Pamiętacie kampanię „wszystko jest Xboksem”? Microsoft już nie pamięta i po cichu się z niej wycofuje

Pamiętacie kampanię „wszystko jest Xboksem”? Microsoft już nie pamięta i po cichu się z niej wycofuje
Nie wszystko Xbox, co się świeci. Co się nie świeci też.

Pod koniec 2024 roku Xbox rozpoczął dziwaczną kampanię marketingową, w której próbował nas przekonać, że wszystko jest Xboksem. U podstaw jej celem zdawało się promowanie możliwości grania w tytuły z konsol Microsoftu oraz oczywiście Game Passa na absolutnie wszystkim. Reakcje jednak były jednoznaczne.

Akcja okazała się ryzykowna i szybko została skrytykowana przez pracowników Microsoftu, a dla wielu graczy stała się powracającym żartem, u podstaw którego leżała oczywiście kiepska kondycja gamingowej części Microsoftu. Słaba sprzedaż konsol ostatniej generacji, ciągłe problemy z dostarczaniem gier oraz rezygnacja z wyłączności – gigant z Redmond powoli się poddawał, czego kulminacją była zmiana kierownictwa. Asha Sharma, nowa szefowa Xboksa najwyraźniej obiera inny kierunek, niż Phil Spencer i Sara Bond. Wszystkie wpisy na oficjalnej stronie Xboksa opatrzone tagiem „This is an Xbox” zniknęły, wyświetlając obecnie tylko błąd 404. Na tę chwilę reklama towarzysząca startowi kampanii dalej jest dostępna:

Marketing zorientowany na promowanie rozgrywki z użyciem różnych sprzętów już nie jest potrzebny, ponieważ nowe oblicze Xboksa to jednocześnie powrót do przeszłości i i obranie nieco innego kierunku rozwoju. Po tym, jak w dłuższej perspektywie otwartość okazała się nieopłacalna, firma zamierza się trochę „zamknąć” i skupić na własnej platformie. Tyle że – wzorem chociażby Steama – nie będzie ona już ograniczona do jednego sprzętu, tylko połączona w większy ekosystem z blaszakami napędzanymi Windowsem 11. Wczorajsza prezentacja na GDC 2026 oficjalnie potwierdziła, że nowy Xbox będzie w stanie uruchamiać gry z pecetów.

Czy dla graczy typowo pecetowych coś to zmieni? Nie, ponieważ niezależnie od wszystkiego pozostają w planach Microsoftu i są częścią Game Passa. Tak, bo nowy Xbox ma poszerzyć katalog gier, co hipotetycznie oznacza współpracę ze Steamem, o której mówiło się już wiele miesięcy temu. Tylko czy w obliczu istnienia Steam Machine i pozostałych sprzętów ekosystemu Valve będzie to aktualne? I jak gigant z Redmond zamierza zarabiać na byciu maszynką do uruchamiania gier posiadanych na innych platformach bez oferowania Game Passa poza swoimi konsolami? Nie wiem, ale na pewno nie poprzez przekonywanie nas, że wszystko może być Xboksem. Zważywszy na negatywne opinie dotyczące takiego marketingu, to chyba wreszcie krok w dobrą stronę.

Skomentuj