Przetestuj nowego goblina. Styx: Blades of Greed dostał wersję demo i ruszyły zamówienia przedpremierowe
Zeszłoroczna zapowiedź Styx: Blades of Greed była wielkim zaskoczeniem. Żyjemy przecież podobno w świecie „postśredniakowym”, gdzie gry na 7/10 nie mają przyszłości. Najwyraźniej jednak nikt nie poinformował o tym wyszczekanego goblina.
Styx: Blades of Greed to, tak jak poprzednie gry z serii, trzecioosobowa skradanka z goblinem w roli protagonisty. Tym razem bohater nie będzie pracował dla nikogo, tylko wraz ze swoją załogą wyruszy na poszukiwanie kwarcu, mogącego przechylić szalę w wojnie, w której ścierają się ze sobą ludzie, elfy i orkowie. Jak to w kontynuacjach bywa, zwiększy się skala naszych działań, świat oraz liczba możliwości radzenia sobie z problemami. Kwarc pozwala bowiem kontrolować umysły i manipulować czasem, ale spokojnie – goblin raczej nie ma zapędów na zastąpienia Księcia Persji, który może wraca, a może wcale nie.
Nowe przygody Styksa można już sprawdzić dzięki udostępnionej właśnie wersji demo. Zobaczymy tutaj sam początek gry, w którym zielona paskuda robi to, co potrafi najlepiej, czyli przemyka w cieniach i przywłaszcza cudzą własność. Ta nie ogranicza się do kosztowności, bo dowiemy się, jak goblin pozyskał sterowiec i poznamy nieco tła fabularnego. Gra się w to w zasadzie tak samo, jak w poprzednie odsłony, chociaż ludzie narzekają na problemy techniczne. Styx: Blades of Greed powstaje na Unreal Enginie i ma typowe dla gier na tym silniku słabości – być może do premiery zostaną naprawione. Demo trwa mniej więcej godzinę i pozwala na przeniesienie zapisu do pełnej wersji.

Oprócz dema, pojawiła się też możliwość kupienia gry przed premierą. W wersji standardowej, kosztującej 170 zł dostaniemy grę oraz skórkę Styksa z Master of Shadows. Quartz Edition to jeszcze więcej skórek zarówno dla bohatera, jak i dzierżonych przez niego sztyletów, a także kilka dodatkowych kpin do zwabiania wrogów, paczka materiałów do wykorzystania w grze oraz możliwość zagrania na 2 dni przed wszystkimi. Co ciekawe, Quartz Edition jest nieznacznie droższa – za tę wersję zapłacimy 199 zł, co na tle podstawowej czyni ją wyborem potencjalnie bardziej opłacalnym. A czy sama gra będzie tego warta? To sprawdzimy już 19 lutego na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X|S.
Czytaj dalej
-
Rockstar już nie atakuje roleplayowych modów do GTA, bo właśnie zaczyna na nich zarabiać. Ruszył cyfrowy sklep z modyfikacjami
-
Weteran BioWare ma plan na Anthem. Potrzebuje tylko 10 milionów dolarów i lokalnych serwerów
-
„Wielki Marty” może być nie tylko jednym z najlepszych filmów roku, ale i najlepszą rolą Timothéego Chalameta [RECENZJA]
-
Wyciekła data premiery Forzy Horizon 6. Pakujcie walizki, bo do Japonii wybierzemy się lada moment

Świetna informacja. Bardzo miło słyszeć, że ta marka nadal się rozwija i kolejne przygody rzeczonego goblina nas nie ominą.