24 minut temu

Pracownicy Ubisoftu mają dość i organizują międzynarodowy strajk. „Jesteśmy traktowani jak dzieci, które trzeba nadzorować”

Pracownicy Ubisoftu mają dość i organizują międzynarodowy strajk. „Jesteśmy traktowani jak dzieci, które trzeba nadzorować”
Związkowcom nie podoba się przede wszystkim obowiązkowy powrót do biur, ale to nie wszystkie problemy.

Ostatnie miesiące Ubisoftu to dość bezlitosna seria porażek i prób poskładania firmy w całość z coraz bardziej rozpadających się elementów. Ratunkiem miał być biznes z Tencentem i przekierowanie pracowników do nowej spółki, mającej zająć się rozwojem najbardziej dochodowych serii. To z kolei oznacza, że część zatrudnionych osób nie będzie już potrzebna…

Ostatni rok Francuzów to wieczna restrukturyzacja, która na razie nie ma końca i najwyraźniej także sensu – wszystkie podejmowane działania prowadzą do dalszych problemów dokładnie tego samego typu. Bardziej szczegółowo na ten temat rozpisał się ostatnio Karol Laska. Ledwo tekst mojego redakcyjnego kolegi ostygł, a Ubi już sięga po miecz reorganizacji, namawiając 200 pracowników do dobrowolnego odejścia. Teraz okazuje się, że wyrzucanie ludzi to za mało i firma postanowiła wycofać się całkowicie z pracy zdalnej, zmuszając pracowników do powrotu do biur. Część z nich to wyeliminuje natychmiastowo, z kolei reszta dostanie ciężki orzech do zgryzienia, prawda? No właśnie nie, bo zagwozdkę będzie miał sam Ubisoft, jako że (delikatnie mówiąc) solidnie poirytowani developerzy najwyraźniej nie chcą się dostosować. W mediach społecznościowych opublikowano stanowisko wynikające z porozumienia różnych związków zawodowych, w którym nawołuje się do „masowego, międzynarodowego strajku”.

21 stycznia Yves Guillemot zapowiedział zakończenie pracy zdalnej, zamknięcie kilku studiów, anulowanie projektów i plan zaoszczędzenia 200 milionów euro. Dowiedzieliśmy się o tym w tym samym czasie, co media i nie przeprowadzono z nami obowiązkowych konsultacji (…). Obiecano autonomię zespołów w ramach nowych struktur firmy. Co z autonomią samych pracowników? Jesteśmy traktowani jak dzieci, które trzeba nadzorować.

Gry, które trzeba znać. Perełki, crapy i średniaki

Trzeba doprecyzować jedno: Ubisoft już od dłuższego czasu ostrzył sobie zęby na zmuszenie pracowników do powrotu do biur. Już 2 lata temu mówiono o strajku, kiedy firma zarządziła, że wszyscy pracownicy francuskiego oddziału mają pracować w siedzibie. Nieco później podobny los spotkał hiszpańskich pracowników Ubi, a o decyzji otwarcie mówiono, że została podjęta nagle i bez transparentności. W oświadczeniu nawołującym do strajku związkowcy stwierdzają wprost, że poprzednie ustalenia dotyczące pracy zdalnej, negocjowane od około roku i funkcjonujące w niektórych oddziałach Ubi od września 2025, zostaną teraz podważone w sposób arbitralny.

🇬🇧✊🌀 Ubisoft : enough is enough! Faced with the arbitrary decision of the CEO who doesn’t even dare talking to employees anymore, unions are calling for a strike on February 10th, 11th and 12th.

Syndicat des Travailleureuses du Jeu Vidéo (@stjv.fr) 2026-01-28T12:10:47.000Z

W kogo ma uderzyć strajk? To dość oczywiste:

Mówi się nam o odpowiedzialności, ale ci, którzy z taką łatwością władają tym słowem, nie biorą żadnej odpowiedzialności za skutki swojego katastrofalnego zarządzania (…). Czas, by kierownictwo zrozumiało, że nie może robić wszystkiego jak chce, czy to za pieniądze publiczne, czy za pracę setek ludzi. Bez nas Ubisoft nigdy nie podbiłby ani nie wpłynął w taki sposób na rynek gier wideo.

To ostatnie zdanie w kontekście wielu lat porażek i problemów może brzmieć śmiesznie, ale nie zapominajmy, że nie zawsze tak to wyglądało. Kiedyś, choć było to już w zasadzie dwie dekady temu, firma rosła jak na drożdżach właśnie dzięki świetnym produkcjom. Wówczas na stołku prezesa także zasiadał Yves Guillemot. Co więc wydarzyło się w ostatniej dekadzie? Firma ostatecznie zwróciła się w kierunku, który bardzo łatwo zidentyfikować i z perspektywy zwykłego gracza napiętnować jako winowajcę. Widzą to też akcjonariusze, jacy może nie zawsze znają się na grach, ale z pewnością czują lżejsze portfele. Może faktycznie Ubi potrzebuje gwałtownej zmiany na szczeblu kierowniczym, by się uleczyć? A może i na to jest już za późno?

Strajk ma się odbyć w dniach 10-12 lutego. W czasie, kiedy publikuję tego newsa, Ubisoft w żaden sposób się do tego wezwania nie odniósł.

Jedna odpowiedź do “Pracownicy Ubisoftu mają dość i organizują międzynarodowy strajk. „Jesteśmy traktowani jak dzieci, które trzeba nadzorować””

  1. Zarząd Ubi bardzo mocno na to zapracował. Sama zagrywka z odrzuceniem pracy zdalnej jest już chyba w podręcznikach dla Januszy biznesu (o przepraszam Żanów biznesu w tym wypadku).

Skomentuj