Maska Majory: Poznajcie ekranizację, która nokautuje „Angry Birds” i wyciera podłogę „Warcraftem”…
Jeżeli CormaC, nasz czołowy redakcyjny japonofob, wysyła mi linka do czegokolwiek związanego z Zeldą, znaczy to tyle, że albo obchodzimy właśnie dzień na opak, albo ktoś włamał się na jego konto.
Ale nie tym razem. Animowany prolog do Majora’s Mask (jednej z najlepiej ocenianych gier w historii! Wersja na N64 może się pochwalić średnią 95%!) zachwyca niezależnie od tego, czy potraficie wybudzeni o 03:00 nad ranem wymienić wszystkich bossów z „Okaryny”, czy też wciąż uważacie, że „Zelda to ten elf w zielonej czapeczce”.
I szkoda jedynie, że dziełko Ember Lab (których bezwstydnie tutaj podpromujemy) prezentujące nam początki Skull Kida, trwa raptem 4 minuty.
Przypomnijmy, że to niejedyny pomysł na zekranizowanie cyklu. Swego czasu o osadzonym w świecie gry serialu rozmyślał nawet Netflix. Całkiem niedawno nadwiślańscy entuzjaści Zeldy mogli natomiast wysłuchać specjalnego koncertu na warszawskim Towarze.

asdasdasdasd
Możecie wytłumaczyć mi czym się tu podniecać? Beznadziejny filmik nie mówiący nic
Może i ładny graficznie, miłe kadry, ale fabułka oklepana. |Podwójne standardy.
Nic ciekawego. A każdy z wymienionych filmów bije tą beznadziejną animację na głowę.
@Dakar Ja Ci wytłumaczę, niektórzy mają po prostu super hiper nostalgię i mega fanboyzm do przehypowanych starych gier z dzieciństwa, które wcale nie były takie dobre jak się im jako dzieciom wydawało. Zwłaszcza amerykanie mnie już wkurzają z tym psychokultem nintendo i serii gier jak mario czy właśnie zelda. The Legend of Zelda: Majora´s Mask to jedna z tych najbardziej przehypowanych gier ever, wystarczy poczytaj negatwyne recki na necie lub samemu zagrać.
@Dakar filmik nie mowi nic, bo trwa 4 minuty, a gra trwa 40 godzin, jest po prostu ladny i ladnie zmontowany.|@Rickerto fabula oklepana bo kazda fabula jest oklepana – tym bardziej sprzed 16 lat|@marcusfenix345 kazdy z tych filmow ktory kosztowal miliony i nastawiony byl na milionowy zysk|@THERON23 you’ve met a terrible fate, haven’t you?
Najmroczniejsza część zeldy zaraz po Twilight Princess. Do tej pory pamiętam majoras wrath czyli ostatnią formę maski i maskę Oni Linka, która zmieniała linka w demoniczną białowłosą wersję siebie, silniejszą i będącą czymś znacznie gorszym od samej majory (tak przynajmniej twierdzi sama majora)
W grę nie grałem, ale filmik mi się podoba, i tyle 😛
Garbaty elf, latające M&M’sy, jakiś leśny wstręciuch, kilka ładnych ujęć. Całą resztę napisał THERON23. Dodam tylko, że mnie trochę rozbawiła maska Mario.
„…robi marmoladę z „Ratcheta & Clanka”, zasadza sążnistego kopniaka „Final Fantasy: The Spirits Within” i policzkuje „Księcia Persji: Piaski Czasu” Ale wiecie, że to żadne osiągnięcie?
Świetne. Zgrałem Majora’s Mask dawno temu. Jedna z najlepszych gier w jakie grałem w życiu. W tamtych czasach NIKT nie był w stanie zrobić gry z tak niesztampową mechaniką i prowadzeniem fabuły, gry w której można było cofnąć czas i spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy. W Polsce wtedy nawet nie było Nintendo, były pirackie psxy, rivy i voodoo. theron ktoś cie mocno skrzywdził chłopie.
Jędza i nietrol Prawda w oczy kole. Gra nie jest arcydziełem, jest najwyżej dobra i to pod warunkiem, że nie drażnią cię jej minusy m.in czasówka, powtarzanie i powtarzanie i inne pierdoły. A, i nie NIKT nie był wstanie, byli wstanie ale robili co innego/mieli inne pomysły na gry, bo nie było jakiejś manii/mody na gry z zabawą czasem, choć jest parę tytułów tytułów poruszających tą tematykę już przecież istniało.
Ps. nietrol jeżeli to jest jedna z najlepszych gier jakie grałeś, to raczej Ty się sam skrzywdziłeś i krzywdzisz nadal.
Otoczenie wyrenderowane jest przecudnie, ale postacie niestety wycieniowano słabo.|Warcraft może całością nie był tak wspaniały jak zapowiadano, ale przynajmniej cieniowanie otoczenia nieźle zgrywało się z cieniowaniem postaci.
czekamy aż hurr nintendo zdejmie to z sieci