29.11.2018
4 Komentarze

Loot boksy pod lupą w Stanach Zjednoczonych i Australii

Loot boksy pod lupą w Stanach Zjednoczonych i Australii
Rozpętana przez Star Wars Battlefront II burza wokół płatnych skrzynek przycichła, ale temat wcale nie umarł.

Amerykańska senator Maggie Hassan (na zdjęciu) wywierała w przeszłości naciski w sprawie wzmożonej kontroli loot boksów, a przedwczoraj poprosiła (Federalną Komisję Handlu o przeprowadzenie śledztwa oraz akcji edukacyjnej. Organ wyraził zgodę na dochodzenie i ma sprawdzić, jaki wpływ wywierają na dzieci płatne skrzynki, oraz poinformować rodziców o potencjalnych zagrożeniach, takich jak możliwość uzależnienia od hazardu. Jednocześnie pani senator pochwaliła postawę ESRB, które w odpowiedzi na jej list zaczęło wprowadzać ostrzeżenia o losowej płatnej zawartości na pudełkowych wersjach gier. Wyraziła też pewność, że ESRB traktuje sprawę bardzo poważnie, dzięki czemu zaangażowanie ze strony FTC będzie niezbędne tylko w najbardziej niejasnych przypadkach.

Australijskie Environment and Communications Reference Committee natomiast zakończyło właśnie trwające pięć miesięcy dochodzenie i 27 listopada opublikowało 90-stronicowy raport, który zawiera stanowiska wszystkich stron zaangażowanych w sprawę. W dokumencie zaznaczono, że mechanizm loot boksów nie jest jednolity i w grach występuje w wielu formach. Regulacje powinny zatem uwzględniać jego złożoność i pomimo tego, że loot boksy spełniają wszystkie psychologiczne kryteria gry hazardowej, wedle australijskiego prawa nie mogą zostać uznane za formę hazardu, dopóki zawartość skrzynek nie zostanie sprzedana za prawdziwe pieniądze. Jednocześnie komisja stwierdziła, że pomimo tego, iż mechanika ta może przyczyniać się do popularyzacji hazardu wśród najmłodszych, to istnieją regulacje dotyczące gier i hazardu, dzięki którym zjawisko da się kontrolować. Zaleciła też, aby dalsze dochodzenie zostało przekazane w ręce Departamentu Komunikacji i Sztuk oraz Deapartamentu Usług Społecznych, które mają zidentyfikować ewentualne luki prawne, dostosować model klasyfikacji gier hazardowych do nowych okoliczności i upewnić się, że podejście australijskiego rządu jest spójne z podejściem międzynarodowym.

Jak widać, droga do ostatecznego uregulowania kwestii płatnej losowej zawartości jest jeszcze długa, a rządy poszczególnych państw podchodzą do tematu bardzo ostrożnie. Brytyjska komisja ds. gier hazardowych na przykład uznała rok temu, że loot boksy „trudno podciągnąć pod licencjonowany hazard”. Podobne stanowisko zajęło w odpowiedzi na nasz list polskie Ministerstwo Finansów.

4 odpowiedzi do “Loot boksy pod lupą w Stanach Zjednoczonych i Australii”

  1. Przecież Loot Boxy są sprzedawane za prawdziwe pieniądze. Jeżeli dla niektórych musi być to gotówka to sprawa nie dotyczyła gier jako własności intelektualnej nie materialnej. Wydawca sprzedaje – gracz kupuje z tego też otrzymuje zawartość losową czyli nie w pełni jest świadomy zawartości. Nie jednolity system ale nie można uogólniać to jako całość są przecież jasne przykłady więc powinna być kontrola sprzedaży.

  2. Serio zamiast skupiać się na rozwoju gier to ci ciągle pieprzą o tych skrzyneczkach. No chyba, że loot boxy to dla niektórych tenże rozwój.

  3. powinni zbanować te lootboxy wogóle wtedy może producenci zaczną robić dobre/lepsze gry niż byle gówno rzutem na taśme i lootboxami żeby kase natrzepać (największą kopalnią kasy są terez „mobilki” i nawet są „firmy” które podpowiadają tym od mobilek JAK najlepiej wyciągnąć kase od ludzi no cholera to już naprawde jest dno)

  4. Zbanować to też bym chciał, ale powiedzcie to tym młotkom że mimo że to jest hazard, to nie jest on do końca hazardem.

Skomentuj