Niektóre elementy Crimson Desert przypominają „MMO dla jednego gracza”. W sieci pojawiły się pierwsze opinie dziennikarzy

Niektóre elementy Crimson Desert przypominają „MMO dla jednego gracza”. W sieci pojawiły się pierwsze opinie dziennikarzy
Crimson Desert
Crimson Desert imponuje systemem walki i mnogością mechanizmów, ale dziennikarze mają też pewne obawy.

Równo za dwa tygodnie zadebiutuje Crimson Desert, czyli najnowsza produkcja południowokoreańskiego studia Pearl Abyss, odpowiedzialnego m.in. za debiutujące w 2015 roku MMO Black Desert Online. Niektórzy dziennikarze mieli już okazję spędzić z Crimson Desert 6 godzin, a w sieci znaleźć można liczne artykuły opisujące ich wrażenia.

Harvey Randal z PC Gamera przykładowo uważa, że największą zaletą gry bez wątpienia jest rozbudowany i efektowny system walki. Protagonista Crimson Desert – Kliff – korzysta z bardzo szerokiego wachlarza różnorodnych umiejętności i kombinacji ataków, co sprawia, że produkcja studia Pearl Abyss potrafi być naprawdę widowiskowa. Redaktor zauważa jednak, że rozmiar świata oraz zatrzęsienie mechanizmów mogą wydawać się przytłaczające na początku zabawy.

System walki w grze jest bardzo rozbudowany i pozwala graczom tworzyć własny styl walki, łącząc różne kombinacje ataków – np. ciężkie ciosy, uderzenia dłonią i kopnięcia w powietrzu w długie kombosy.

Podobny wydźwięk ma tekst przygotowany przez Alessandro Fillariego z IGN-u. Przez pierwsze godziny rozgrywki redaktor postawił na eksplorację miast, ruin i dzikich terenów, walcząc z bossami i testując system oblężeń zamków. Co ważne, Fillari twierdzi, że początek Crimson Desert sprawia wrażenie ambitnego i dopracowanego, ale nie daje to pewności, czy równie ciekawie prezentować będzie się dalsza część gry.

Interesująco prezentuje się również tempo rozgrywki. Celowo powolne i szczegółowe podejście do eksploracji oraz interakcji z otoczeniem na początku może wymagać od gracza chwili przyzwyczajenia. Już w sekcji samouczka widać, ile czasu twórcy poświęcają na stopniowe oswajanie z możliwościami, jakie oferuje świat gry. Klimat przywodzi na myśl Red Dead Redemption 2 – podobne jest poczucie ciężaru i namacalności świata.

Pozytywną opinią o pierwszych godzinach spędzonych z Crimson Desert podzielił się również Andrew Brown z GamesRadaru, który – podobnie jak inni dziennikarze – docenił system walki, mnogość mechanizmów i otwarty świat.

W jego tekście nie zabrakło jednak słów krytyki: autor zauważa, że gra bywa czasem chaotyczna i przeładowana różnymi systemami, a wczesne misje fabularne często zmuszają gracza do przemieszczania się z punktu A do punktu B bez wyraźnego uzasadnienia fabularnego.

Zamiast prawdziwej narracji często miałem wrażenie, że jestem po prostu prowadzony od jednego celu do następnego. Kliff udaje się do pobliskiej tawerny, by dowiedzieć się, czy są jakieś wieści o innych członkach Greymane, którzy przeżyli zasadzkę Black Bears – to ma sens! Równie logiczne wydaje się wzięcie udziału w konkursie siłowania się na rękę, jeśli przyjmiemy, że Kliff próbuje zintegrować się z mieszkańcami. Następny quest w dzienniku polega jednak jedynie na oddaniu wygranej żebrakowi, bez wyraźnego powodu, poza tym, że »dziennik zadań tak mówi«.

Czyżbyśmy zatem mieli otrzymać „MMO dla jednego gracza”? Przekonamy się już niedługo – Crimson Desert ukaże się 19 marca na pecetach, PlayStation 5 i Xboksach Series X/S. 

Skomentuj