Nintendo właśnie opatentowało emulację Game Boyów. Wiecie, co to oznacza?
Nintendo właśnie opatentowało emulację gier z Game Boya, Game Boya Color i Game Boya Advance na urządzeniach takich jak PC czy smartfon. Można to interpretować na dwa sposoby: albo gigant z Kioto zamierza sprzedawać starsze gry na innych platformach (mało prawdopodobne), albo jest to cios wymierzony w emulatory.
Nintendo nadal sprzedaje swoje starsze gry na nowych konsolach, więc nie powinno nikogo dziwić, że zaciekle walczy z emulacją. Nowym ciosem wymierzonym w emulatory – do tej pory zupełnie legalne, używane jednak do nielegalnego grania w pirackie kopie – jest prawdopodobnie ich patent. W skrócie mówiąc: opatentowali emulację gier ze wszystkich Game Boyów, więc programy umożliwiające odpalanie gier z tych platform – zwłaszcza na PC i smartfonach – stały się właśnie nielegalne.
Oczywiście istnieje szansa, że koncern zamierza wykorzystać patent do innych celów – na przykład dystrybuując taki emulator na obcych platformach. Mała szansa. Właściwie znikoma. Tak naprawdę – zapomnijcie.
Całość można zobaczyć TUTAJ.

@wernetto: to o czym piszesz (ściąganie na użytek własny) dotyczy muzyki i filmów, a nie programów i gier.
Opatentował emulowanie na PC… ale nic nie mówił o Wirtualnej Maszynie Javy :>
ciekae kiedy SONY opatentuje emulatory ps one i ps2 bo ja na tych MGS 2 i 3 przechodizłem zanim się PS3 dorobiłeml.
Patentowanie czegoś co jest od dawna faktycznie jest przegięciem:) i w UE nie realne bo łatwo to podważyć.Co do samego emulatora nie powinien być nie legalny. Mam parę programów które nie działają pod windami a jedynie w dosbox’ie. Apki są legalne więc dlaczego miał bym z nich nie korzystać skoro sprzęt który obsłuży nie jest sprzedawany (a przynajmniej nowy na gwarancji bo innego nie kupię)? co do używania piratów… pirat to pirat więc z założenia coś nielegalnego, a jak odpalony to żadna różnica
A twierdzenie, że to nic złego… czy według was jeśli w ktoś zainwestowaliście pieniądze, czas i siły a potem ktoś to od was wziął za darmo bez waszej zgody, zamiast za to zapłacić to nie jest przestępstwo? ktoś przez parę lat w zespole składającym się często z 30-40 osób piszę jakąś grę, po czym chce ją sprzedać i odzyskać zainwestowane pieniądze, a potem się okazuje, że ktoś inny to „spiracił” i używa bez zgody właściciela i nie płacąc mu grosza to jest w porządku? Jak dla mnie to zwykła kradzież.