Sabotażyści MindsEye namierzeni. Ich tożsamość poznamy… w nadchodzącej misji
MindsEye, czyli debiutancki projekt nowego studia Lesliego Benziesa, jednego z twórców serii GTA, okazał się kompletnym niewypałem. Tak dużym, że naprawa gry raczej nie będzie możliwa, więc w tej sytuacji można zrobić tylko jedno: zacząć rzucać oskarżenia.
Niedługo przed premierą gry Mark Gerhard, współzałożyciel studia Build A Rocket Boy sugerował, że krytycy MindsEye to tak naprawdę osoby przekupione przez kogoś, kto nie życzy firmie najlepiej. W zeszłym roku traktowaliśmy to jako desperację zmiksowaną z tzw. odklejeniem od rzeczywistości – szczególnie że zwiastuny produkcji nie porywały, tuż przed wydaniem ze studia katapultowało się dwóch dyrektorów, a ostatecznie dostaliśmy produkt bardzo niedorobiony, którego nie dało się obronić. Teoretycznie devowie się nie poddali, jednak po kilku większych łatkach sytuacja wcale nie jest lepsza i jeśli sądziliście, że tym razem studio dało za wygraną, to muszę was zmartwić: tym razem Mark Gerhard zaczął rzucać konkretnymi oskarżeniami i zapowiedział działania prawne. Na styczniowym spotkaniu, którego szczegóły poznał Tom Henderson z Insider-Gamingu, developer poinformował, że udało się ustalić tożsamość domniemanych sabotażystów podkopujących sukces MindsEye.
Według Gerharda cała akcja miała budżet ponad miliona euro wydanego na przestrzeni całego ubiegłego roku. Odpowiada za nią „duża amerykańska firma”, która wykonywała brudną robotę dzięki podwykonawcy – brytyjskiemu Ritual Network, płacącemu wybranym przez siebie twórcom internetowym, dziennikarzom, a nawet niektórym pracownikom Build A Rocket Boy. Cel? Oczywiście dyskredytacja MindsEye i doprowadzenie do porażki gry.

Sytuacja ma nie zakończyć się tylko na czczych pogróżkach. Gerhard już zapowiedział podjęcie kroków prawnych, z kolei w zarzutach wymienił m.in. szpiegostwo, sabotaż i bardziej ogólne działania przestępcze.
Każdy, kto był w to zaangażowany, będzie miał realne problemy, także stojąca za wszystkim firma. To jest początek naszego powrotu.
Mark Gerhard, współzałożyciel Build A Rocket Boy
Brzmi ostro i w istocie takie jest, dlatego wywołane do tablicy Ritual Network zdecydowało się to skomentować. Oczywiście firma wszystkiemu zaprzecza:
Ritual Network to platforma wsparcia dla twórców i nie jest zaangażowana w sprawę, o której mowa. Nie mamy informacji odnośnie do żadnych uzasadnionych działań prawnych prowadzonych z naszym udziałem i nie otrzymaliśmy żadnych dowodów potwierdzających te twierdzenia. Sugestie, że Ritual Network jest powiązane z tymi zarzutami, są nieprawidłowe.
Oświadczenie Ritual Network
Zapytane o dodatkowy komentarz Build A Rocket Boy ustami swojego rzecznika twierdzi, że nie komentuje komunikacji wewnętrznej, jednak przyznaje się do prowadzenia działań wyjaśniających cała sytuację z zespołem firmowych pracowników.
Nowa misja w MindsEye ujawni tożsamość sabotażystów
Już sięgałem po tę figurę w newsie, ale zrobię to jeszcze raz: jeśli myśleliście, że nie może być bardziej absurdalnie, to ponownie muszę was zmartwić. Gerhard już zapowiedział ujawnienie tożsamości części spiskowców w… nowej misji nadchodzącej do MindsEye:
Po tym, co nam się przydarzyło, zamierzamy wykorzystać te fakty, tych ludzi, ich nazwiska do własnej zabawy. Umieścimy niektóre z nich w naszej nadchodzącej misji szpiegowskiej. Zabawmy się trochę, opowiedzmy społeczności tę historię, zanim będą mogli ją obserwować w sądzie. Przyjęliśmy kilka ciosów, a teraz musimy zacząć za nie odpłacać.
Mark Gerhard, współzałożyciel Build A Rocket Boy
Cyberpsychoza
To ciągle nie koniec; w urządzeniach pracowników bez ich wiedzy zainstalowano program „zwiększający cyberbezpieczeństwo”, którym według źródła Hendersona miał być Teramind, śledzący użytkownika, jego zachowanie, wciskane klawisze oraz to, co aktualnie znajduje się na ekranie monitora. W tym przypadku Gerhard bierze na siebie winę i przyznaje, że mogło to być lepiej (jakkolwiek?) zasygnalizowane pracownikom, a sama aplikacja może zostać usunięta z firmowych komputerów w nadchodzących miesiącach.
Czy to już poważna paranoja, chwilowy epizod maniakalny związany z tym, jak fatalnie poradziło sobie MindsEye czy może celowa zagrywka marketingowa, mająca podtrzymywać pamięć o grze? Zobaczymy, kiedy pojawią się konkretne zarzuty do określonych sabotażystów albo kiedy Build A Rocket Boy oberwie pozwem za bezpodstawne insynuacje.

A gdzie ten collab z Hitmanem? Czyżby IO się tak głupio zrobiło od promowania tego gówna, że się cichaczem wycofali, licząc że ludzi zapomnieli? No ja nie zapomniałem XD