Tak wygląda nowy IEM 2026 w Krakowie [GALERIA]
Wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć. Nic zatem dziwnego, że po wieloletniej obecności w katowickim Spodku impreza przeniosła się na bardziej pojemną Tauron Arenę.
Nowe miejsce, te same emocje
I już jest wypełniona głodnymi esportowych emocji po same brzegi. Organizatorzy chwalą się, że bilety na pierwszą edycję IEM w stolicy Małopolski wyprzedały się w całości przed startem imprezy.
Na początek garść zdjęć sprzed samej Tauron Areny. W tym roku mecze CS2 są główną atrakcją, przed samą halą na odwiedzających czeka jednak całkiem sporych rozmiarów namiot Intela m.in. z niewielką sceną, gdzie odbywają się różnego rodzaju aktywności, a także ze stanowiskami, na których można sobie pograć. Tuż obok znalazły się punkty z czymś gorącym do przekąszenia i… to w zasadzie tyle.














Kolejki do wejścia były naprawdę spore od samego początku, ale – co mnie zaskoczyło – dobrze zorganizowane. Bez przepychania się, wyścigów do bramki i negatywnych emocji. Świetna sprawa, miło jest zobaczyć, że mimo tłumów można doświadczyć spokoju i po prostu sobie poczekać na swoją kolej.
Wnętrze zaś… wyraźnie nawiązuje do tego, co było w Spodku, i to pod wieloma względami. Mamy więc usługowy „pierścień”, głównie z gastronomią, oraz wnętrze. Siłą rzeczy tym razem większe, ale wyglądem sceny i reżyserią spektaklu przypominającą katowickie widowisko. Tutaj „przesiadka”, mam wrażenie, odbywa się dość bezboleśnie. Zresztą, zobaczcie sami, jak to wygląda.


















Na podsumowania i wnioski przyjdzie oczywiście czas. Jak na razie zaś siedzę i oglądam kolejne mecze, dobrze się przy tym bawiąc.
