Ojciec Fallouta ostrzega przed toksyczną pozytywnością. „Nikt nie chce rozmawiać o problemach”
Pewnie słyszeliście już o toksycznej pozytywności. To zjawisko polegające na narzucaniu optymizmu i ignorowaniu lub bagatelizowaniu wszelkich problemów. Ostatnio w branży growej to dość często podejmowany temat, na który zwracają uwagę przede wszystkim gracze. Sporo mówi się np. o tym, że testerzy gier nie są traktowani tak poważnie, jak powinni, a czasami studia rezygnują nawet w całości z takich działów, chcąc na tym oszczędzić. Nie trzeba jednak mówić, jak fatalne w skutkach mogą być takie decyzje.
Ale czy toksyczna pozytywność faktycznie istnieje w gamedevie? I co ważniejsze, czy ma aż tak duży wpływ na całą branżę? Na te pytania odpowiedział na swoim kanale sam Tim Cain, czyli twórca pierwszego Fallouta. Legendarny developer nagrał specjalny materiał o toksycznej pozytywności, w którym opowiedział, jak widzi cały ten problem.
To się dzieje wtedy, gdy masz tak pozytywne podejście, że ignorujesz wszystkie negatywy. Sporo tego widzę w internecie, na przykład: »ta gra jest najlepsza na świecie« albo »ten serial jest najlepszy w historii, 10/10« etc. Nie może być po prostu dobrze, musi być wspaniale. I to może prowadzić do wielu problemów. Ale żeby było jasne, nie chodzi o zwykły optymizm (…). Mówię o byciu tak optymistycznym, że jesteś aż toksycznie pozytywny.
Jak tłumaczy Cain, takie podejście może nie tylko źle wpłynąć na ostateczny wygląd danego dzieła, ale wręcz być dla niego czymś zabójczym.
Jeśli wszystko idzie świetnie, bo o niczym negatywnym się nie mówi, to po pierwsze, wcale nie idzie tak świetnie. Po drugie, to nigdy nie będzie świetne, bo jeśli nie naprawisz problemów, to będą one ciągle rosły, aż w końcu zostaniesz zmuszony do skasowania projektu.
Cain wyjaśnia, że często właśnie przez takie podejście gry są anulowane w trakcie produkcji. Według ojca Fallouta wiele z takich tytułów dałoby się uratować, gdyby tylko problemy takich dzieł nie były ignorowane. Zamiast więc uciekać się do toksycznej pozytywności, develoeprzy powinni od razu zwracać uwagę na wszelkie bolączki danej produkcji i od razu się nimi zajmować (albo chociaż zdać sobie sprawę z tego, że tam są).
Nikt nie chce rozmawiać o problemach i to z różnych powodów. Po pierwsze, nikt nie chce być jedyną negatywną osobą w pokoju, bo jeśli wciąż będziesz to robić, w końcu możesz zostać zignorowany. Ponadto możesz zostać oskarżony o to, że coś idzie źle. Byłem tego świadkiem, to nie jest to nowe. Widziałem producenta, który okrzyczał testera za to, że znalazł buga (…). To jest jego praca! Jak możesz być na to zły?
Jak więc widać, toksyczna pozytywność może prowadzić do naprawdę absurdalnych sytuacji. Zjawisko to jest wręcz tak samo niepożądane jak zbytnia negatywność.
W pewnym momencie tworzenia gry, musisz wszystko dokładnie przeanalizować. Zwłasza jeśli jesteś reżyserem. Nie możesz być zbyt negatywny, ale nie powinieneś też być za bardzo pozytywny, bo musisz naprawić rzeczy, które są do naprawienia (…). Generalnie to, co chcę powiedzieć, to że bycie za bardzo pozytywnym, może być tak samo złe, jak bycie zbyt negatywnym.
Jak to więc ujął Cain, jeśli jesteśmy toksycznie pozytywni, to zmieniamy się w tego znanego psiaka z mema, który na nic nie reaguje, pomimo że wszystko dookoła się pali. Należy zatem zwracać uwagę na takie sytuacje, bo negatywny feedback często jest najlepszą formą pomocy developerom w poprawianiu gry. Pozwolę sobie dodać, że najlepszym przykładem tego, co może dać twórcom dobra krytyka, jest Heroes of Might and Magic: Olden Era, które zmieniło się nie do poznania po ostatnich miesiącach, w trakcie których studio Unfrozen poprawiało grę, słuchając opinii graczy.
No patrz, zaczyna to docierac do wszystkich, szkoda ze nikt tego nie mowil tym od Concorda czy Inny flopow ostatnich lat, szkoda ze duza czesc streamerow zachwyca sie byle G, nie widzac albo udajac ze nie widzi problemow. To sam zreszta branzunia dziennikarska, skrytykuj recenzje ktora mija sie z prawda jak politycy, to uslyszysz o obiektywizmie, przeciez nie mozna porzadnie wykonywac swoja prace i mowic o minusach gry bo jeszcze zabiora wspolprace albo kodzika wczesniej nie wysla do gierki.
O jakich recenzjach mijających się z prawdą mówisz?
Toksyczny pozytywizm nie tyczy się tylko twórców gier ale też społeczności growej. Tzw „minimalnie funkcjonalny produkt” jest teraz powszechnie akceptowalnym stanem gry na premierę.