Road to Vostok zaliczyło miękkie lądowanie we wczesnym dostępie. „Fiński Stalker” nie jest jednak idealny
Road to Vostok, czyli kolokwialnie mówiąc „fiński Stalker”, właśnie wylądował we wczesnym dostępie na Steamie. Projekt byłego oficera wojska fińskiego zbiera dobre opinie, choć bawiący się w nim gracze wskazują drobne niedociągnięcia.
Tytuł może pochwalić się ponad 5 tysiącami aktywnych użytkowników w szczytowym momencie. Na tę chwilę średnia ocen wynosi ponad 78% pozytywnych opinii, a gracze chwalą przede wszystkim klimatyczny obszar inspirowany pograniczem Finlandii i Rosji w postapokaliptycznym wydaniu oraz trudne w oswojeniu warunki przetrwania. To samo zresztą można powiedzieć o reszcie mechanik stawiających Road to Vostok w randze gier hardkorowych.
Jest to więc produkcja, którą najłatwiej można by opisać mianem bardziej wymagającego Stalkera czy Escape for Tarkov dla pojedynczego gracza. To, czego jednak nie uświadczymy w żadnym ze wspomnianych tytułów, to mechanika permanentnej śmierci postaci i bardzo zaawansowany system konserwacji konkretnych części broni, by uchronić ją przed postępująca degradacją.
I o ile te elementy wykonane są poprawnie i działają na korzyść tej solowej produkcji, o tyle jednak jej bardziej przyziemne mechaniki kuleją. Wśród zamieszczanych opinii przewija się krytyka płytkich zadań czy bardzo umowne AI przeciwników. Mimo to tytuł można uznać za niemały sukces, biorąc pod uwagę fakt niedawnego przeniesienia gry na inny silnik oraz realizacji jej przez jednego developera. Wejście do wczesnego dostępu obyło się bez większych komplikacji.
Jeśli więc jesteście zainteresowani Road to Vostok, to rzućcie okiem na wersję demo gry. Pamiętajcie również, że tytuł dostępny jest z 25-procentową zniżką do 21 kwietnia.