Strangeland: Autorzy Primordii ignorują ćwierć wieku ewolucji point´n´clicków [WIDEO]
Wadjet Eye to studio znane nie tylko z autorstwa rewelacyjnego cyklu Blackwell (oraz nadchodzącego Unavowed). Od kilku lat studio trudni się artystycznym mecenatem, spraszając na nasze dyski przygodówki innych developerów. Developerzy pomogli w szlifach i wydaniu Da New Guys, Resonance, czy Gemini Rue, ale klejnotem w ich wydawniczej koronie pozostaje Primordia od Wormwood Studios, klasyczny point’n’click punktujący biomechaniczną estetyką i sugestywną wizją antyutopii.
Cztery lata od debiutu jego autorzy ogłosili Strangeland. Historia ma uderzać w podobne tony, co poprzednia gra, choć – zastrzegają developerzy – przygoda będzie nieco krótsza. Za rozrysowanie plansz i postaci ponownie odpowiada grafik Victor Pflug.
W dowcipnym wpisie twórcy zauważają, że gra ma stanowić sklejkę rozwiązań z niewydanych projektów, w tym mitologicznych wycieczek z Fallen Gords, assetów z Trenchmouth i fragmentów kodu Cloudlands. Projekt jest ponoć niemal gotowy, a najbliższe tygodnie developerzy poświęcą na testy, szlify i nagrywanie kwestii mówionych. Data premiery nie jest jednak znana.

Przychodzą do baru Hans Giger, Zdzisław Beksiński i Edgar Allan Poe…
Primordia była ok dopóki nie dotarło się do tego wielkiego miasta. Wtedy gra robiła się zbyt zagmatwana. A już za ten epizod z przeszukiwaniem bazy danych autorzy zasłużyli na chińskie łaskotki.
Ech, Primordia… Wciąż jedyna gra, która ma u mnie na Steamie łapkę w górę. Chyba już czas ponownie odwiedzić Horatia i zweryfikować ocenę.