To już koniec Highguarda. Twórcy ogłaszają oficjalne zamknięcie serwerów
Śledzenie losów Highguarda, darmowej strzelanki twórców Apex Legends czy Titanfalla, dosyć szybko zaczęło przypominać przyglądanie się temu, jak rozpędzony samochód pędzi w kierunku przepaści. Od początku do końca wiadomo, jak to się wszystko skończy – upadkiem. Nie pomogły ambitne plany rozwoju na 2026 rok, a zapewnienia o tym, że nie ma planów zamknięcia gry, okazały się podyktowane zbytnią pewnością siebie. Auto spadło w przepaść; Highguard oficjalnie się zamyka.
W dłuższym poście na X-ie Wildlight Entertainment dziękuje oczywiście graczom, którzy zdecydowali się na danie Highguardowi szansy (a według twórców miało być ich w sumie ponad 2 miliony). Niestety baza stałych użytkowników, jaką zgromadziła produkcja, nie była wystarczająca, by móc myśleć o dalszym podtrzymywaniu jej przy życiu. W związku z tym serwery zostaną zamknięte już 12 marca tego roku – za nieco ponad tydzień.
Trudno było nie spodziewać się takiego obrotu spraw, szczególnie po zwolnieniach, które pozostawiły w Wildlight mniej niż 20 osób (z ponad 100). Bardziej zaskakujące może być, że twórcy zdecydowali się odejść z przytupem i zamiast machnąć na to wszystko ręką, wypuszczają patcha. Dodaje on między innymi nową postać czy nową broń, a więc nie są to małe rzeczy. Jeśli sądzicie, że zdążycie opanować te mechaniki w ciągu tygodnia z hakiem – wskakujcie do gry.
Niezależnie od tego, czy winny jest projekt gry, czy może to gracze przedwcześnie skreślili tytuł i nie dali mu szansy, fakty są takie, że ostatnie dni (a może nawet tygodnie) istnienia Highguarda były już tylko dogorywaniem. Maksymalna liczba osób zalogowanych jednocześnie w ciągu 24 godzin spadła poniżej 1000, a z czasem nawet poniżej 500. Dla sieciowej strzelanki to zdecydowanie za mało, żeby przeżyć. Mimo to Highguard z pewnością zapisze się na kartach gamingowej historii – nawet jeśli niezbyt chlubnie.


Gracze są oburzeni.
Pozytywny news na początek dnia.
No to teraz jeszcze Marathon i wakacje:)
Widze ktos tu wlecial w wir hejtu w internecie, a w samego Marathona nawet nie gral lub po 10 minutach stwierdzil, ze gra to klops.
Może po prostu minęła era ekstrakszion i lut szuterów i niemożliwe jest powtórzenie sukcesu Apexa?