Nowa gra twórców Just Cause i Mad Maksa na 10-minutowym gameplayu. Samson: A Tyndalston Story robi wrażenie

Nowa gra twórców Just Cause i Mad Maksa na 10-minutowym gameplayu. Samson: A Tyndalston Story robi wrażenie
Mimo imponującej grafiki, Samson: A Tyndalston Story nie jest grą AAA.

Słyszeliście o studiu Liquid Swords? Jest niewielka szansa, że coś wam to mówi. Być może jednak pamiętacie je z jednej rzeczy – założył je twórca serii Just Cause, Christofer Sundberg. Byli developerzy Avalanche pracują w nim nad Samson: A Tyndalston Story, nową grą, o której do niedawna wiadomo było niewiele. Ryan McCaffrey z IGN-u dostarczył nam jednak wczoraj solidną porcję wiedzy o tajemniczej produkcji, gdy opowiedział o swoich wrażeniach na kanale redakcji, ilustrując je bogatym materiałem wideo.

W Samson: A Tyndalston Story wcielamy się w tytułowego Samsona, który świeżo po wyjściu z więzienia musi spłacić niemały dług. W tym celu ima się różnych robót, z których większość (jeśli nie wszystkie) opiera się na daniu jakiemuś delikwentowi w twarz. Gra podzielona jest na dni, z czego każdy ma popołudnie, wieczór oraz noc. Rankami Samson płaci raty swojego długu, czyniąc z każdego dnia prawdziwy wyścig z czasem, by zdobyć wymaganą ilość pieniędzy.

Gra dzieli się właściwie na dwie przeplatające się ze sobą części – walkę na pięści oraz prowadzenie samochodu. W godzinie przeznaczonej dla dziennikarzy ani razu nie pojawiła się możliwość korzystania z broni palnej; walka wręcz jest za to podobno zrealizowana znakomicie. Ma większą „ciężkość” i charakteryzuje się wolniejszym tempem od tej, którą znamy chociażby z serii Arkham. Równie dobrze ma być zrobiona jazda autem, która także ma w sobie ciężar, choć nie stawia przy tym na realizm (o czym świadczy np. możliwość korzystania z przyspieszenia nitro).

Choć patrząc na grafikę można dojść do wniosku, że Samson: A Tyndalston Story to gra AAA w pełnym tego słowa znaczeniu, McCaffrey radzi pozbyć się wobec niej aż tak wygórowanych oczekiwań. Choć istnieje pewna dowolność w wybieraniu zadań, jakimi zechce zająć się nasz bohater, produkcja pasuje bardziej do kategorii AA i próżno spodziewać się po niej sandboksowości znanej graczom z tytułów takich jak GTA.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

W czasie więc, gdy Avalanche zwalnia i zamyka oddziały, ci, którzy w porę z niego uciekli, szykują się do premiery naprawdę obiecującej gry. Samson: A Tyndalston Story zadebiutuje 6 kwietnia tego roku na pecetach i będzie kosztować $24,99 (czyli około 90 złotych).

2 odpowiedzi do “Nowa gra twórców Just Cause i Mad Maksa na 10-minutowym gameplayu. Samson: A Tyndalston Story robi wrażenie”

  1. Mam to na liżecie życzeń, odkąd tylko się pojawiła zapowiedź. Mimo wszystko mam nadzieję, że jakaś pukawka jednak gdzieś tam się pojawi.

Skomentuj