04.07.2017
8 Komentarze

Rayman: Zaginiona gra sprzed 25 lat (!) jest grywalna

Rayman: Zaginiona gra sprzed 25 lat (!) jest grywalna
Jej krótkie demo może pobrać każdy zainteresowany.

W październiku ubiegłego roku Michel Ancel, twórca platformowej serii, opublikował na Instagramie garść screenów ze skasowanego tytułu z Raymanem w roli głównej, który miał się ukazać na SNES-a. Przy okazji poczęstował nas parafrazą słynnej improwizowanej kwestii z „Łowcy androidów”.

Maniacy pikseli… to zrobiłem 25 lat temu, produkcja była grywalna na konsoli Super Nintendo, ale nigdy nie została skończona i zgubiliśmy builda. Wszystkie te piksele są stracone jak łzy na deszczu.

– pisał projektant obecnie odpowiedzialny za Beyond Good & Evil 2.

Tamta historia właśnie doczekała się konkluzji. Jeden z projektantów zatrudnionych w Lizardcube (studio odpowiedzialne za rewelacyjne Wonder Boy: The Dragon’s Trap) wrzucił do sieci grywalnego builda!

Wrzucam prototyp niewydanego Raymana na SNES-a, oto on! (Notabene: bardzo wczesny build developerski, nie pełna gra).

Ancel zareagował na Instagramie, przestrzegając, że to raptem kilka ekranów, a potencjalnych graczy może też przestraszyć niedopracowane sterowanie i brak NPC-ów. Zastrzegł również, że jego zespół wyprodukował więcej zawartości i „powinien ją znaleźć pewnego dnia!”.

Jeżeli nie chcecie się bawić w ekwilibrystykę niezbędną do uruchomienia tego zaginionego projektu, zrobili to za Was jutuberzy.



Nie jest to jedyny „zaginiony Rayman”. Swego czasu w produkcji znajdowała się trójwymiarowa, fabularyzowana „czwórka”, która jednak ostatecznie zaginęła w pomroce dziejów (choć część z jej assetów wykorzystano później w Szalonych Kórlikach). Więcej o sprawie pisaliśmy w tym miejscu.

8 odpowiedzi do “Rayman: Zaginiona gra sprzed 25 lat (!) jest grywalna”

  1. Jej krótkie demo może pobrać każdy zainteresowany.

  2. Mają coś tak unikalnego jak rayman a wolą wypluwać farcrye i asasyny. Mdłości się nasilają

  3. @Adam92 a wiesz co to prawa rynku? Skoro takie gry się słabo sprzedawały (przykład BG&E), mimo dobrych recenzji, a gry pokroju tasiemców, jak seria AC czy FC zawsze znajdą odbiorców to wiadomo, że producenta będzie interesował zysk. Czy ty gdybyś miał do wyboru zrobić indie gierkę pokroju Raymana i umierać potem z głodu, lub stworzyć coś głupawego typu Symulator Chleba, ale zarobić na tym na swoje utrzymanie, to co byś wybrał? Myślę, że pasja zejdzie wtedy na drugi plan.

  4. Kto śledzi temat emulacji gier konsolowych to mógł się już dawno spotkać z prototypami gier który nie zostały wydane dla przykładu Nintendo dopiero po latach wydało Star Fox 2 który pierwotnie miał ukazać się na konsolę SNES.

  5. @wernetto Nie, nie wiem co to prawa rynku, żyję na marsie( nie pisałem o tym bo stwierdziłem że nie ma sensu wspominać czegoś tak oczywistego). Problem z wielkimi wydawcami jest następujący; Całkowicie porzucili pasję dla zmaksymalizowania zysków. Stawiasz sprawę jakby ubisoft był na krawędzi bankructwa i stał pod ścianą kiedy podejmował decyzję o wyrzucenia raymana do kosza, co raczej nie jest prawdą. CDP pokazało, że możesz mieć zyski i nie traktować gier jak maszynki do robienia kasy.

  6. Paladyn_Rage 5 lipca 2017 o 00:18

    Się nieco utyło Raymanowi…

  7. @Adam92 nie porzucili pasji, tylko jej nie mieli. To nie twórcy gier, to firma produkcyjna. Zawsze liczy się zysk. Nie stawiam sprawy, jakby byli na skraju bankructwa. Spychają na bok Raymana, bo zawsze spycha się rzeczy mniej dochodowe prowadząc firmę, na drugi, trzeci a nawet czwarty tor. Proste.

  8. dzwieku cos zabraklo.

Skomentuj