Powspominaj CD-Action i traf na łamy magazynu

Powspominaj CD-Action i traf na łamy magazynu
Znalazłeś jedno z wydań CDA w zakopanym przez piratów kufrze? Uciekłeś ze szkoły, żeby szybciej kupić nowy numer czasopisma? Skakałeś ze spadochronem z naszym periodykiem pod pachą? W albumie ze zdjęciami masz fotkę, jak za dzieciaka czytałeś CD-Action? Cóż, teraz możesz podzielić się swoją historią!

CD-Action nie mogłoby świętować 30-lecia, gdyby nie cudowni Czytelnicy, którzy od trzech dekad regularnie kupują kolejne wydania magazynu. Istniejemy tak naprawdę tylko dzięki Waszemu zaangażowaniu (i pieniądzom), dlatego najwyższa pora, abyśmy również mogli lepiej Was poznać.

W CDA 03/2026 chcemy opublikować wybrane wspomnienia naszych czytelników. Mogą być one przedstawione w formie zarówno pisemnej (maksymalnie do 800 zzs), jak i wizualnej (pamiątkowe zdjęcie, stary rysunek związany z magazynem itp.). Zależy nam przede wszystkim na powrocie do dawnych lat i konkretnych wydarzeń, dlatego zachęcam do nadsyłania bardziej zdjęć z magazynem na działeczce nad jeziorem niż fotek kolekcji wszystkich numerów (choć ta na pewno robi wrażenie!).

Swoje wspominki lub fotografie zostaw w sekcji komentarzy pod tym newsem lub prześlij je na maila: lukasz.morawski@cdaction.pl. Koniecznie dodaj, w jaki sposób chcesz być podpisany. Wstępnie na zgłoszenia czekamy do 31 marca.

Premiera CDA 03/2026 zaplanowana została na 2 czerwca, choć już 30-31 maja będziecie mogli kupić ten numer na CDA Expo. W tym wydaniu będziemy świętować 30-lecie magazynu, dlatego spodziewajcie się wielu niespodzianek – oprócz wspominek planujemy m.in. Q&A!

Tymczasem zachęcam do zamówienia CD-Action 02/2026, które zadebiutowało 17 marca w punktach sprzedaży prasy oraz w naszych sklepie (35 zł) i Allegro (37 zł). Magazyn dostępny jest też w formie elektronicznej.

8 odpowiedzi do “Powspominaj CD-Action i traf na łamy magazynu”

  1. Przez te blisko 30 lat kupowania i czytania CDA, wspomnień nazbierało się mnóstwo. A to jednego razu Eld napisał, że się rozwodzi, przy okazji dowalając Gem.iniemu, że jest Gej.mini (żarty niskich lotów zawsze mile widziane;) Innym razem śp. El General Magnifico obwieścił, że jego ulubiony drink zwie się Tata z Mamą (spirytus+woda). Czarny Iwan na prima aprilis wrzucił reckę nieistniejącej gry o pakowaniu na siłce. W Action Redaction przeczytałem legendarne już listy o misiach (misjach) czy o joysticku (zaczynał się mniej więcej tak: „ujęłam go w dłoń”, a Smg ledwo wytrzymując ciśnienie wspominał, że musiał tę treść cenzurować, bo momentami było zbyt pikantnie). Spadło mi też na głowę takie wielkie pudło, czytając Majstersztyxa w Na Luzie. No i te kilkanaście lat temu, gdy hobbystycznie pisywałem w różnych mediach, zobaczyłem swoją ksywę (tę samą od zawsze, choć głupia to mam sentyment) m.in. w minifelietonie w GameWalkerze, przy zapowiedziach paru gier, gdy zostałem wyróżniony w konkursie na współpracownika, czy na łamach Action Redaction i w ActionMagu. Pamiętam też, jak Marek Lenc ogłosił konkurs na mini opowiadanie w klimacie horroru, za które otrzymałem zestaw filmów klasy B (a nawet Z) na DVD. Wisienka na torcie to obecność na ubiegłorocznym CDA Expo i zbicie paru piątek z obecną załogą. A to tylko pierwsze z brzegu rzeczy, które przychodzą mi na myśl. Cóż, nie zatrzymujcie się tam w redakcji, kolejne wspomnienia czekają na upload!

  2. marek.nalepka@gmail.com 25 marca 2026 o 14:10

    Wspomnień jako takich nie mam, ale pamiętam, że jak Cd-Action wychodził co 4 tygodnie to jak się działo coś ważnego dla mnie i czasowo wypadało między aktualnym numerem a numerem kolejnym to sobie w głowie mówiłem (parafrazując): „Na kolejny numer już będę innym człowiekiem”. Liczyłem wtedy dni ile po ważnym wydarzeniu mi zostanie do kolejnego numeru i tak przeszła matura, obrona 1 stopień, 2 stopień a na trzecim już nie wychodziliście tak regularnie wiec trochę było smutaskowo. Pamiętam jakaś recenzję pacmana gdzie było to pisane w formie horroru człowieka który został pozbawiany rąk i nóg i musiał się czołgać do wolności podciągając kikut ciała za pomocą wgryzania się w ziemię :). Plus swojego czasu jak zachwalaliście Operę to wtedy ją użytkowałem – pewnie jakieś 15 lat temu jak nie więcej to było.

  3. Pamiętam jak w redakcji panowała wolność słowa i każdy numer przesiąknięty był zboczonym humorem, od dyskusji w game walkerze po dział Na Luzie, skończywszy na reklamach i komiksach Marka Lenca – zwłaszcza Archiwum Iks

    Pamiętny jest też game walker pod recenzją Neverwinter Nights 2 gdzie nabijano się że Wiedźmin niedługo stanie w szranki właśnie z grami RPG tego kalibru – heh kto by pomyślał że jednak tak się stanie. Numer z lutego 2006 roku

    Zapadła mi też w pamięć świetna recenzja San Andreas bodajże Huta z dobrym poradnikiem który w czasach bez internetu był na prawdę pomocny. Swoją drogą gra zasługiwała na 10

    Albo recenzje kaszanek Eugeniusza Siekiery. Najbardziej uśmiałem się przy jego opisie wrażeń z Wilczego Szańca 😀 Te metody walk z czołgami – kopnięcia niczym Chuck Norris!

    Pozdro dla Cormaca za lubienie gier rpg, zwłaszcza Gothików (i ich soundtracków) i do Allora za przekonanie mnie do izometrycznych RPG-ów, właśnie przy recenzji (i wcześniejszej zapowiedzi) Neverwinter Nights 2. Te rozbudowane relacje z towarzyszami i system rozwoju postaci (zwłaszcza magia – przyspieszona łapa Bigby’egi i zmaksymilizowana burza pocisków izaaka!) – wspaniała rzecz.
    Potem poszło u mnie jeszcze Planescape Torment i Baldur’s Gate, ale to właśnie Nwn 2 wprowadziło mnie w ten świat

  4. bagufix napisał(a):

    fiem <3 dlatego cieszę się nie kupuje

    Ciesze sie twoim szczesciem.
    Ale widac podoba ci sie marudenie na forum, wiec marudzisz.

  5. Pamiętam i miło wspominam wolność humoru (niskich lotów!) w magazynie i za tym tęsknię.

  6. Morbid_Visions 28 marca 2026 o 19:11

    Recenzja i demo Soldier of Fortune… razem z bratem znaliśmy ten level na pamięć, ogrywane na czas…. a potem pełna wersja w którymś wydaniu magazynu 🙂

  7. Moje konto zostało już usunięte, więc musiałem założyć nowe, by to napisać. 🙂
    Ja wspominam najbardziej spotkanie z Jerzym Poprawą, który był dla mnie inspiracją. W tym jak kształtowało się CD-Action było widać dobitnie jego pot i łzy. Do dziś ten człowiek jest głęboko pozytywnie ukorzeniony w mojej pamięci. Przyjechałem do Wrocławia odebrać nagrodę zwycięzcy w konkursie Elektryzująca Pasja, w którym wygrałem prezentując swoje czasopismo o grach mobilnych i sprzęcie. Jako dzieciak (14 lat), marzyłem, by zostać redaktorem CDA. Byłem na to za młody, więc stworzyłem własne czasopismo. Wydawane w PDF online. Nie chcąc robić konkurencji CDA (hehe) założyłem czasopismo o grach mobilnych. Najpierw w Wordzie, potem nauczyłem się InDesigna. I tak się rozwijało. W szczytowym momencie czytało to z milion osób wtedy. Spotkanie z Jerzym Poprawą w dniu odbioru tej nagrody było dla mnie wspomnieniem, które pamiętam do dziś, już mając 29 lat. Jerzy, pamiętam, że widziałem, jako ten 14-latek, że byłeś tego dnia bardzo zmęczony, ale pozwoliłeś mi wtedy na wizytę i przyjąłeś z ogromną serdecznością. Pozwoliłeś usiąść na swoim krześle. Łezka mi się wtedy w oku zakręciła. Teraz też się kręci. Pierdoły, ktoś powie. No pierdoły, a jakie mają znaczenie. Napisałem poprzednie zdanie i 10 minut myślałem, co powiedzieć dalej. Powiem krótko, dziękuję.

  8. Nadal to powtarzam.

Skomentuj