28.03.2014
7 Komentarze

Odejścia, zwolnienia… Czy Sony ma kłopoty? Niekoniecznie

Odejścia, zwolnienia… Czy Sony ma kłopoty? Niekoniecznie
Stig Asmussen, Amy Henning, Col Rogers – oni wszyscy pracowali dla Sony, a w ostatnim czasie pożegnali się z firmą. Wczoraj z kolei do tego grona dołączył Justin Richmond, główny reżyser Uncharted 4, a całkiem niedawno doszło do zwolnień m.in w studiu Evolution. Czy japoński gigant ma kłopoty? Pete Dodd, człowiek uchodzący za dobrze poinformowanego w branży, postanowił rzucić nieco światła na całą sytuację.

W obszernym wpisie opublikowanym na łamach NeoGAF podzielił się z internautami swoją wiedzą dotyczącą zajść w Sony. Niestety nie wiadomo, skąd ją posiada, ale to, co pisze jest bardzo ciekawe.

Okazuje się, że w tajemniczy projekt Stiga Asmussena – który ostatecznie wylądował w koszuSony wpompowało do tej pory od 75 do 90 milionów dolarów. Wstępne prace nad grą rozpoczęły się jeszcze przed premierą God of War III, ale po debiucie kolejnych przygód Kratosa, ekipa z Santa Monica skoncentrowała się wyłącznie na nowej produkcji. Niestety ciągle coś szło nie tak – projekt restartowano trzykrotnie, ale za każdym razem gra nie przechodziła testów jakościowych. W końcu zdecydowano się ją skasować – koncern i tak ponoć już długo zwlekał z tą decyzją.

Sama produkcja miała być horrorem w stylu Dead Space’a, a jej premiera zaplanowana była na ten rok. To właśnie dlatego Sony ma – jak twierdzi Dodd – ogromną lukę w jesiennym planie wydawniczym. Tę ma wypełnić nadjeżdżający powoli DriveClub.

No właśnie – DriveClub. Gra budzi wielkie emocje, bo tuż przed planowaną premierą ją opóźniono i od tamtej pory nic o niej nie wiadomo. Optymizmem nie napawają informacje o zwolnieniach i w studiu Evolution oraz odejściu głównego producenta projektu, Cola Rogersa. Dodd tłumaczy, że ten nie zdążył po prostu dostarczyć produkcji na czas i dlatego się z nim pożegnano. Wydaje się to logicznym posunięciem – skoro zawiódł i nie zdołał dotrzymać planu, Sony nie chciało dalej ryzykować.

A co z Naughty Dog i odejściem Amy Henning oraz Justina Richmonda? Dodd wyjaśnia, że Henning odeszła ze względu na różnice poglądów, co do kierunku, w którym powinno podążyć Uncharted 4. Z kolei Richmond otrzymał od Riot Games propozycję nie do odrzucenia – twórcy League of Legends tylko na tym skorzystają.

Dodd podkreśla, że wydarzenia z ostatnich kilku dni są osobnymi przypadkami i nie należy ich łączyć, twierdząc, że Sony ma kłopoty. Po prostu – Asmussen odszedł bo wyrzucił w błoto kilka milionów dolarów, Henning miała inne pomysły na rozwój Uncharted, Richmond dostał lepszą propozycję pracy, a Rogers nie dopełnił obowiązków.

Dodd uważa, że koncern stara się nie popełnić błędów z pierwszych lat obecności PS3 na rynku, kiedy dział zajmujący się wirtualną rozrywką był pod kreską. Dlatego też firma musi zewrzeć szeregi i nie pozwalać swoim podległym zespołom marnować pieniądze, tak jak zrobił to Stig Asmussen. Inaczej powtórzy się sytuacja, która miała miejsce w przypadku MAG-a, SOCOM-a 4 i Zipper Interactive. Gry okazały się drogą wpadką, w wyniku której odpowiedzialną za nie ekipę zamknięto. I rzeczywiście Sony działa, czego efektem jest anulowanie projektu Asmussena i studia w Santa Monica.

Zaznacza przy tym, że samo Sony Computer Entertainment jest obecnie w najlepszej sytuacji od lat – PS3 nareszcie na siebie zarabia, a PS4 sprzedaje się bardzo dobrze. Dzięki temu spółka niweluje straty poniesione w przeszłości. Podkreśla jednak, że firma nie może spocząć na laurach, bo jeszcze wiele trudności przed nią.

Oczywiście to, co pisze Dodd należy traktować z lekkim dystansem.

7 odpowiedzi do “Odejścia, zwolnienia… Czy Sony ma kłopoty? Niekoniecznie”

  1. Stig Asmussen, Amy Henning, Col Rogers – oni wszyscy pracowali dla Sony, a w ostatnim czasie pożegnali się z firmą. Wczoraj z kolei do tego grona dołączył Justin Richmond, główny reżyser Uncharted 4, a całkiem niedawno doszło do zwolnień m.in w studiu Evolution. Czy japoński gigant ma kłopoty? Pete Dodd, człowiek uchodzący za dobrze poinformowanego w branży, postanowił rzucić nieco światła na całą sytuację.

  2. Exclusive w stylu Dead Space na PS ? Mogło być ciekawie, zawsze najciekawsze projekty lądują w koszu

  3. playstation 28 marca 2014 o 16:43

    Skoro projekt restartowano 3krotnie, nie wróżyło dobrze tej produkcji.

  4. Niestety, ale tak już jest – w biznesie – innymi słowy – tam, gdzie wchodzą w grę pieniądze, nie ma miejsca na sentymenty.

  5. DavidCopperhead 28 marca 2014 o 20:34

    @Nezi23: Jasne. Najlepiej zrobić tak jak z Duke Nukem. Wpompować miliony dolarów, pierdyliard razy restartować projekt pompując jeszcze więcej kasy, a na końcu wydać bubla jak Duke Nukem Forever. Tylko, że tym razem to nie jest znana marka mająca wielu fanów z przeszłości, tylko nowa marka, która w przypadku zjechania jej przez graczy na forach i w recenzjach byłaby mega finansową klapą na co Sony sobie nie może pozwolić.

  6. SCE w najlepszej sytuacji od lat? Wszystkie działy ciągną firmę na dno, a dochód z konsol przy innych działach jest minimalny… Przecież firma w najlepszej sytuacji od lat nie przechodzi restrukturyzacji… Mi to wygląda na komentarz zamówiony z góry, by uspokoić fanów.

  7. playstation 29 marca 2014 o 07:55

    Sycho14 nie wiem czy wiesz, ale sony pozbyło sie nierentownych działów takich jak laptopy Vaio chociażby, sony jako marka do gier radzi sobie znakomicie, prędzej Ci wyrośnie kaktus na głowie jak PS4 i sony upadnie

Skomentuj