19.06.2024, 12:00Lektura na 2 minuty

Snapchat użyje AI, by stworzyć „rzeczywistość rozszerzoną”

Trzeba przyznać Snapchatowi, że to dosyć poetycka nazwa jak na dodawanie śmiesznych zwierzaków i naklejek do filmików ze swoją twarzą.


Antoni „Darkling” Antoszek

Snapchat nie chce odstawać od konkurencyjnych mediów społecznościowych i, jak informuje Reuters, zaczyna oferować narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, które mają budować „rzeczywistość rozszerzoną”. Brzmi cudownie?

To teraz przełóżmy z marketingowego na nasze.


Lens Studio i AI

Snapchat zapowiada między innymi, że pozwoli wykorzystać AI programistom pracującym nad rozszerzoną rzeczywistością, dzięki czemu będą mogli oni projektować ciekawsze filtry do zdjęć (tzw. lenses). Snapchat nadał temu nawet dosyć długą nazwę Lens Studio’s GenAI Suite. Jeśli wydaje się to ponadprzeciętnie ekscytujące, ale też dosyć niejasne, warto spojrzeć na oficjalne materiały firmy, które pokazują przykłady: pierwszym z nich jest filtr dodający użytkownikowi głowę pandy na twarz, drugi pokazuje użytkowniczkę z naklejką „Miss You” zasłaniającą jej usta.

A na czym ma polegać w zasadzie wykorzystanie sztucznej inteligencji? Cytowany przez Reutersa Bobby Murphy ze Snapchata twierdzi, że pozwoli to projektować bardziej zaawansowane filtry i przede wszystkim skrócić czas pracy nad nimi – podobno z kilku tygodni do kilku godzin. Poza tym nie dowiemy się od niego nic więcej poza sloganami w rodzaju „rozszerzania kreatywnej przestrzeni, w której ludzie mogą pracować”.


Ruchomy kapelusz

Inne zapowiedzi? Bobby Murphy podaje przykład nieco odmienny od nakładania sobie pandy na twarz: według niego, wykorzystując standardowe filtry do zdjęć, mogliśmy nałożyć na filmik ze sobą kapelusz, lecz pozostawał on cały czas w jednym miejscu i wyglądał nieszczególnie realistycznie. Wykorzystanie sztucznej inteligencji sprawi, że ów kapelusz zacznie śledzić ruchy naszej głowy i będzie sprawiać wrażenie prawdziwego nawet przy zmiennym oświetleniu. Jeśli ktoś lubi filtry, to może to faktycznie brzmieć ciekawie, ale wciąż pozostaje to na poziomie słownych deklaracji, bo filmiku prezentującego ów przykład po prostu nie ma.

W najgorszym wypadku więc projekt prawdopodobnie nie wypali, w najlepszym zaś: czeka nas jeszcze więcej filtrów. Jesteście podekscytowani?


Czytaj dalej

Redaktor
Antoni „Darkling” Antoszek

Moim ulubionym zajęciem związanym z grami jest notoryczne umieranie w Dead Cells. Interesują mnie nowe technologie, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wszystko, co było na ich temat do powiedzenia, napisał już Philip K. Dick. Lubię robić kawę, filozofować i obserwować swojego kota.

Profil
Wpisów222

Obserwujących2

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze