a tu coś z historii, na wypadek gdyby ktoś nie wiedział kim on jest… http:www.penguingamers.eu/john-d-carmack-czlowiek-ktory-zrewolucjonizowal-gry-kilkukrotnie/
@Angrebor W Rage’a gra się całkiem przyjemnie. Własnie kończy się (zostało z 6h) darmowy weekend z tą grą na Steam. Pomimo swoich ograniczeń i niedogodności to nie jest tragedia. Przeczytałem najpierw recenzję Berlina i rzeczywiście myślałem, że warto sobie dac spokój. Ale okazało się, że jest odwrotnie. Berlin stracił u mnie całkowicie wiarygodnosć. Wynosi pod niebiosa crapy, szczególnie fabularnie, typu Chainsaw Massacre, a krytykuje pozycje godne uwagi. Każda jego ocena powinna byc czytana odwrotnie.
A w grach id wkurza mnie strasznie ta ich zboczona stylistyka sado-maso.
Bo to nie jest zła gra ogólnie, ale bardzo rozczarowująca jako dzieło żywych legend branży. Zapewne też czas działa na jej korzyść, większość zapomniała o tragicznym problemach przy starcie, przy okazji pewnie zmodernizowała sprzęt od tamtej pory, a sama gra doczekała się patchy i teraz działa bez przeszkód. Nie zestarzała się w aspektach technicznych i jestem pewien, że teraz po opadnięciu kurzu, ci, którzy z nią styczności nie mieli mogą się całkiem przyzwoicie bawić.
Nie zmienia to jednak faktu, iż w warstwie mechaniki to dalej to jest nieskomplikowany corridor shooter (mimo tej pseudootwartej otoczki) o szczątkowej fabule w stylu: „Jesteś tu obcy i nie ufamy ci, więc weź tę spluwę i wybij mutanty z tamtej dziury” opakowany dobrą choć kontrowersyjną technologię z kapitalnymi animacjami postrzałów. Jak już powiedziałem, gra zyskałaby wiele, gdyby stała się faktycznie tym, czym miała być.
biorąc pod uwagę tempo w jakim wydawano kolejne produkcje, mogę śmiało stwierdzić, że nie jest to jakaś wielka strata. No i nie czuję jakiejś mistycznej więzi do Carmacka, bo nie grałem w większość gier id.
Bo po prostu nie uwierzę, że cały ten stworzony piękny i bogaty we wszelakie aktywności poboczne i różne mechaniki świat od początku do końca był przeznaczony dla pozbawionego większej finezji shootera Przykład? Choćby te wszystkie pająki bojowe, zdalnie sterowane wybuchowe samochodziki czy różne rodzaje amunicji – tak naprawdę gdy nie trzeba ze względów fabularnych, nie korzysta się z nich w ogóle, bo prościej przebić się przez wrogów standardowym wyposażeniem, do którego nabojów przy zwłokach nie brakuje
Prawie tak bardzo jak odejście z byłego PCF Adriana Chmielarza.
@Angrenbor: nope, Rage jako RPG to byłoby zbyt wielkie unowocześnienie i gra straciłaby jeszcze więcej. Dla mnie bardzo dobry FPS, ale nie zamierzam się ponownie wypowiadać tutaj na ten temat. No może jeszcze dodam, że wg mnie różne rodzaje amunicji nie są aż tak przydatne przez znacznie za niski poziom trudności, który był dopasowany do dzisiejszych standardów. Nie dostrzegam tutaj żadnej pozostałości mechaniki z gry RPG