03.09.2019
12 Komentarze

Star Wars Battlefront: Możemy się nigdy nie doczekać „trójki”

Star Wars Battlefront: Możemy się nigdy nie doczekać „trójki”
Zamiast tego druga część ma nam służyć jeszcze długi czas.

Trzeba przyznać, że romans z Gwiezdnymi Wojnami jest dla DICE nieco toksyczny. Pierwszego Battlefronta fani przyjęli entuzjastycznie, chociaż dość szybko zaczęto marudzić na niewiele zawartości oraz nie najlepszy system biznesowy, w ramach którego do gry wypuszczono górę DLC, co dzieliło (i tak nieustannie malejącą) społeczność na płacących i nie płacących. „Dwójkę” położył… fatalny model biznesowy, czego twórcy zresztą do dziś żałują. Ostatnio jednak tytuł nabrał nowego wiatru w żagle, a studio intensywnie pracuje nad jego rozwojem i kolejnymi dodatkami – a przypomnijmy, że od premiery minęły dwa lata.

Niektórym graczom marzy się jednak trzecia część, która pogrzebie grzechy poprzedniczek. Niestety (lub stety), wygląda na to, że szybko się jej nie doczekamy. Dennis Brännvall, reżyser projektowy Battlefronta 2, w rozmowie z PCGamesN przyznał, że produkowanie następnych części nie interesuje developerów – również dlatego, że zmieniła się sama branża.

Sequele prawdopodobnie wciąż mogą odnosić sukcesy, inaczej ludzie by ich nie robili, ale to nie jest taki sam głód jak kiedyś. [Kiedyś] byliśmy tak przyzwyczajeni do serii sequeli, w którym tworzymy kontynuację, potem robimy przepustkę sezonową na rok, a następnie przechodzimy do kolejnej gry. Myślę, że branża się zmieniła w tej kwestii… Wcześniej była bardzo związana z konkretnymi transakcjami: tworzyliśmy grę i zobowiązywaliśmy się do wyprodukowania 4 DLC i to wszystko. Zatem skupiasz się na zwiększeniu wartości dla graczy z tego, za co zapłacili, a jeśli byłby system, który nie działał, wtedy włożyłeś pin i powiedziałeś, że naprawimy to w sequelu. tym razem nie robimy tego w ten sposób. Więc kiedy skupialiśmy się na dostarczeniu graczom wartości tego, za co zapłacili i kiedy był jakiś system, który nie działał, zaznaczaliśmy to sobie i mówiliśmy, że naprawimy to w sequelu. Tym razem nie robimy tego w ten sposób. Zobaczycie, jak naprawdę naprawiamy te elementy, które nie działają i nie będziemy się bać zmieniać różnych rzeczy. Oznacza to, że [teraz] społeczność wokół tytułu jest szczęśliwsza, ponieważ ogólnie jest to lepsza gra.

Brännvall zakończył stwierdzeniem, że praca nad „trójką”

Nie boimy się więc tych zmian. Natomiast jeśli pracowalibyśmy nad kontynuacją i mielibyśmy tylko płatną przepustkę sezonową, to myślelibyśmy „ok, nie robimy tego w sequelu, ale też nie zamierzamy tego zmieniać [w obecnej grze]”.

Z pewnością takie podejście wydaje się całkiem fair wobec wszystkich tych, którzy kupili Battlefronta 2. Z drugiej strony tytuł ten chyba nigdy nie uwolni się od negatywnych skojarzeń związanych z loot boksami i polityką EA w 2017.

12 odpowiedzi do “Star Wars Battlefront: Możemy się nigdy nie doczekać „trójki””

  1. I dobrze, muszą tylko poprawić wszystkie bugi. A tak to mogą wrzucać do gry jaki chcą content, jakie chcą tryby itp więc również z tego mogą doić kasę. Gra w sumie jest ostatnio często na jakiś przecenach więc polecam

  2. Nemesis753159 3 września 2019 o 12:48

    Ta gra wygląda na tyle dobrze, że długo będzie świerza. Wystarczy dorabiać content.

  3. Spokojnie wyjdzie 2021 po premierze nowych konsol.

  4. Trzeba im to przyznać, że BF2 już w rok po premierze naprawił wszystkie grzechy poprzedniczki oraz własne razem wzięte. Po 2 latach patrząc na dalszy rozwój tytułu część trzecia byłaby zupełnie zbędna a co do mikropłatności, to są tylko skórki, czyli to co wszędzie. Mam tylko nadzieję, że nie porzucą gry po premierze Jedi Fallen Order.

  5. Spokojnie, EA przydzieliło już DICE odpowiedniego człowieka, który zajmie się przerabianiem Battlefronta na dojną krówkę jak tylko twórcy skuszą tą gładką gadką wystarczającą liczbę graczy. Niech nikt nie ma złudzeń, że te nagłe skupienie się na dopakowywaniu gry dodatkową zawartością wzięło się z chęci poprawy wizerunku firmy.

  6. @Hagan Prawda? Bo kobiety to fuj i nie wolno im dawać głownych ról. (XD)

  7. Mogliby dodać więcej broni, zamiast dodawać kolejne klasy specjalne tak szczerze :P. Ale i tak jest nieźle. A tak poza tym ja wciąż marzę o Star Warsowym reskinie Battlefielda 3/4 :P. Ale serio, mogliby zrobić choćby tryb w tym stylu, duża, całkowicie otwarta mapa, pojazdy respiące się co jakiś czas, widok tylko z pierwszej osoby, brak bohaterów. @Hagan A co Ci przeszkadza, że to kobieta? A jeśli o tryb single chodzi, to ja poproszę Remake Komandosów Republiki.

  8. Electronics Arts od lat nie wie jak zarządzać dobrze swoimi markami na początku wykończyli marek Command and Conquer później Medal of Honor, trzeba zapomnieć o nie potrzebnych dlc i skrzynkach z losową zawartością a skupić się na istotnych aspektach rozgrywki.

  9. @jacrk też bym dużo dał.za tryby bez bohaterów

  10. Ani trochę mnie to nie dziwi .

  11. @Hagan|Tak, tak, bo przecież żeńska protagonistka to największy problem tej potwornie słabej kampanii opartej o jeszcze gorszą historię. Inna sprawa, że wielkim jej plusem w sumie też nie jest. Jakby nie patrzeć, Iden Versio takiej Kasandrze z Odysei niegodna nagolenników polerować.

  12. Tutaj ewidentnie wkradł się błąd -„tworzyliśmy grę i zobowiązywaliśmy się do wyprodukowania 4 DLC”. Polityka EA polega na stworzeniu gry pocięcie jej na 5 kawałków – pierwszy kawałek sprzedać po jak najwyższej cenie, a pozostałe 4 kawałki podstawowej gry sprzedać jako DLC

Skomentuj