Konflikt prawny Byterunners z Movie Games trwa w najlepsze. Twórcy popularnego Drug Dealer Simulatora opublikowali długi list do swoich fanów
Wokół polskiego Drug Dealer Simulatora od samego początku jest sporo zamieszania. Począwszy od świetnego odbioru pierwszej części, poprzez chęć przeprowadzenia analizy prawnej Schedule 1 przez wydawcę – Movie Games, a kończąc na przeniesieniu konfliktu prawnego na czysto rodzimy grunt. W ostatnim kroku całej sprawy studio Byterunners pozwało swojego wydawcę za naruszenie praw autorskich oraz przetrzymywanie należnych studiu pieniędzy za sprzedaż konsolową obu wersji popularnego symulatora.
Mało tego, założyciel Byterunners, Rafał Pęcherzewski, został obciążony karą finansową w wysokości 4,5 miliona złotych przez swojego byłego wydawcę za niedopełnienie obowiązków – naprawę licznych błędów w DDS 2, czego przyczyny dopatrywano się jednak nie w zaniedbaniach, lecz w różnicy zdań względem potencjalnego pozwu twórcy Schedule 1.
Po tym, jak studio Byterunners zaczęło mówić głośno o swoich problemach z wydawcą, w odwecie zostały mu zablokowane wszelkie kanały komunikacyjne. Stąd też dzisiejsza aktualizacja tematu – w sieci pojawił się bowiem dość długi wpis założyciela studia odpowiedzialnego za Drug Dealer Simulatora, w którym rzuca nieco światła na swoją obecną sytuację.
W związku z konfliktem z naszym byłym wydawcą – Movie Games S.A. – musieliśmy podjąć działania w celu reakcji i zabezpieczenia studia. Movie Games bez ostrzeżenia zablokowało nam dostęp do wszystkich kanałów i mediów społecznościowych związanych z DDS, w tym do kanałów na Discordzie oraz do wszelkich zasobów związanych z grą. W rezultacie straciliśmy dostęp do gier i ich społeczności – do Was.
Jak czytamy dalej, wpis jest kolejną próbą nawiązania utraconego kontaktu między producentami a fanami ich symulatorów. Wraz z kanałami informacyjnymi wstrzymano również wypłaty dla developerów, którzy zostali zmuszeni do przebudowy studia oraz rozpoczęcia poszukiwań nowych partnerów, bazując jedynie na własnych zasobach.
Co ważniejsze, uważamy, że wielu z Was może być zdezorientowanych tym, co się stało i zasługujecie na wyjaśnienie. Niestety, nie będziemy mogli kontynuować pracy nad własnością intelektualną Drug Dealer Simulator, ponieważ nie jest ona i nigdy nie była nasza – leży w rękach wydawcy – Movie Games. Informacja o tym, że porzuciliśmy gry, nie jest prawdziwa.
Na końcu obszernego listu developerów poinformowano również, że studio już zabrało się za kolejny projekt. Jest nim Raining Lead, czyli pełen akcji rogalik, w którym sterując swoim robotem bojowym gracz będzie starał się zniszczyć „chciwą Mega Giga Corp oraz jej szalonego prezesa”. Cóż, to chyba wystarczający komentarz twórców do całej sprawy.
