18
8.10.2019, 15:08Lektura na 4 minuty

PlayStation 5: Premiera pod koniec 2020 i dużo informacji o nowym kontrolerze

A także wieści o zaletach użycia dysku SSD czy objętości gier.


Witold Tłuchowski

Wszyscy już od dawna niecierpliwie czekamy na kolejne informacje na temat nowej generacji konsol. Co prawda od kwietnia wiemy już nieco o wnętrznościach nowego urządzenia Sony, ale do tej pory nie byliśmy pewni nawet jego oficjalnej nazwy. Na szczęście teraz poznaliśmy w końcu przybliżoną datę premiery i następne szczegóły o, w końcu mogę napisać to z czystym sercem, PlayStation 5.

Redakcja Wired dostała bowiem możliwość zapoznania się nieco bliżej ze sprzętem. Jim Ryan, prezes Sony Interactive Entertainment, poinformował w wywiadzie, że PlayStation 5 pojawi się na rynku przed świętami 2020. Mike Cerny zdradził zaś nieco szczegółów technicznych. Zaczął od kwestii ray-tracingu:


[PS5] będzie miało akcelerację ray-tracingu w karcie graficznej – co jest informacją, której ludzie oczekiwali.


Cerny tłumaczył też, dlaczego użycie dysku SSD nie tylko przyśpieszy korzystanie z gier (o czym mówił ostatnio), ale również pozwoli zaoszczędzić miejsce. Wszystko dlatego, że dane z klasycznych twardych dysków najpierw muszą zostać znalezione, a przy każdym jego obrocie sprawdzana jest tylko mała część dysku. Dlatego twórcy chcąc przyśpieszyć ten proces, sprawiają, że gra zapisuje niektóre rzeczy nawet kilkukrotnie, co siłą rzeczy zwiększa objętość programu. Jak mówi Cerny, przy Spider-Manie niektóre pliki były kopiowane nawet 400 razy – wszystko po to byśmy nie musieli za długo czekać. Użycie technologii SSD sprawi, że nie będzie to już dłużej potrzebne – zaowocuje to albo tytułami zajmującymi mniej miejsca, albo po prostu większymi i bardziej dokładnymi produkcjami. Zresztą miejsca i tak raczej nie zabraknie, bo PS5 ma używać 100 gigabajtowych dysków bluray.

Żeby korzystać z tych dobrodziejstw, musimy pogodzić się, że gry na konsoli będziemy po prostu instalować z płyty jak na pecetach (chociaż właściwie już się do tego przyzwyczailiśmy). W tej kwestii szykowana jest jednak również kolejna rewolucja – produkcje na PS5 pozwolą wybrać nam, co chcemy zainstalować. Możemy zdecydować się np. na sam multiplayer albo przeciwnie – tylko kampanię, a resztę zostawić sobie na później. Działa to też w drugą stronę – zawsze możemy usunąć tylko jedną część produkcji (np. ukończoną kampanię).

Pożegnamy się też z dotychczasowym interfejsem. Cerny mówi, że nie będziemy musieli już np. uruchamiać gry, żeby zobaczyć, jakie misje możemy wypełnić i co dostaniemy w zamian. Podobnie od razu zobaczymy też listę aktywności do zrobienia w tytułach multiplayerowych.

Sony podzieliło się także na swoim blogu informacjami na temat nowego kontrolera – chociaż nie padła jego nazwa, spodziewalibyśmy się DualShocka 5. Będzie posiadał on kilka nowych funkcji: pierwsza z nich są dotykowe informacje zwrotne (haptic feedback) zastępujące technologię rumble (zresztą Sony pracowało nad tym jeszcze przed premierą PS4). Jim Ryan we wpisie zapewniał, że dzięki temu możemy być w stanie nawet rozróżnić teksturę, której dotykamy w grze (za przykład podał trawę i błoto), a i „uderzenie w ścianę samochodu wyścigowego będzie czymś zupełnie innym niż atak na boisku piłkarskim”. Redaktor Wired miał okazję wypróbować to w akcji – i twierdzi, że działa to fenomenalnie. Grał w Astro Bota, w którym każda powierzchnia wydawała się inna oraz wyjątkowo realistyczna. Podobnie było w Gran Turismo Sport, w którym był w stanie czuć dwie różne nawierzchnie naraz, gdy jechał połową samochodu po trasie, a drugą po poboczu.

Drugą sprawą będą nowe „dostosowujące się” spusty (aka triggery). Twórcy zyskają możliwość programowania oporu wciśnięcia – dzięki temu mamy lepiej odczuwać np. napinanie się łuku, strzelanie z różnych broni czy przyśpieszanie pojazdu na niesprzyjającym ku temu terenie. Słowem – immersja. I właśnie na to Sony stawia w nowej generacji. Pad wyposażony zostanie też w gniazdo USB typu C, będzie nieco cięższy od DualShocka 4 (chociaż podobno lżejszy od tego Xboksowego), ale pochwali się również lepszą baterią.

Devkity „piątki” (swoją drogą: wg. Wired wyglądające prawie identycznie, jak to o czym mówiono przed tygodniem) już od jakiegoś czasu znajdują się w rękach wielu studiów, chociaż i tak na pełne wykorzystanie możliwości konsoli poczekamy jeszcze trochę. Co prawda Marco Thrush z Bluepoint Games (niedawny remake Shadow of Colossus) zdradził Wired, że jego firma „pracuje nad czymś dużym”, ale cóż – kto tego nie robi? Developer dodał jednak, iż PS5 pozwala zmienić sposób projektowanie gier:


Dysk SSD naprawdę mnie ekscytuje. Nie musisz już robić hacków, aby sztucznie spowalniać graczy – zamykać ich za drzwiami, takie rzeczy. W czasach kartridży gry były ładowane natychmiast; wracamy do tego, czym kiedyś były konsole.


Podobnie wypowiedziała się Laura Miele z EA:


Wkraczamy w generację natychmiastowości. W grach mobilnych spodziewamy się, że gra zostanie pobrana w kilka chwil, a kilka dotknięć wystarczy, by zacząć rozgrywkę. Teraz jesteśmy w stanie zapewnić to również w dużej skali.


Cóż, wszystko to brzmi świetnie, nawet jeżeli nie zawsze świeżo (jak zauważył Spikain, opis haptic feedbacku brzmi jak HD Rumble ze Switcha). Byle do zimy 2020!

Redaktor
Witold Tłuchowski

Czytelnik CD-Action od prawie 25 lat, redaktor od 2018. Kocham Soulsy i zrobię wszystko, by inni też je pokochali. Szef działów zapowiedzi i recenzji.

Profil
Wpisów5498

Obserwujących12

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane