Szef Embark Studios zdradza kulisy matchmakingu w ARC Raiders. System mierzy waszą agresję

Szef Embark Studios zdradza kulisy matchmakingu w ARC Raiders. System mierzy waszą agresję
Avatar photo
Aleksandra "Doksa" Jung
Każdy dostaje to, co lubi.

ARC Raiders odniosło duży sukces – z tym nie ma co dyskutować. Co kontrowersyjne, ostatnio zostało nawet wyróżnione w steamowym plebiscycie w kategorii mającej nagradzać najbardziej innowacyjną rozgrywkę, odbierając tytuł chociażby Blue Prince. Czym wieloosobowa strzelanka Embark Studios zaskarbiła sobie sympatię graczy? A raczej: co robi inaczej od konkurencji? Odpowiedzi na to pytanie jest pewnie wiele, ale jedną z takich rzeczy ma być… matchmaking.

Szef Embark, Patrick Söderlund, w rozmowie z GamesBeat podczas wspólnej gry z dziennikarzem Deanem Takahashim podzielił się ciekawostką na temat dobierania graczy, którzy mają wspólnie bawić się w ARC Raiders. System oczywiście dobiera osoby o podobnych umiejętnościach i to jest czynnik priorytetowy – jest jednak jeszcze jeden, niespodziewany element, a mianowicie agresja.

W ARC Raiders możecie strzelać do innych, ale możecie też z nimi współpracować. Ba – jeśli chcecie, możecie w tę strzelankę grać jako pacyfiści. System mierzy, jaki sposób gry lubicie, i dopasowuje was do graczy o podobnych preferencjach. 

Wprowadziliśmy system, który dobiera graczy patrząc również na to, jak skłonni są do PvP lub PvE. Więc jeśli wolisz robić PvE i nie wchodzić w konflikty z innymi, takich też dostaniesz współgraczy.

Patrick Söderlund

Söderlund nie zdradził, jaka jest waga zachowania gracza w matchmakingu – zapewnił tylko, że kluczowe są nadal jego umiejętności i to one są dla algorytmu najważniejsze. Mimo wszystko takie podejście do dobierania graczy ze sobą jest rzadko spotykane. Zobaczymy, jak sprawdzi się ono na dłuższą metę; na razie ARC Raiders radzi sobie świetnie, próba czasu jednak dopiero przed nim.

5 odpowiedzi do “Szef Embark Studios zdradza kulisy matchmakingu w ARC Raiders. System mierzy waszą agresję”

  1. Testowałem i działa to genialne. Super że twórcy o tym pomyśleli. Jeśli trafia się na agresorów to wystarczy do nikogo nie strzelać a w kolejnych rajdach trafiamy na spokojnych graczy.

  2. Bzdura totalna, jak będziesz 19404 raz kleił rynsztunek to wspomnisz moje słowa. Ciekawe w jaki sposób sprawdzają kto jak akurat dzisiaj będzie grał i czy jest agresywny czy nie

  3. Działa, wystarczy na początku poświęcić chwilę i pobiegać w darmowym ekwipunku, nie oddawać ani jednego strzału w kierunku innych łupieżców, nawet jak oni otworzą ogień, po kilku grach (ja zauważyłem wyraźną różnicę po 6 rozgrywkach) będziesz miał dużo bardziej wyczilowanych graczy wokół siebie…

    Przez ostatnie 40 wyjść na powierzchnię spotkałem dwa razy agresora, system działa bardzo dobrze

  4. 150 godzin na liczniku. Nope. Tooootalny bullshit, ale genialne kłamstwo aby zamknąć płaczące paszcze graczy PvE i PvP 🙂

  5. Ta, fajnie jak by to tak dobrze działało, nawet jeśli lobby trafi się bardziej chillowe ale trafisz na agresywnego gracza, to masz wybór, umrzeć i stracić dobry ekwipunek, lub walczyć a wygrywając zaczynasz dostawać lobby agresywne, po za tym jeszcze solo może da się to jakoś min/maskować żeby mieć chilli, ale wystarczy zagrać ze znajomymi i po ptakach bo dwójki i trójki to pvp non stop. Jedyne wyjście to nie wdawanie się w walki bez potrzeby, jednak warto nauczyć się walczyć i nie być ofiarą

Skomentuj