Nie ma już Overwatcha 2, jest Overwatch. Blizzard próbuje wskrzesić serię i zapowiada zmiany

Nie ma już Overwatcha 2, jest Overwatch. Blizzard próbuje wskrzesić serię i zapowiada zmiany
Overwatch 2 był tak dobry, że zrobili Overwatcha 1!

Blizzard Entertainment ogłosił wczoraj radykalną zmianę kierunku dla swojej flagowej heroicznej strzelanki. Overwatch 2 oficjalnie strząsa ze swojej nazwy „dwójkę” i od teraz będzie już znany po prostu jako Overwatch. Ten rebranding zbiega się jednocześnie z zapowiedzią nowego rozdziału w tym tytule, gdzie dostaniemy podobno bogatą fabułę. Ma to przywrócić zakurzonej już (trochę z winy samego Blizzarda) serii odrobinę blasku.

CD-Action Switch magazyn banner

Zmiana nazwy jednak nie jest li tylko kosmetyką. Jak podaje Polygon, w trakcie briefingu dla mediów Johanna Faries, obecna szefowa Blizzarda, wyjaśniła, że decyzja ma wynikać z wizji Overwatcha jako gry wiecznej. Czyli chcą zrobić boga imperatora wśród gier, ale chyba zapomnieli, jak podtrzymuje się go przy życiu. Faries twierdzi, że Overwatch jest filarem Blizzarda, ma nie być ograniczony chronologią ani strukturami numeracyjnymi. To ma jednocześnie symbolizować ów nowy początek. Reżyser gry, Aaron Keller, dodał, iż chcą, aby gracze mieli pewność, że Overwatch to gra, od której odchodzić nie trzeba, że nie będą się zastanawiać, kiedy pojawi się część trzecia.

Pierwszy rok fabularny w Overwatchu ma nosić nazwę „Reign of Talon” i skupiać się na globalnym konflikcie, gdzie tytułowy Talon pod wodzą nowej liderki – Vendetty – próbuje przejąć władzę nad światem. Sezon ma wprowadzić dziesięciu nowych bohaterów, a na starcie dostaniemy od razu pięć postaci: Dominę, Emrę, Mizuki, Anrana i Jetpack Cata. Jednocześnie dyrektorka fabularna, Miranda Moyer, podkreśla, że po raz pierwszy w historii będą w tej grze opowiadać historię, która ma jasny początek, środek i koniec.

Wszystkie te zapowiedzi mają oczywiście powód. Overwatch 2 właściwie od premiery zmagał się z krytyką. Model był niby darmowy, z przepustkami bojowymi, ale jednocześnie nie dostał obiecanego trybu PvE, a do misji fabularnych nie było sensu wracać po tym, jak się raz je przeszło. Poza tym gracze czuli, że tytuł jest po prostu ubogim krewnym pierwszej części. To sprawiło, że Overwatch 2 był swego czasu najgorzej ocenianą grą na Steamie.

Jak widać, Blizzard się nie poddał. Może to dobrze, bo wielu ludzi chciałoby wierzyć, że weźmie się w garść i chociaż częściowo wróci do dawnej jakości. 

Skomentuj