16.09.2019
4 Komentarze

Project Resistance: Twórca broni decyzji w sprawie odejścia od tradycyjnej dla serii rozgrywki

Project Resistance: Twórca broni decyzji w sprawie odejścia od tradycyjnej dla serii rozgrywki
„Jeśli w kółko będziemy oferować to samo, ludzie stopniowo stracą zainteresowanie tym, co tworzymy”

Powiedzieć, że po pierwszym zwiastunie nowej gry Capcomu byliśmy sceptyczni, to nie powiedzieć nic. Kolejne fragmenty rozgrywki wcale nie rozwiały naszego niepokoju, a ich źródeł należy chyba szukać w sporym szumie, jaki firma zrobiła przed pierwsza prezentacją tytułu. Fani spodziewali się zapowiedzi kolejnej pełnoprawnej odsłony serii lub jakichś informacji o remake’u „trójki”. Niestety, zamiast tego dostaliśmy asymetryczny drużynowy multiplayer – coś, co na pierwszy rzut oka średnio pasuje do Resident Evil.

Oczywiście nie jest powiedziane, że gra nie okaże się ostatecznie godnym spin-offem, który wspominać będziemy latami. Takiego zdania jest Matt Walker – zajmujący sięm.in. raczej słabym Operation Raccoon City i dużo lepszym Revelations 2. Na Twitterze stwierdził, że rozumie obawy fanów, ale decyzję o stworzeniu gry odchodzącej od sztandarowej rozgrywki serii uważa za słuszną.

Widziałem wiele osób, które nie są zadowolone z pomysłu, że tworzymy Project Resistance. Całkowicie uzasadnionym jest to, że ludzie chcą więcej doświadczeń najwyższej jakości w tradycyjnym dla serii stylu jak w RE2 i RE7. Uważam, że jako firma musimy kontynuować dywersyfikację i starać się oferować nowy sposób rozgrywki, oprócz udoskonalania doświadczeń, których ludzie od nas oczekują. Jeśli w kółko będziemy oferować to samo, ludzie stopniowo stracą zainteresowanie tym, co tworzymy. Project Resistance oferuje naprawdę interesujący sposób, aby osiągnąć ten efekt.

Walker stwierdził też, że zmienimy zdanie, kiedy tylko sami zagramy.

Najważniejsza kwestia? To wspaniałe survival horrorowe doświadczenie, nawet jeśli odchodzące od tradycji. Sądzę, że robiąc rzeczy związane z jakąś marką, które w rzeczywistości nie pozostają w duchu z tradycyjnymi doświadczeniami przez nią oferowanymi, dezorientuje się odbiorców. Na szczęście nasz projekt nie wpada w tę pułapkę. Nie mogę się doczekać zamkniętej bety, kiedy w grę będzie w stanie zagrać więcej osób i gracze przekonają się, że jest to odświeżające i świeże ujęcie [marki], a przy tym u samych podstaw bardzo poważny survival horror. Ludzie, którzy już grali, mieli pozytywne odczucia i mam nadzieję, że podczas zamkniętej bety jeszcze więcej osób będzie się dobrze bawić. Bardzo staramy się również uzyskać opinie od osób, które miały okazję zagrać, abyśmy mogli poprawić to i owo – wydaje mi się, że jest to dość rzadki przypadek, gdy mowa o wydawcy naszej wielkości. Na podstawie tych opinii nasz projekt może przerodzić się w fantastyczną produkcję.

Na weryfikację powyższych tez nie musimy czekać długo, bo już 4 października rozpoczną się zamknięte testy beta Project Resistance. Zapisać się na nie możemy tutaj.

4 odpowiedzi do “Project Resistance: Twórca broni decyzji w sprawie odejścia od tradycyjnej dla serii rozgrywki”

  1. „Jeśli w kółko będziemy oferować to samo, ludzie stopniowo stracą zainteresowanie tym, co tworzymy”

  2. O ile się będzie grało zgraną paczką znajomych to będzie przyjemną rozgrywką gorzej jak się trafi na nie ogarniętych graczy inna sprawa mogli by wydać reedycję RE Outbreak File 1 i 2 w HD wtedy byłby wilk syty i owca cała 😛

  3. Czyli dostaniemy gniota w stylu WWZ?|To ja raczej podziękuję takie podejście na pewno nie pomoże marce RE

  4. Ten koleś chyba nie rozumie, że można oferować coś nowego i świeżego bez zabijania rdzenia tej serii – czyli mrocznego klimatu i poczucia zaszczucia. Resident Evil 7 był zupełnie inny niż pozostałe RE, a przyjał się znakomicie, bo świetnie budował napięcie i nie był bezsensowną napierdzielanką.

Skomentuj