Reżyser Highguarda ujawnia statystyki gry i dzieli się refleksjami po jej szybkiej porażce. Obala też teorie spiskowe

Reżyser Highguarda ujawnia statystyki gry i dzieli się refleksjami po jej szybkiej porażce. Obala też teorie spiskowe
To jednak nie byli Illuminati.

Po zaledwie 37 dniach od premiery multiplayerowa strzelanka Highguard kończy swój krótki żywot. Szef studia Wildlight Entertainment, Chad Grenier – były developer Apex Legends – opublikował na Twitterze szczegółowe statystyki. Jednocześnie dziękuje graczom i stara się stanąć w kontrze do teorii spiskowych, którymi zdążyło obrodzić jak ulęgałkami w ostatnich czasach.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Słowem wprowadzenia: Wildlight zostało założone parę lat temu przez grupę weteranów z wielkich korporacji tworzących gry – byli tam twórcy wspomnianego Apex Legends, Titanfalla i Call of Duty. Na czele stanął Dusty Welsch jako współzałożyciel, a Chad Grenier objął stery nad samą grą.

Początkowo ich projekt nosił charakter survival shootera inspirowanego Rustem, z elementami budowania baz i przetrwania, ale uznano go za zbyt ambitny i właściwie nieosiągalny (plus rynek jest pod tym względem trochę nadto przesycony). Gra przekształciła się w Highguarda, jakiego zdążyliśmy poznać. Potem już była tylko prezentacja na sam koniec The Game Awards w zeszłym roku, rozczarowująca premiera, wycofanie finansowania przez Tencenta, zwolnienia i jesteśmy, gdzie jesteśmy.

W wątku na Twitterze Grenier podzielił się danymi, które wcale nie prezentowały się tak ponuro, jak niektórzy mogliby to sobie wyobrażać:

  • Ponad 2 miliony graczy;
  • Średnia długość sesji: 91 minut (3,48 meczu na sesję);
  • 92% nowych graczy ukończyło tutorial (porównywalnie z Apex Legends);
  • Największa baza graczy: PS5 (2 razy więcej niż PC i Xbox), USA na czele, Japonia na 2. miejscu;
  • Najpopularniejsza postać: Scarlet;
  • Najczęstsze zwycięstwa: eksplozja generatora.

W tym samym wpisie Grenier podziękował graczom za szansę i zaangażowanie, nawet mimo fali krytyki, która spadła na twórców między ogłoszeniem a premierą. Jednocześnie developer zaprzeczył plotkom i teoriom spiskowym, jakoby ludzie odpowiedzialni za Highguarda byli oderwani od rzeczywistości, nie robili testów i nie słuchali siebie nawzajem. Jak sam stwierdził, popełnili kilka błędów i zrobili grę, która nie przemawiała do graczy w taki sposób, w jaki robiły to poprzednie tytuły. Jednocześnie podkreślił, że twórcy prowadzili długie rozmowy, byli krytyczni i każdy miał prawo wyrazić opinię. Na koniec powiedział, że na tym etapie nikt nie pozna prawdziwej historii studia ani gry.

Szczerze? Nie wiem, czy chcę wiedzieć.

Skomentuj