Mega Rayquaza w Pokemon Omega Ruby i Alpha Sapphire [WIDEO]
W Pokemon Omega Ruby/Alpha Sapphire dostępne będą oczywiście Mega Ewolucje, które wprowadzono w Pokemon X i Y. Aspekt ten zostanie rozwinięty o kolejne gatunki mogące się w ten sposób przepoczwarzyć. Jednym z nich będzie główna legenda trzeciej generacji gier Pokemon – Rayquaza.

W Pokemon Omega Ruby/Alpha Sapphire dostępne będą oczywiście Mega Ewolucje, które wprowadzono w Pokemon X i Y. Aspekt ten zostanie rozwinięty o kolejne gatunki mogące się w ten sposób przepoczwarzyć. Jednym z nich będzie główna legenda trzeciej generacji gier Pokemon – Rayquaza.
Dobrze że nie mega-super-ultra, do Capcomu im jeszcze trochę brakuje 🙂
Tylko ja nie czuje tych mega ewolucji? A potem wprowadzą mega-mega ewolucje i mega-mega(…)mega ewolucje. Tak można w nieskończoność 😛 Widać, że tak trochę pomysły na pokemony się im kończą, aczkolwiek w tej mega-ewolucji podobają mi się te mechatroniczne „wąsy”.
Idea Mega Ewolucji do mnie nie trafia, ale mimo to jestem tak napalony na tą grę jak mało kto. 😀 Dla mnie Ruby/Sapphire/Emerald były najlepsze, więc tylko pre-order poleci od razu na ten remake. 🙂
Mega-Mega-Mega czy Mega-Mega, a jakie to a znaczenie? Przecież im więcej Grindowania, tym lepiej dla Pokesów, bo w końcu o to w tej grze chodzi nie?
@Bluearga Nie kończą się pomysły na Poki, tylko znają umiar… Chce ci się łapać 900 pokemonów? Obecne 700 to już wyzwanie tylko dla największych fanów, dzięki mega ewolkom mogą dodawać nowe poki, ale nie zawalając dexa przy okazji.
@Nemesis753159: W X/Y grindu właściwie nie ma.
W X/Y to aż trzeba unikać grindu, żeby przypadkiem Pokemony nie przestały się słuchać gracza.
@Elano, spikain|Nie gracie w multi? Grindowanie to podstawa, przy hodowaniu poków… Ja przy 130 godzinach gry spędziłem tak na oko, 30 godzin na story, 60 na wykluwanie jajek i 40 na grindzie…
Gram, tam oczywiście trzeba grindować, ale kurczę, w Redach to bez grindu do Brocka nie było podjazdu. X/Y są za łatwe, jeszcze ten expshare, który zamiast dzielić doświadczenie, jak w poprzednich generacjach, daje każdemu Pokemonowi w party mnóstwo doświadczenia. Oczywiście można go wyłączyć, wiem, ale wcześniej nie było takich ułatwiaczy.
Elano dokładnie, szczególnie jak się grało Charmanderem. X/Y były łatwe, ale jak dla mnie to nie jest źle, pamiętam jak za małego się trzeba było w redach z przełącznikami w koszach zmagać ._.
Gram aktualnie w Platinum i mnie szlag trafia z tym grindem. Muszę psychicznym dorobić lvli, bo sam Machoke na 29lvlu sobie nie poradzi. To łażenie w kółko po trawie, to raczej denerwujące jest. Tym bardziej, że nie jestem z tych, co to lvlują 3, 4 poki i tylko nimi grają.
Elano – akurat w Red wystarczył Bulbasaur i Nidorino złapany przy Indigo Plateu i miało się spoko team.
Ja dopiero planuję się zabrać do Pokemon Black co niedawno wyrwałem, zobaczymy jak pójdzie
Tak, tylko jak pisał WBlokuUkryty – wziąłeś Charmandera i było sporo trudniej. W X/Y można sobie przed pierwszym gymem nałapać mnóstwo rodzajów Pokemonów i nawet nie trzeba ich za bardzo trenować, żeby wygrać.
IMO zmiany w grindzie są bardzo przyjemne i nastawione głównie na grę w multi. Jeśli chcesz 100 raz przeżywać przygodę z R/B/Y to pozbywasz się exp. share i po sprawie (no niby nie do końca, bo ogólnie jest łatwiej). Nigdy nie miałem cierpliwości do hodowania pod kątem lśniących, odpowiednich IV etc. a co dopiero treningu EV, który bynajmniej zwykłym grindem nie jest. A X/Y to pierwsza część w której sam wytrenowałem niemalże cały swój set od Tentacruela, przez Gardevoir, po Garchompa i Kangaskhana.
Do ideału Pokemonom brakuje już tylko zmiany podejścia do fabuły i usunięcia HMów
Ps. Rayquaza oficjalnie z jednego z lepszych sweeperów stał się najlepszym supportem. Prove me wrong ;^
W b&092;r&092;y startery działały na zasadzie poziomu trudności, jak ktoś chciał ciężkiego startu brał cArka, jak chciał łatwo to miał bulbasaura… Squirtle miał być chyba średnim…
@sycho14, Elano, WBlokuUkryty Co wy gadacie. Poziom trudności w pokach praktycznie w ogóle się nie zmienia. Charmander z uwagi na małą ilość ognistych poków w 1st gen był moim zdaniem najlepszym starterem. Brock nie był problemem – Butterfree lvl 12. Przebijał szybkością wszystkie jego poki i niszczył je bez problemu z confusion. Jeśli miałbym wybrać najtrudniejsze pokemony to zdecydowanie byłyby to Black/White i Black2/White2. Expiło się tam mega wolno, grę kończyliśmy na ~40lvlu i postgame byłbardzotrudny
@dracollo mylisz się i masz rację jednocześnie. Butterfree prześcigał Brocka ale nie zadawał OHKO (i sam ginął pod kamieniami), ale Charmander ze względu na ilośc ognistych był świetnym starterem (na Brocka wystarczył Mankey). A co do BW i B2W2 – rzeczywiście zdają mi się być najtrudniejsze, ale expi się w nich o wiele szybciej niż wcześniej (również za sprawą Audino w trawie). To 4 generacja była najgorszym grindfestem