Nowych kart nie dostaniemy, będzie za to więcej AI. Nvidia przywozi na CES głównie soft w postaci DLSS 4.5

Nowych kart nie dostaniemy, będzie za to więcej AI. Nvidia przywozi na CES głównie soft w postaci DLSS 4.5
Avatar photo
Emilia "Devvra" Wyciślak-Swoboda
Gdzie jest moja karta graficzna, Summer?

Na tegoroczny CES (Consumer Electronics Show) Nvidia, firma, której wartość ostatnio przekroczyła 4 biliony dolarów, przyprowadziła niemałego gracza – DLSS 4.5. To kolejna wersja technologii wspomaganej przez AI, wprowadzająca m.in. Dynamic Multi Frame Generation (tryb generowania nawet pięciu dodatkowych klatek na jedną renderowaną) i odświeżony model sztucznej inteligencji dla Super Resolution. W praktyce ma to oznaczać, że na kartach GeForce RTX 50 gracze mogą zobaczyć stabilne 240+ fps nawet w grach, które posiadają pełny path tracing. Firma chwali się też zasięgiem – DLSS 4 ma działać w ponad 250 grach i aplikacjach, a wsparcie dla najnowszych wersji ma pojawić się m.in. w 007 First Light czy Phantom Blade Zero.

Chociaż prezentacja ta brzmi dumnie i godnie, jak zapowiedź nowej ery grania, to Nvidia nie pokazała żadnych nowych GPU. Zamiast świeżego sprzętu dostaliśmy oprogramowanie, które próbuje wycisnąć więcej z tego, co już posiadamy, głównie przez sztuczki AI. Choć takie sztuczne podbijanie fpsów softem może być imponujące, to jednak trochę przypomina malowanie trawy na zielono, żebyśmy nie zobaczyli źdźbeł przesuszonych przez drenaż rynku.

To niepokojący trend, bo skoro ceny RAM-u wzrosły drastycznie, są plotki o opóźnieniu PlayStation 6 z tego powodu i do tego nie znamy jeszcze cen Steam Machine, to cały ten niemały gracz z DLSS 4.5 zdaje się trochę w tym wszystkim napompowany.

CD-Action 1/26

Jest w tym oczywiście trochę pozytywów: taki nacisk na DLSS 4.5, więc i na AI oznacza, że Nvidia próbuje jakoś ratować sytuację, zamiast wypuszczać drogi sprzęt z dużym progiem wejścia dla przeciętnego gracza. Pozostaje jednak pytanie, czy to wystarczy i czy nie jest to przypadkiem próba ugaszenia pożaru kanistrem benzyny.

8 odpowiedzi do “Nowych kart nie dostaniemy, będzie za to więcej AI. Nvidia przywozi na CES głównie soft w postaci DLSS 4.5”

  1. Jakieś tam karty będą, podobno wznawiają produkcję RTX 3060 xD

  2. Ponoć karty podrożeją xd

  3. „(…) i do tego nie znamy jeszcze cen Steam Decka (…)” – ceny tego sprzętu znamy od bardzo dawna. Pozostałych urządzeń Steam? Tych jeszcze nie poznaliśmy.

  4. Pewnie chodzi o Steam machines, a nie Decka. Myślę, że ostra jazda bez trzymanki dopiero się zaczyna. Czeka nas ciężki rok.

  5. W miarę jeszcze sensowny sprzęt mam, nowości i tak zazwyczaj ogrywam z kilkuletnim opóźnieniem i nie ciągnie mnie do 4K 200FPS. Jakoś przeczekam z jakimkolwiek upgradem, aż sytuacja trochę się unormuje. Tylko strach pomyśleć, co będzie, jak na złość coś się weźmie i zepsuje.

  6. Drogi autorze. To nie jest „malowanie trawy na zielono” tylko rozsądek. Już kiedyś Kalifornia zabroniła wprowadzania w obrót high-endowych komputerów od Alienware – wlaśnie ze względu na ich prądożerność i koszt środowiskowy.

    Większość GPU na rynek konsumencki służy rozrywce i pęd za kolejnymi fpsami w imię tak trywialnej rzeczy niesie olbrzymie koszty gospodarcze ale i polityczne. Po co kolejna generacja kart? żebyś miał w BF więcej klatek? Połprzewodniki, układy scalone i cały ten biznes to źródło wielu negocjacji dyplomatycznych i niełatwych decyzji.

    Nadchodzi era optymalizacji i to właśnie robią technologie DLSS itp. Czas się ogarnąć, dojrzeć i nie napędzać konsumpcjonizmu w dzikim pędzie.

    • USA i ochrona klimatu? Nie róbmy sobie żartów. Inna sprawa, że Nvidia mogłaby z dnia na dzień wycofać się z rynku konsumenckich GPU i udziałowcy przyjęliby to wzruszeniem ramion. Nie jest zresztą wykluczone, że w końcu do tego dojdzie. Wielkie pieniądze robi się dziś na zbrojeniówce i AI, cała reszta to nieistotny margines. Rzut oka na liczby nie pozostawia złudzeń: firmy takie jak Microsoft, czy Brookfield zamierzają zainwestować łącznie setki miliardów dolarów w AI, wszystko przy ścisłej współpracy z Nvidią właśnie.

    • „Drogi autorze. To nie jest „malowanie trawy na zielono” tylko rozsądek. Już kiedyś Kalifornia zabroniła wprowadzania w obrót high-endowych komputerów od Alienware – wlaśnie ze względu na ich prądożerność i koszt środowiskowy.

      Większość GPU na rynek konsumencki służy rozrywce”

      Tylko Nvidia nie robi tego ze względu na klimat. Po prostu gaming to dla nich teraz taki margines, że mają głęboko w d robienie czegokolwiek, bo to w AI są teraz pieniądze. W AI, które swoją drogą, w zastosowaniach konsumenckich, też służy przede wszystkim rozrywce i marnuje zasoby na skalę, o jakiej zwyczajny PC do grania może tylko pomarzyć. „AI, wygeneruj mi mema”, „AI, podsumuj mi ten redditowy wątek o niczym”, „AI, nie mogę się zdecydować, co zjeść na obiad, ratuj”…

Skomentuj