15.05.2014
7 Komentarze

Philips podał Nintendo do sądu

Philips podał Nintendo do sądu
Mamy kolejną aferę patentową! Zawsze zadziwiało mnie, jak późno niektórzy potrafią obudzić się z wołaniem o swoje racje - co chwilę słyszy się, że jakaś nieznana firma pozwała Nintendo o naruszanie patentów i wykorzystywanie ich w Wii czy 3DS-ach (co w niemal każdym przypadku okazywało się patentowym trollingiem). Tym razem jednak o swoje walczyć zamierza Philips.

Philips poinformował ponoć Nintendo o naruszeniu patentu (technologia miała zostać rzekomo wykorzystana w pilocie od Wii, obsługiwanym również przez Wii U) już w 2011 roku. Choć tak naprawdę słowo „już” nie wydaje się być właściwe – Wii znajduje się w sprzedaży od 2006 roku, a od niedawna wstrzymywana jest już nawet jego produkcja.

Głupotą byłoby zakładać, że Nintendo celowo naruszyło patent Philipsa. Możliwe jednak, że holenderska firma wpadła na ten sam pomysł nieco wcześniej (bo w 2001 roku) i… dopiero teraz sobie o tym przypomniała. Zobaczymy, co orzecze sąd.

7 odpowiedzi do “Philips podał Nintendo do sądu”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 15 maja 2014 o 15:04

    Mamy kolejną aferę patentową! Zawsze zadziwiało mnie, jak późno niektórzy potrafią obudzić się z wołaniem o swoje racje – co chwilę słyszy się, że jakaś nieznana firma pozwała Nintendo o naruszanie patentów i wykorzystywanie ich w Wii czy 3DS-ach (co w niemal każdym przypadku okazywało się patentowym trollingiem). Tym razem jednak o swoje walczyć zamierza Philips.

  2. Philips po takiej akcji, już prawdopodobnie nie zrobi żadnego dysku optycznego do konsoli Nintendo.

  3. I Nintendo będzie musiało znów przejść na kartridże.

  4. a o co chodzi? jaki patent?

  5. Sory za poprzedni koment, pomyliłem Philipsa z Panasonic. ;-/|Chciałbym aby Nintendo wróciło do kartridżów, bo płytki raczej nie wytrzymają długo.

  6. Sporemaniak1 15 maja 2014 o 19:27

    Pozew w stylu King’a?

  7. Prawo patentowe dawno przestalo pelnic swoja funkjce i zaczelo byc sposobem dla wielkich firmy zeby wyciagac od siebie kase i zapewnic sobie monopol na rynku.

Skomentuj