Reżyser Cyberpunka 2 broni pierwszego aktu Cyberpunka 2077. Jego zdaniem wcale nie powinien być dłuższy
Przeglądając internetowe dyskusje, można zauważyć, że wielu fanów Cyberpunka 2077 uważa pierwszy akt – część gry, w której V zapoznaje się i zaprzyjaźnia z Jackiem Wellesem – za zbyt krótki. Czy to przez sympatię do życzliwego głównej postaci kompana, czy to przez niedosyt historii o niższych stawkach, część graczy chciałaby spędzić we wstępie więcej czasu. Igor Sarzyński, obecnie reżyser kreatywny drugiej części Cyberpunka, ma jednak odmienne zdanie.
We wpisie na platformie BlueSky Sarzyński argumentuje, że pierwszy akt to tylko tło do nadchodzących wydarzeń, porównując grę do filmów z serii Star Wars.
[Mówienie, że akt pierwszy powinien być dłuższy] to jak mówienie, że powinniśmy spędzić więcej czasu na planecie Tatooine i oglądać Luke’a jako rolnika, zanim został Jedi.
Igor Sarzyński
Najpopularniejszym zarzutem do długości pierwszego aktu jest zdecydowanie niemożność gracza do emocjonalnego związania się z Jackiem, na co Sarzyński również odpowiada.
Czy tyle czasu wystarczy, żeby przywiązać się do Jackiego? Niektórym tak, innym nie. Mimo wszystko uważam, że osiągnęliśmy odpowiednią równowagę.
Igor Sarzyński
Wreszcie Sarzyński odniósł się do swego rodzaju teorii spiskowej fanów. Niektórzy gracze twierdzą bowiem, że pół roku, które odbywa się poza kadrem i zostaje zastąpione przez krótki montaż wspólnych chwil V i Jackiego, to tak naprawdę zawartość wycięta ze względu na ograniczenia czasowe czy budżetowe. Według Sarzyńskiego – nic z tych rzeczy.
Nie, montaż przedstawiający pominięte pół roku to nie wycięta zawartość. Tak to zawsze zaplanowaliśmy. Ale o domysłach związanych z rzekomo usuniętą zawartością innym razem.
Igor Sarzyński
Niestety według współprezesa grupy CD Projekt obecnie priorytetem jest WIedźmin 4. Upłynie jeszcze ładnych kilka lat, zanim przekonamy się, jak kwestia wstępów zostanie rozwiązana w sequelu Cyberpunka i jak spodoba się fanom serii.
Czytaj dalej
-
4Odtwórca Solomona Reeda w Cyberpunku 2077: Phantom Liberty z wyjątkowym wyróżnieniem. Idris Elba otrzymał tytuł szlachecki
-
5Cyberpunk 2077 na nostalgicznym wideo z okazji 5. urodzin. CD Projekt Red ukrył w nim wiadomość dla graczy
-
CD Projekt Red wraca do Night City! Cyberpunk 2077: Trading Card Game trafi na Kickstartera już w przyszłym roku
-
Wiedźmin 3, Cyberpunk 2077 i CD-Action w akcji Fundacji Wspierania Rozwoju Dziecka. Weź udział w licytacji specjalnego wydania „Gier, które trzeba znać” i pomóż potrzebującym


A może po prostu spieszyli się z jak najszybszym wprowadzeniem Silverhand’a żeby nie musieć płacić „Kijowi” grubej kasy za nic xD
Zgadzam się. Dla mnie pierwszy akt był nawet za długi, bo przez pierwsze godziny łaziłem bez celu po mieście i zbierałem szczękę z podłogi. Pięknie to wyglądało na najwyższych detalach z ray tracingiem (GeForce Now, żeby nie było, że nie jestem biedny).
„Mówienie, że akt pierwszy powinien być dłuższy] to jak mówienie, że powinniśmy spędzić więcej czasu na planecie Tatooine i oglądać Luke’a jako rolnika, zanim został Jedi.”
Totalnie w punkt.
Twierdzenia Pana Igora Sarzyńskiego mnie nie interesują, bo jak dla mnie ta część gry była za krótka. Osobiście wolałbym więcej misji z tą postacią. Wcale nie mam poczucia, że po ucięciu tego wątku zacząłem zamieniać się w „jedi”. Dziwi mnie też fakt polemizowania z fanami zamiast wsłuchania się w nich. Jeżeli są ludzie, którym tego brakuje to trzeba zrobić DLC z rozszerzeniem tego wątku i kto będzie chciał ten kupi. Proste aż nadto. A zamiast takich działań czytam wypociny gościa, który będzie mnie przekonywał, że jest ok, bo taka była wizja studia. Ehhh
Gry oprócz tego, że są dla graczy, stanowią także pewną wizję twórców, którą należy uszanować.
Tak. Gry są wizją twórców, ale żeby to uszanować? Bez przesady. Ta wizja może być kiepska, dziurawa, denna. Więc z tym szanowaniem, absolutnie polecam nosić twórców na grzebiecie, ale własnym. Ja mam swoją opinię, nie zgadzam się z tym zamysłem i o tym mówię. Po to są komentarze, prawda? Jeżeli odczuwam gdzieś niedostatek to obrona twórcy owszem, może w jakiś sposób wpłynąć na moje odczucia, ale zależy głęboko od argumentacji. Powyższa z artykułu w mojej opinii jest słaba i mnie nie przekonuje. Zresztą słuchając ludzi nie jestem jedynym. Pisałem o DLC i to sprawę by załatwiło. Niejako podwójnie, bo Ci co szanują zamysł twórców by uszanowali i nie kupili DLC, a reszta cieszyła by się rozwiniętym wątkiem.
Proszę pamiętać też że gry kupujemy, więc twórcy mogą robić co chcą, ale ostatecznie to portfele graczy zadecydują czy na „dziwne przekonania” będzie miejsce długofalowo. Pan Igor Sarzyński powinien brać się do roboty i zrobić z drugiej części coś co będzie przynajmniej równie dobre jak część pierwsza, a nie zabierać głos z kapiszonami jako argumenty. Chyba, że tym artykułem tłumaczy, że w drugiej części już możemy się spodziewać krótkich wątków z NPC.
Nie wiem co Ty sobie w ogóle wyobrażasz, że jak za coś komuś płacisz, to on jest twoim sługą i ma robić wszystko co chcesz???
Może Ci oczywiście wizja nie pasować, ale czym innym jest rzeczowo to skrytykować, a czym innym oczekiwać, że skoro płacisz, to należy Ci się wersja jaka Ci pasuje… Serio nie widzisz, różnicy? (pytanie raczej retoryczne…).
Realizowane rozwiązania fabularne nie mają na celu każdego zadowolić. Może filmy także powinno się kręcić z wieloma zakończeniami, żeby widz mógł sobie wybrać?! To jest absurd jakiś. Tym bardziej jakieś roszczeniowe nonsensy, że „Pan Igor Sarzyński powinien brać się do roboty”. Sam się weź i stwórz lepszą grę, albo w ogóle cokolwiek. Może wtedy nabierzesz też szacunku, do pracy innych.
CP razem z dodatkiem, to ponad 100 godzin grania, a Ty się będziesz ekscytował pierwszymi kilkoma godzinami, które są de facto rozbiegówką wprowadzeniem i samouczkiem, a nie właściwa rozgrywką. Dlatego też nie przedłużano tego ponad miarę, A że nie jesteś sam? Cóż… Na każdy wątek w tej grze znajdzie się grupa, która by chciała, żeby był dłuższy, krótszy, albo inaczej poprowadzony… Są nawet tacy, którzy nie mogą w to grać, bo są jakieś epizody LGBT… To jest o niczym nie świadczy. To pewna głośna mniejszość, która ostatnio już tak zasłuchała się w swoje krzyki, że wydaje się je,j iż jest reprezentatywna dla ogółu graczy, co jednak zupełnie nie ma pokrycia w faktach.
macie cos nie tak z głową od dwóch tygodni męczycie temat prologu gry która wyszła kilka lat temu, już nie wspominając że grups odpowiedzialna za narracje to ci prawi ci sami ludzie. tak jak strony z anime każde isekai co sezon wrzucw jako następce solo leveling i się okazuje porażką tak samo wygląda z waszym dochodzeniem. ogarnijcie się ludzie, wstyd takie pierdoły pisać.
Z mojego dotychczasowego doświadczenia z grą to była jedyna część, która miała jakąś energię, dalej robi się z tego dość beztreściowy open world niestety.