Metal Gear Solid V: Kojima wyleciał z Konami, bo jest perfekcjonistą
Informacja pochodzi z podcastu The Codec. Jeden z rozmówców poznał zdanie Riki Muranaki, kompozytorki z pierwszych trzech MGS-ów, na temat tego, co wydarzyło się pomiędzy Konami i Kojimą. Poniżej znajdziecie transkrypcję podcastu. Pamiętajcie, że nie są to dosłowne cytaty, więc należy pozostawić margines dla niezgodności. Nowe informacje, tak czy siak, wydają się bardzo interesujące:
A: Głównym powodem rozstania, przynajmniej według niej, był fakt, że Kojima dostaje stałą pensję i nie otrzymuje procentów ze sprzedaży gry. Dostaje konkretną kwotę niezależnie od czegokolwiek. Na dodatek wydaje tyle pieniędzy, przesuwa premiery, dodaje do gry nowe rzeczy, upewnia się, że gra jest tak wielka i dobra, jak to tylko możliwe, a Konami się to nie podobało, bo opóźnienia nie wywierają na nim żadnego efektu. Wydawał pieniądze na to i na tamto, na ulepszanie Fox Engine, a potem na opóźnianie jeszcze bardziej, bo silnik nie był gotowy (…). B: Więc mówisz, że powodem konfliktu jest fakt, że Kojima chce, by gra była jak najlepsza? A: Tak. W jej oczach Kojima to fantastyczny twórca i prawdopodobnie najlepszy twórca swego pokolenia, ale nie ma tego biznesowego wyczucia, którego wymagałoby od niego Konami. Gdzie zamiast, na przykład, obcinać koszty poprzez obniżenie rozdzielczości liści, chce upewnić się, że wszystko wygląda tak dobrze, jak to możliwe. Powiedziała, że zapłacili jej za napisanie 30-40 utworów, które ostatecznie nie zostały użyte i mówił jej, żeby napisała następny i następny i następny, bo zgadza się tylko na to, co mu się podoba i jest dobrze zorientowany w tym, co ludzie chcą widzieć i co chcą słyszeć.

Poznaliśmy nowe pół-fakty dotyczące Hideo Kojimy i opinię kompozytorki z Metal Gear Solid 1, 2 i 3. Wygląda na to, że Kojima rozstał się z Konami – a raczej Konami z Kojimą – bo jest za bardzo twórcą i za mało biznesmenem.
Tak to już jest. Nie chodzi o proces twórczy tylko o wydawanie tegi samego, tyle że z lepszą grafiką
Ja rozmawiałem o tym z kumplem, który grał chyba w całą serie Metal Gear Solid i który ukazał mi genialność tej gry. W tej rozmowie stwierdziliśmy, że to może być trik, bo twórca serii z tego, co mi kumpel mówił już kiedyś deklarował swoje odejście, ale zawsze okazywało się to fałszywą wiadomością, może tak jest i teraz. Druga sprawa ja myślę, że Konami więcej na tym zyskuje (współpracy i Marce gry ) niż Hideo Kojima więc to raczej nie to to musi być inni powód tego rozstania
’Aargh’ ma racje, niektórzy to nie rozumieją ze Konami nie „sra” pieniędzmi 🙂
Uwielbiam przecenianie Kojimy jako twórcy. Traktowanie go jak jakiegoś demigoda obecnego gamingu, jakby każdą grę tworzył w pojedynkę. Overrated as shit.
Nie śledzę sytuacji ale może Kojima chce założyć własne studio? Więc odchodzi i zabiera nazwisko ze sobą.
Jeśli to prawda, to po prostu witki opadają. Już wiadomo czemu Konami traci na wartości, bo zamienia się w japońskie EA. Każdy MGS, moim zdaniem był grą genialną na swoje czasy, a część 1 i 3 to nieśmiertelne klasyki. Dzięki perfekcjonizmowi Kojimy PC dostał jeden z najlepszych portów w historii (MGS: GZ działający w 60 klatkach na sekundę i w HD płynnie). Mam nadzieję, że MGS V będzie świetnym pożegnanie serii z graczami. Niestety, teraz światem rządzi biznes i kalkulacje, a nie pasja.
@Scorpix bo kiedy to ludzie robili gry za darmo…. Ech to były czasy
@ElTabasco Nie mogli robić grę bardziej od serca, bo budżet nie był aż taki ogromny. A więc nie było pojęcia ”ryzyka” tylko ”duży zysk”, ”mały zysk”.
Jasne, że wszyscy chcielibyśmy, aby kupowane przez nas gry były doskonałe i dopieszczone w każdym aspekcie. Jasne, że jednocześnie nie chcemy, żeby ceny gier rosły. Jasne, że chcemy pracować jak najmniej, a potem dostawać wysoką emeryturę. To jednak mówi serce, a rozum co innego – firma ma określony budżet i harmonogram na tworzenie gry, przekraczanie jednego i drugiego może poważnie zaszkodzić firmie z bardzo, bardzo wielu powodów. Zawsze trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy jakością a kosztami produkcji..
… i tylko najwięksi idealiści/ludzie bez wyobraźni będą ślepo bronić Kojimy. Niech sam stworzy własne studio i wtedy może decydować o wydatkowaniu pieniędzmi, kiedy będą to pieniądze jego/jego firmy. Jeśli się wykosztuje, a mimo tego zarobi na tym – czapki z głów. Wątpię jednak w taki scenariusz, bardzo wątpię, Kojima w świetle tych wieści nie wygląda mi na kogoś, kto jest w stanie odpowiedzialnie prowadzić biznes.
@Scorpix: Światem zawsze rządził biznes i kalkulacje, zawsze. Od starożytności do dzisiaj, wliczając wszelkie komunizmy i socjalizmy, gdzie klasa rządząca i tak kręciła poważne lody pod stołem (udając, że chodzi im o równość i sprawiedliwość). I gwarantuję Ci, że gry tworzone przez więcej niż 1-kilka osób były tworzone z nadzieją na zysk przy minimalizacji kosztów… w oparciu o zasady biznesowe i kalkulacje.
Dla mnie to zrozumiala sytuacja. Prawda jest taka, ze w malej firmie musialby uwazac jeszcze bardziej na budzet niz w „okrutnej korpo”. Jakbyscie najeli ekipe remontowa ktora ciagle prosilaby o nowe materialy i przeciagala terminy (burzyla sciany, ktore juz zdudowala, bo za krzywe, zmieniala ich kolor bo tamte mialy odcien ecruu a nie cieplej smietanki) to byscie stali klepiac ich po ramieniu i podziwiajac kunszt czy wy…rzucili? 🙂 .
Nie wiadomo czy Kojima bedzie jeszcze tworzyl gry, ale zalozmy, ze bedzie i wezmie sie za indyki. W malym studio bedzie musial patrzec na budzet bo ten bedzie raczej niewielki. No chyba, ze ktos zrobi sciepe i wyjdzie z tego megahajs. Ale przyklad takiego star citizen narazie pokazuje, ze nie musi to byc takie super jak sie wydaje. Osobom, ktore uwazaja, ze opisywane w artykule zachowanie jest cecha superpracownika polecam faktyczne pojscie do jakiejkolwiek pracy 🙂 .
Trochę rozumiem Konami bo jednak mimo wszystko gra musi przynieść zyski a nie straty nawet będąc niewiadomo jak piękna. Co do Kojimy może spróbować na kickstarterze w końcu ostatnio popularne są zbiurki duchowych spadkobierców czy wielkich twórców porzuconych przez złe korporacje. Jeśli do tego dojdzie szykuje się kolejny rekord.
http:www.pcgamer.com/kojima-and-del-toro-still-planning-to-work-together/
Dziwak lub po prostu dobry człowiek 🙂
Ludzie którzy piszą że rozumieją Kojami są albo ślepi albo gimbaza. Od dobrych 10 lat na rynku panuje kompletna pustka jeśli chodzi o naprawdę dobre gry. Wszystko co jest robione to na jedno kopyto, niedopracowane i wtórne. Głównie same śmieci korporacyjnej roboty.A z lepszych produkcji? Ok, w tym roku wyszedł Wiedźmin 3 i Pillars of Eternity, nic poza tym. Zeszły rok? Nic co można by nazwać choćby bardzo dobra grą. A gry którą można nazwać wybitną nawet nie pamiętam kiedy widziałem ostatnio…
@Zdzisiu: Kojima, jak potrzebujesz gory kasy, Zdzisiu zasponsoruje co tylko chcesz i za ile – ma do dyspozycji cala kase wszechswiata, wiec nawet jak gra przyniesie straty to nie zauwazy. |Czy chcesz tego czy nie, Konami prowadzi biznes – nie moga w gre wpakowac wiecej pieniedzy niz dostana z powrotem (ba, jak wyjda na zero to tez strata, bo przeciez cala ta kase mogli wladowac w jakies komorkowe twory ktore by im zarobili miliony). |Wbrew pozorom swiat nie kreci sie wokol tego, czy ty dostaniesz super gre.
Skoro juz nie ma gier dla ciebie, coz, zostalo zgasic PieCyk/konsole i znalezc inne hobby – bo taka jest rzeczywistosc kapitalistyczna, gdzie produkt musi zarobic na siebie i na ewentualnego sequela, a nie tylko dostac 10/10 w CDAction.
to tylko dowodzi jednego że tylko nie którym się chce a cała reszta wyznaje zasade byle jak zrobić gre i jak na wiecej na niej zarobić zanim się wyda że to bubel albo klon jakieś innej gry 🙂
@Zdzisiu|Skoro jesteś fanem RPGów, to sobie graj w RPGi i nie chrzań głupot.
@2real4game – problem w tym, że Zdzisiu ma rację. MGS od części 4 leci po tak zwanej „równi pochyłem”, niestety w dół. Grając w „4” miałem wrażenie, że gram w coś, co przypomina meksykańskie/wenezuelskie/brazylijskie telenowele, a MGS, jako świetna gra, skończyła się na fenomenalnej części „3”. Zresztą, to co pokazali w „4”, już w trakcie grania, przyprawiało mnie o śmiech (pomijam w ogóle żenująco niski framerate na PS3 i momentami wręcz praktycznie przycinanie się tego, gdy na ekranie sporo się działo).
Kojima miał pomysł na MGS do 3 części od 4 spadek jakości wykonania, swoją drogą Konami powinno wydać więcej gier na Pc i skończyć zażyłość z Sony ponieważ dobrze na to nie wyjdzie, sama trylogia HD MGS na Pc jest mile widziana dodatkowo można teraz skonwertować Twin Sneak i dodać do kolekcji, ważne czy Konami w końcu zmieni chore myślenie.
Ale z tego wynnika ze wina stoi po obu stronach.|Kojimie latwo wydawac pieniadze bo nie sa jego on realizuje swoje marzenia wiec w pierwszej kolejnosci robo to dla siebie. Owszem rozumiem ze dopracowuje gre do perfekcji ale zawsze znajdzie sie pozniej cos po wydaniu sprzetu czy produktu co byloby mozna poprawic. Postawcie sie na miejscu konami zatrudniacie pracownika ktory obiecuje wam ze zrobi super projekt np na dany rok a potem przeklada go pare razy i ciagnie od was dalej zielone a gry dalej nie ma.
I bardzo dobrze, że go nie chcieli, niech spadają na drzewo banany prostować. Kojima lepiej se poradzi bez tych zachłannych korposzczurów za plecami (nawet jakby poszedł do Capcomu).
Urżnęli kurze złote jaja…
Aha, czytając między wierszami poszło o to samo co zwykle, o pieniądze… Szkoda mi wszystkich stron bo wszyscy na tym tracą a zwłaszcza gracze.
@ Aargh Crowdfunding i wszystko jasne. Teraz jest to dość popularny sposób na sfinansowanie dobrego projektu. Myślę, że pan Kojima jakoś sobie bez Konami poradzi. Czy Konami poradzi sobie bez niego, to już inna sprawa (choć pewnie i tak przerzucą się na mobilki).
Oho, corpo się wkurzyło i będzie głośno tupać!
@Aargh: del Toro odpali mu swoją połowę zysków z Pacyfic Rim 😛
Proszę was o obejrzenie nowego odcinka „The Codec” ponieważ w nim mówią że jedyne co jest pewne to cytuje: „Kojima jest twórcą, Konami jest firmą” i tyle. Reszta rzeczy co Rika powiedziała to tylko rzeczy które ona uważała. Ostatnio wydała na ten temat oświadczenie.